Przed sklepem znajduje się spory parking, co dla mnie jako klienta mobilnego jest to nadrzędna sprawa. a drzwiach sklepowych były widoczne czytelne plakaty z aktualnymi promocjami. Generalnie na zewnątrz , i wewnątrz sklepu panowała wzorowa czystość. Towar na półkach estetycznie ułożony, duży asortyment. Przy kasie Kasjerka przywitała mnie również miło wyraźnie powiedziała kwotę do zapłaty i pożegnała słowami do widzenia. Dociągnięć żadnych się nie dopatrzyłem.
Sklep znajduje się na rogu, między ulicą Wieczorka, a Barlickiego. Sklep kryje w sobie dwa pomieszczenia. Za lada siedzi jedna pracownica. Ceny firan, zasłon, pościeli, koccy kosmiczne. Uważam że jest to najdroższy sklep w całym mieście. Pani z obsługi nie budzi żadnego zainteresowania, jest bardzo bierna i nie wzbudza we mnie zaufania.
Sklep w popularnym miejscu " na widoku" .Bardzo profesjonalnie, czysto i miło. Bardzo duży wybór bucików..Sklep naprawdę godny polecenia,panie naprawdę się znają i potrafią dobrze doradzić.Dodatkowy plus za przemyślane wnętrze-skoro sklep dziecięcy,jest też ciekawe miejsce do zabawy...buty naprawdę są solidne.
Niestety , ale nie polecam.Wydałam MNÓSTWO kasy a firanki i tak mam beznadziejne, mogłam sobie takie kupić na targu za 10 razy mniej, nikt mi nie doradził żadnej fajnej aranżacji nie pokazał żadnych katalogów, po prostu Panie sklepowe kazały coś wybrać uszyły na wymiar, wszyły listwę czy szelki i już.
Dawno nie zachodziłam do tytułowego sklepu, ponieważ w zeszłym roku, przed zamknięciem byłam świadkiem mycia witryn przez Panią sprzedającą, która to próbując wyczyścić szybę lodówki od wewnątrz po prostu napryskała na nią środkiem do mycia szyb, przez co cały detergent rozpylił się na wędlinach.Po ok roku, jako że zmieniły się sprzedające, postanowiłam po raz kolejny dać szansę temu sklepowi i niesłusznie :]Tuż przed ósmą w kolejce stały 4 osoby. Sklep czynny, na ladzie ostentacyjnie leżała kartka "przyjecie towaru". Jedna z dwóch Pań tenże towar wykładała i w momencie kiedy klientka poprosiła ją o wędlinę, huknęła arogancko"tamta Pani obsługuje!!" a druga strasznie nerwowo i w pośpiechu obsługiwała kolejno klientów. Stojąc z boku miałam okazję obserwować nadętą minę młodszej z Pań, kiedy to jedna z klientek nie mogła się zdecydować ile powinna wziąć kiełbasy, Pani sprzedająca okropnie zniecierpliwiona przewracała oczami. Kiedy nadeszła moja kolej i okazało się, że nie mam "końcówki" i w dodatku płacę grubszym banknotem, Paniusia zrobiła wymowną minę, po czym wydała resztę, rzuciła na ladę i ani dziękuję ani do widzenia... Rety...Totalna [fragment usunięty przez administratora - zgodnie z pkt. III.8 Regulaminu]... Z taką obsługą to daleko nie zajadą... Daję w swojej ocenie -4 a nie -5 tylko dlatego,że całą ocenę ratuje Pani, która sprzedaje na stoisku z pieczywem. Zawsze jest bardzo miła i uprzejma, nie to co gbury z mięsnego... Zgroza...Moja noga tam więcej nie postanie!!!BRRRR
Nie wiem dlaczego ale za każdym razem jak tam jestem to jest mało ludzi. Nigdy tam nie ma tłumu co nie ukrywam ułatwia zakupy. Najczęściej jest jedna kasa czynna. Jest to supermarket podobny coś do Biedronki czy Plusa. Jest tam wiele promocji zmieniających się co ok. tygodnia. Czasem można naprawdę napotkać na ciekawe rzeczy. Towary są niskiej ceny, ale niestety nie ma zbyt wielkiego wyboru i nie można płacić kartą
Niedawno postanowiłem wybrać się do Rodos. W restauracji już od podejścia do lady miło wita nas pan, który prawdopodobnie jest Grekiem i poleca nam różne dania. Obsługa jest niezwykle miła, nie są to roboty nastawione na "Dzień dobry", "30 zł poproszę", "Dziękuję", "Do widzenia". Widać po nich, że pracując w tej restauracji nie przyszli jedynie żeby im szybko dniówka zleciała, lecz chcą coś więcej wnieść od siebie do miejsca pracy oraz pilnują dobrego smaku swojego jedzenia.
Dobry kebap, dużo mięsa i najlepsze kebabowe sosy w mieście i "połudnowa" daje radę. Nie żałuje, gdy poprosisz więcej sałatki lub sosu. Mam tylko dziwne wrażenie, że są strasznie zestresowani. Może to wpływ niezbyt przyjemnej kierowniczki czy też szefowej , która im ciągle na ręce patrzy? Wystrój? Typowe "take away", ale o to w kebabie chodzi.
Zaraz po wejściu do sklepu, wita nas obecny personel. Sam sklep jest bogaty i dobrze zagospodarowany, asortyment całkiem spory. Obsługa zarówno na hali jak i na kasie bardzo miła. Ogólny wizerunek sklepu - dobry, dosałem to co chciałem kupić, ceny są rożne- część towaru tania, a druga za wysoka jak na moją kieszeń.
Centralwings to firma,ktorej na poczatku jej dzialalnosci nic nie mozna bylo zarzucic,przez co zdobyla sobie wielu zadowolonych klientow,na ktorych chyba teraz bazuje,jednak cos w polityce tej firmy sie zmienilo,poniewaz patrzac na obsluge i dzialalnosc tej firmy obecnie jest ciezko cokolwiek dobrego powiedziec a naprawde szkoda.A obserwuje,ze jest coraz gorzej.Ostatnio lecialam 7 lipca z Wawy do Boloni i kolejny szok.25 min przed odlotem nadano komunikat,ze cytuje" lot jest opozniony"i ze"nastepny komunikat bedzie za 2 godz"po 3 godz komunikatu brak,nie mowiac o konkretnej informacji na temat lotu.
Szybko można zjeść dobre danie w dobrej cenie. Problem z wyborem dania pojawia się czasami, jednak pod koniec pracy baru. Nie ma wszystkich dań albo np. ryżu czy kaszy. W ciągu dnia problem ten nie istnieje. Obsługa zachowuje się natomiast czasami jakby stała tam za karę. I macie rację trochę ciemno, a poza tym zawsze zimno.
Wystrój urokliwy - trudno wszystko opisać, trzeba to zobaczyć (chociażby na stronie internetowej). Duży wybór dań . Na danie dla narzeczonego czekaliśmy około 40 minut, bo pani kelnerka stwierdziła, że " pan przecież nic nie zamawiał..." . Brak słów, zero zainteresowania ze strony obsługi ciągle zajętej czymś innym (plotki, ploteczki), a w restauracji naprawdę tłumów nie było.
Solo Pizza się zepsuła! Kiedyś pyszna, teraz surowa, prawie łysa i niesmaczna. Szkoda, bo bardzo ją lubiłam i często zamawiałam. To co otrzymałam ostatnio, w ogóle nie przypominało dawnej Solo Pizzy. Mięsa prawie nie było, zapełniony był tylko środek, pieczarki można było tylko zobaczyć, bo trudno wyczuć smak milimetrowych plasterków, ciasto mokre, białe i niedopieczone.
Odwiedziłam dzisiaj rano powyższą piekarnię. Kiedy nadeszła moja kolej zapytałam panią ekspedientkę że interesuje mnie razowe pieczywo po czym usłyszałam , że jest szeroki wybór . Zdecydowałam się na chleb foremkowy. Pani ładnie zapakowała. Zapłaciłam i podziękowałam, a pracownica życzyła miłego dnia.
Bar Pierożek oferuje dania kuchni polskiej. Porcje są duże, pierogi świeże - wybór standardowy ruskie, z mięsem, z kapustą i grzybami, z owocami. Ale w tym lokalu nie chodzi o to żeby podawać nie wiadomo jakich dań, ale o to żeby zjeść dobrego polskiego pieroga. Ogromnym atutem jest robienie pierogów na miejscu.
Za te same pieniądze gdzie w innych "topowych" fast foodach oferują ci burgera, tutaj serwowany jest smażony, wspaniale przyprawiony i opanierowany kurczak. Frytki są dobre, napoje też, ale to dodatki. KFC ma zwycięską formułę na kurczaka, pozostałe fast foody próbują się ratować marnymi kopiami, ale król jest jeden. Jak dotąd z sieci dużych amerykańskich fast foodów w Bytomiu KFC jest jedynym w jakim miałam przyjemność jeść. Niestety nie znaczy to wcale, że w innych nie jadłem. Znaczy to tylko że jedynie w KFC była to przyjemność.
Zaszłam w Międzyzdrojach na coś gotowanego... Znalazłam gastronomię z pierogami ruskimi i mięsnymi. Zamówiłam pierogi z serem - 7 sztuk za 7 zł. Czas oczekiwania - 15 minut. Obsługa całkiem kompetentna, ale srednio miła. Bardzo nerwowa Pani, troszkę brak jej wyrozumiałości dla klientów (zaobserwowałam w oczekiwaniu na swoje danie). Zraziło mnie trochę, że druga Pani siedziała z rozłożonymi nogami na ławce za mną, ale nie odzywała się słowem. Ceny - srednie, czas oczekiwania - długi, około 15 minut. Pierogi - niezbyt smaczne, same ziemniaki, bez sera praktycznie. Danie zostało mi podane przez panią do stołu, pani cała w tatuażach, odkryte ramniona, dekolt, plecy - nie podobało mi się to. Czystość średnia. Stoły i siedzenia czyste, ale dosyć blisko znajduje się kubeł i widać śmieci na grillu. Lada prymitywna. Raczej tam nie wrócę i nie polecam.
Co prawda 3 gwiazdki ale 3 znaczy dobrze i w tym wypadku jest to takie angielskie dobrze czyli naprawdę świetnie. Czytelne menu, przemiła obsługa i przystępne ceny w stosunku do jakości. Niebanalny wystrój a latem ogródek pozwala pretendować tej restauracji do miana jednej z najlepszych w mieście .Polecam.
.Pierwszą niespodzianką była próba zakupu sera żółtego, czekałem około 5 minut i za mną 3 osoby zanim sprzedawca łaskawie podszedł i zaczął obsługiwać. Sam sklep razem z proponowaną ofertą artykułów nie pozostawia wiele do życzenia. Kupiłam ostatecznie tu tylko mokre chusteczki Bambino, bo byłam tutaj tylko przejazdem.
Ale mają pyszne wyroby! Często wpadam tylko po marcepanowego rożka co ma końcówki zatopione w czekoladzie, nie wiem jak to oni sobie nazwali, fajne ciasteczko, szkoda tylko, że kosztuje więcej niż takie samo w Niemczech. Inne ciasta też dobre, do tego mają dobrą herbatę. Wystrój normalny, bez szaleństw, miła obsługa.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.