Do Błękitnego pudla zostaliśmy zaproszeni przez naszego wykładowcę w ramach zajęć edukacyjnych z fotografii nocnej. Ku mojemu zaskoczeniu, bowiem nigdy wcześniej nie bywałam w tym miejscu miejsce okazało się bardzo przytulne i klimatyczne. Na zewnątrz lokalu, gdzie panował porządek, stały wiklinowe meble i sączyła się delikatna muzyka z głośników na deptaku. Stałym bywalcem jednego ze stolików okazał się przesympatyczny kocur, który został nakarmiony przez nas pasztetem z sąsiednich delikatesów. Kot można powiedzieć był atrakcją lokalu. Obsługa profesjonalna, uśmiechnięta, bardzo zwinna. Nawet nie robiono nam uwag gdy fotografowaliśmy kocisko. Polecam to magiczne miejsce.
Gdyby wszystkie restauracje miały tak uroczą, sprawną i uczynną obsługę, świat byłby lepszym miejscem. Totalny profesjonalizm połączony ze szczerym uśmiechem - perfekt! Gorąco polecam na romantyczny wieczór niezależnie od pory roku. Część dla palaczy na szczęście upchnięta z tyłu i nie przeszkadza niepalącym.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.