To, czego mi brakuje w Kryjówce, to menu dostępnego "na stolik". To, żeby zamawiać przy barze, jest ok, ale to, żeby wybór mieć tylko tam - to już nie jest ok. Brak menu na stolik, żeby posiedzieć i się zastanowić i później podejść, zamówić. Jedzenie jest dobre i tanio wychodzi, szczególnie za taką wielkość porcji. Jadłem tam kilka razy, zarówno dania obiadowe (sola z frytkami i zestawem surówek, za drugim razem mięso drobiowe - nie pamiętam jakie), jak i sałatki. Sałatki są super, naprawdę z dużymi porcjami, brakuje tylko jakiegoś pieczywa do nich. Zarówno w sałatce Cezara, jak i w Greckiej nie było dołączonych żadnych grzanek lub kromeczek. Szkoda. Herbatę dostaje się dużą i naprawdę nie można na nią narzekać. Ogólnie oceniam lokal na duży plus. Klimat też super :).
Bywam w tej restauracji dość często i muszę stwierdzić, że potrawy są bardzo smaczne, bardzo ładnie podane, nowocześnie. Widać, że wyobraźnia kucharza na łączenie różnych kuchni w jedną jest dobra na tyle, że mam ochotę wracać do tego miejsca. Szczególnie polecam polędwiczki wieprzowe w szynce z zapiekanką ziemniaczaną i łososia w sosie borowikowym.
Jeśli chodzi o obsługę, tu mam rozterkę, chyba zależy od "pogody" - raz byłem i byłem potraktowany niewłaściwie (nie na tyle, abym skreślił miejsce), innymi razami było całkiem dobrze.
Wystrój moim zdaniem nadaje niesamowity klimat temu miejscu!!!
Jakość/cena: Spełnia wymagania biznesowe, nie będzie niespodzianki. Powinno być taniej, ale bez przesady
Bonprix ma nawet fajne ubrania. Jednak ich numeracja jest zaniżona, o czym można przekonać się czytając komentarze pod danymi produktami, więc niekoniecznie kupuje się w ciemno. Ale...można płacić tylko przy odbiorze, co jest już trochę przestarzałe w dzisiejszych czasach. Nie ma żadnego mejlowego potwierdzenia, że ubrania zostały wysłane. Zdarza się, że po trzech tygodniach dopiero przychodzi paczka i do tego nie ze wszystkimi zamówionymi produktami, nie raczą nawet wysłać wczesniej mejla, że jakiś produkt jest niedostępny. Także, składając zamówienie nie do końca można wiedzieć co i kiedy przyjdzie.
Zamówiłam kilka sztuk bielizny damskiej na podanej stronie. Transakcja przebiegła ok. Złożyłam zamówienie, zapłaciłam przez internet i dostałam potwierdzającego maila. Po kilku godzinach zadzwonił pracownik portalu z informacją, że nie ma tego koloru w danym rozmiarze, który zamówiłam. Zaproponował inny kolor lub zwrot pieniędzy. Podoba mi się to podejście. Wybrałam inny kolor i przesyłka dotarła dosłownie w ciągu 3 dni.
Dziś byłam ponownie na zakupach w Biedronce w Lubrańcu, niestety obsługa w tym sklepie po zmianach kadrowych bardzo się pogorszyła, trzeba stać w długiej kolejce, nowi pracownicy nie radzą sobie z obsługą klienta ani kas fiskalnych.W sklepie nie ma materiałów reklamowych , plakatów .Ogólnie panuje bałagan, a załoga nie wie co ma robić.
Wcześniej mężczyzna był traktowany zdawkowo, od razu podążał za nim ochroniarz, jednak po serii reklam z mężczyznami naprawdę widać poprawę.Zapomniałem w delegację całej kosmetyczki i musiałem zrobić dość duże zakupy. Na moją prośbę dokładnie mnie poprowadzono po pułkach bym szybko wszystko znalazł.
Dużym zaskoczeniem dla mnie było to, że kasjerka zwracała się do mnie w drugiej osobie liczby pojedynczej, ale poza tym była miła i z kulturą odpowiadała na moje pytania. Kompetencje pracowników sklepu oceniam jako dobre. Nie mam także zastrzeżeń do organizacji i czasu obsługi. Pracownicy ułatwiają życie klientom, pozwalając na skasowanie wszystkich zakupów na stoisku z alkoholem, co przyczynia się do zmniejszania się kolejek przy kasach. W sklepie panuje porządek i jest czysto. W placówce można znaleźć produkty w różnych cenach i różnych firm.
Dnia 29 czerwca bieżącego roku udałam się na zakupy do sklepu Jysk, mieszczącego się w Szczecinie na ulicy Wiosennej 32. Zaraz po wejściu do sklepu zostałam zauważona przez jednego z pracowników znajdującego się na kasie. Przywitał mnie on skinieniem głowy i uśmiechem.
Udałam się na salę sprzedaży by obejrzeć dostępny asortyment. Towar był bardzo ładnie i estetycznie poukładany. Każdy produkt był na swoim miejscu i opatrzony odpowiednią ceną. Trzeba przyznać sklep sieci Jysk może pochwalić się konkurencyjnymi cenami i bardzo dużym wachlarzem produktów od materacy i łóżek po różnego rodzaju drobiazgi. Artykuły objęte promocją ustawione były w centralnych punktach sklepu, schludnie ułożone w koszyczkach. Na sali sprzedaży zauważyłam tylko dwóch pracowników, oboje byli zajęci obsługą klientów. Natężenie ruchu było co prawda niewielkie, zauważyłam 6 klientów, ale prawie wszyscy mieli jakieś pytania i prosili o pomoc. Wewnątrz sklepu panował ład i porządek, na półkach nie widać było kurzu, podłogi również były czyste.
Przeszłam cały sklep, rozejrzałam się po każdym dziele i po upływie około 5 minut udałam się w kierunku kasy. Pracownicy zajęci byli obsługą, jeden z nich kasował produkty, a drugi zajęty był rozmową z klientem. Poczekałam aż skończy i podeszłam do p. Doroty (kierownik sklepu) i spytałam czy mogłaby mi pomóc na dziale z materacami. Pani Dorota uśmiechnęła się powiedziała „Dzień dobry” i od razu udzieliła mi pomocy. Zaprosiła mnie na odpowiedni dział, odnosząc przy okazji doniczkę zarezerwowaną dla klienta na zaplecze. Następnie sprzedawczyni spytała „w czym mogę pomóc?” . Poprosiłam o pomoc w wyborze najlepszego materaca oczywiście w rozsądnej cenie. Pani Dorota zadała kilka pytań wstępnych m.in. jakiej wielkości ma być materac, czy posiadam ramę łóżka i co jest dla mnie ważniejsze cena czy jakość. Poinformowała mnie również, że im więcej sprężyn na m2 tym materac lepszy i droższy. Pani Dorota bardzo przejrzyście i szczegółowo wyjaśniła mi na co należy zwracać uwagę, co będzie najlepsze i wskazała najlepszy według niej model. Sprzedawczyni poinformowała mnie również o możliwości dowozu, o aktualnej ofercie zawartej na stronie internetowej i gazetce promocyjnej, którą mi wręczyła. Szczegółowo wyjaśniła, które materace są objęte promocją a które będą wkrótce, wspomniała także o możliwości kupna na raty. Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem wiedzy i kompetencji p. Doroty.
Podziękowałam za pomoc, wzięłam koszyczek objęty promocją i udałam się do kasy. Przy stanowisku kasowym nie było kolejki. Pan Kamil przywitał mnie uśmiechem i słowami „dzień dobry”, zaproponował reklamówkę płatną 20 groszy oraz rolkę do czyszczenia odzieży. Zapytał również o kartę playback, wręczył paragon i pożegnał życząc miłego dnia.
Wizytę w sklepie Jysk zaliczam do bardzo udanych. W środku spędziłam około 25 minut. Zarówno obsługa na kasie jak i na Sali sprzedaży była bardzo sprawna i kompetentna. Widać było, że pracownikom zależy na zadowoleniu klientów i chętnie udzielali im pomocy. Na pewno jeszcze odwiedzę ten sklep.
Wielką wadą placówki jest brak możliwości płatności kartą, poza tym obsługa klienta przebiega sprawnie. Oferowany asortyment cechuje się przystępnymi cenami, ale jest ograniczona możliwość wyboru. Personel chętnie służy pomocą i udziela rzetelnych informacji na temat produktów, ich cen, zawartości opakowania. Asortyment w sklepie jest przejrzyście poukładany, co ułatwia poszukiwanie odpowiedniego produktu.
Przy okazji trzydniowego pobytu w Sopocie miałem okazję być wraz ze znajomymi osobami zakwaterowany w hostelu Central Hostel. Zakwaterowanie wstępnie obejmowało jedną noc w pokoju 6 osobowym a doba hotelowa zaczynała się od godziny 12:00. Na miejscu stawiliśmy się o godz. 12:10 czym wywołaliśmy w ośrodku niezrozumiały dla nas popłoch. Dość szybko okazało się, iż powodem bieganiny personelu są jeszcze nieprzygotowane do przyjęcia gości pokoje. Staliśmy, więc tak z bagażami po nieprzespanej nocy w pociągu i zastanawialiśmy się, ile to potrwa. Pani z obsługi w pewnym momencie zasugerowała abyśmy usiedli sobie w pokoju obok gdyż może to potrwać kilkanaście minut a w tym czasie druga Pani sprzątaczka biegała ze zmiotką, szufelka i kompletami świeżej pościeli. Próbując wypełnić czas podjęliśmy rozmowę z personelem na temat warunków zakwaterowania, ewentualnego przedłużenia pobytu i ceny gdyż za pierwszą noc płacił kolega i ceny nie znaliśmy. Okazało się, iż jest możliwość przedłużenia pobytu w cenie 70 zł od osoby. Dowiedzieliśmy się również, że w tej cenie mamy zapewnione śniadanie kontynentalne. Tak minęło pół godziny w czasie, której zostały w końcu przygotowane pokoje i mogliśmy się rozgościć. W pokoju oprócz czterech łóżek stolika, dwóch krzeseł i zbędnego pieca kaflowego nie było żadnych mebli. Łóżka okazały się być piętrowe a pod każdym z nich znajdowało się coś na wzór schowka/pawlacza, który miał służyć, jako szafa. Schowek był zabezpieczony zwykłą zawleczką, kawałkiem drutu wisiała natomiast informacja na nim o możliwości skorzystania z kłódki. Wynajęcie 3zł/dobę, kupno 9zł. Po otwarciu tych „szaf” można było zauważyć, iż Pani sprzątaczka nie pamiętała o nich już bardzo długo i zalegała w nich gruba warstwa kurzu, choć w perspektywie konieczności sprzątania w takim tempie, gdy goście czekają pod drzwiami nie powinno to dziwić. Wkrótce zauważyliśmy, że z toalety oprócz nas czterech korzystać będzie również piąta osoba a droga do łazienki przebiega przez pokój tej osoby. Dalsza cześć pobytu również obfitowała w „atrakcje”. Dosyć szybko przekonaliśmy się, że w łazience niema ciepłej wody. Poszedłem zgłosić to do recepcji gdzie zapewniono mnie, iż po prostu nie zdążyła się nagrzać i potrzeba na to 20-40 min. Nie pozostało nic innego jak czekać po równo 40 minutach ze zdziwieniem stwierdziliśmy ze wody nawet lekko ciepłej nadal brak. Poszedłem raz jeszcze i poprosiłem osobę z obsługi, aby poszła sprawdzić, bo być może coś jest niewłączone i dlatego woda nie chce się grzać. Pani udała się ze mną i sprawdzając osobiście stwierdziła, że wszystko jest w porządku oraz że woda niebawem będzie. Tak minęła jeszcze godzina…W tym czasie część osób wykapała się w zimnej wodzie, ale pozostały jeszcze dziewczyny z problemem umycia włosów. Raz jeszcze udałem się do osoby z obsługi, która po raz kolejny pofatygowała się do łazienki i przypomniała sobie, że tydzień temu wymieniany był bojler i że musiała zostać wyłączona ciepła woda na korytarzu. Obsługa zadzwoniła do jakiegoś serwisu, który to serwis poinstruował ja gdzie wodę włączyć. Kolejne 20 min i woda ciepła była. Brakło natomiast prądu… W jednej chwili wysiadło zasilanie na całym piętrze. Spowodowało to oczywiście wyłączenie podgrzewaczy wody, czyli jej brak w momencie kąpieli niektórych osób. Zaczęło się bieganie po korytarzu w poszukiwaniu odrobiny ciepłej wody z rur w innych łazienkach. Szczęściem nie zamknęliśmy drzwi gdyż wraz z odcięciem prądu przestały działać karty magnetyczne do otwierania pokoi. Nie wszyscy mieli tyle szczęścia a to, co można było obserwować na korytarzu – bezcenne. Bieganina tym razem gości hotelowych od pokoju do recepcji w celu wyjaśnienia a także personelu z latarkami szukającego bezpieczników. Do końca dnia nie doświadczyliśmy więcej niespodzianek może właśnie, dlatego że wyszliśmy z ośrodka i wróciliśmy w nocy. Poranek postanowiliśmy rozpocząć od obiecanego śniadania, ale jak się okazało o umówionej godzinie (8: 30) nie było jeszcze pieczywa. Część osób została wiec w hostelu a trójka z nas udała się do miasta zjeść coś i odwiedzić plażę. Szczęście i odpoczynek na piasku nie trwał długo. Jak przekazali nam współlokatorzy mieliśmy pomimo spóźnionego zakwaterowania i uzgodnionej godziny wykwaterowania na 13:00 opuścić pokój do godziny 11:00 gdyż tak oznajmił im personel? W przeciwnym razie będziemy obciążeni kosztami pobytu za następną dobę. Źli i rozczarowani niesłownością obsługi spakowaliśmy swoje rzeczy i w 5 minut później znaleźliśmy miejsca na kwaterze prywatnej po 50 zł od osoby. Pozostał jednak niesmak związany z fatalną obsługą hostelu do poprawy, jakości której wystarczyłoby tylko trochę chęci i pracowitości osób tam zatrudnionych. Każdy z nas doszedł do wniosku, że jest to noclegownia do zarobienia jak największych pieniędzy w zamian za byle, jaką obsługę i warunki. Szczęściem pobyt z racji innych atrakcji udał się bardzo szczęśliwie.
W odwiedzonej przeze mnie placówce rozmieszczenie asortymentu nie sprawia trudności w poszukiwaniu pożądanego produktu. Jednak niektóre produkty umieszczone są za ladą, co sprawia, że klient ma ograniczony dostęp do tych produktów. Część asortymentu jest ulokowana na półkach za ladą w taki sposób, że klient nie jest w syanie zobaczyć tych artykułów. Ale personel chętnie służył pomocą i udziełał rzetelnych informacji o produktach umieszczonych poza zasięgiem wzroku klienta. Kompetencje personelu oceniam jako dobre. Obsługa klientów przebiega sprawnie. Miejsce obsługi jest estetyczne, a w placówce panuje czystość i porządek.
Kasa do której się ustawiłam była bardzo czysta a koszyki ładnie poukładane. Kobieta która mnie obsługiwała przy kasie była bardzo miła. Najpierw się przywitała i uśmiechnęła, następnie zapytała czy posiadam kartę, jak odpowiedziałam że nie mam to zaprosiła mnie do założenia takowej powiadamiając mnie o przywilejach jakie płynął z jej posiadania. Gdy zakończyła kasowanie moich produktów zapytała czy to już wszystko i czy płacę gotówką czy kartą bankową. Po rozliczeniu podziękowała za zakupy, życzyła miłego dnia i się pożegnała z uśmiechem.
Podeszłam do jednej z wolno stojących budek w Pasażu Grunwaldzkim, gdzie można było kupić lody. Oferta była szeroka, do tego pojemniki z lodami były ładnie ozdobione owocami i innymi detalami, by bardziej zachęcić do zakupu. Kolejka była, co świadczy o powodzeniu stoiska. Nie czekało się jednak długo, bo obsługiwał bardzo obrotny młody mężczyzna. Był ubrany stosownie do obsługi takiego miejsca. Zachęcał do wypróbowania pewnych smaków, do wzięcia jeszcze jednej gałki, jeśli ktoś zamawiał po jednej. Ucinał sobie lekkie pogawędki z klientami, do tego był cały czas uśmiechnięty i obu stronom było miło przy zakupie. Za każdym razem sprzątał ladę lub ukruszone wafelki. Bardzo miło było kupować tam lody.
Przyjechałam na szkolenie, więc pobyt był z góry opłacony. Na miejscu była bardzo ładna recepcja i miejsce dla grup przeznaczone do oczekiwania. Sofy i kominek niczym w przytulnym salonie domowym. Panie na recepcji bardzo sympatyczne i uśmiechnięte. Kompetentnie udzielały nam informacji na temat pomieszczeń, tego co się gdzie znajduje, jak można włączyć światło (trzeba było użyć karty przy kluczu) i uzyskać dostęp do internetu. W pensjonacie była winda, a część pokojów została przystosowana dla osób niepełnosprawnych. W każdym pokoju było czysto, każdy dostał po kilka ręczników, były świeże mydełka i pościel. Każdy pokój miał dostęp do balkonu lub tarasu. Przy tym drugim był dostępny tylko jeden stolik na kilka pokojów, ale pogoda nie pozwalała i tak na przesiadywanie na zewnątrz. Posiłki były obfite i smaczne. Duży wybór przy szwedzkim stole na śniadaniach i przy przekąskach w trakcie szkolenia. Dodatkowo świetlica z bilardem, gdzie goście mogli przesiadywać do późnych godzin nocnych i bar, z którego o każdej porze można było skorzystać. Wystarczyło tylko użyć specjalnego dzwonka, jeśli akurat nikogo z obsługi nie było. Dla chętnych dostępna była także siłownia oraz szeroki wybór prospektów, ulotek i map dotyczących okolicznych atrakcji. Obsługa była całkowicie skierowana na gości. Jestem tym miejscem zachwycona i gdybym miała kiedykolwiek prywatnie wybrać się do Karpacza, ten pensjonat byłby na pewno wśród moich ewentualnych wyborów na nocleg. Będę go też polecać znajomym, gdyż zauważyłam, że goście indywidualni również są bardzo dobrze obsługiwani.
Szukałam jakiegoś sklepiku z pamiątkami, gdzie można by kupić pocztówki. Weszłam do jednego z takich sklepików i zauważyłam, że sprzedawczyni siedzi sobie w kącie z nogami niemal na ladzie i rozwiązuje krzyżówki. Przywitałam się, ale nie uzyskałam odpowiedzi. Podeszłam do części, gdzie były pocztówki i zaczęłam je oglądać. Ceny były widoczne i ułożone przy odpowiedniej wielkości kartkach. Musiałam niestety wejść nieco za ladę, by dostać się do dwóch, które mi się najbardziej podobały i bałam się, że właścicielka zaraz zacznie na mnie krzyczeć, że jej wchodzę na część pracowniczą, bo popatrzyła na mnie groźnie. Wcześniej myślałam, że ona sama będzie podawać wybrane kartki, ale że się nie ruszała z miejsca, zrobiłam to sama. Szybko wzięłam te kartki i podeszłam do niej, mówiąc że biorę dwie. Ona wydusiła z siebie tylko kwotę do zapłaty. Podałam jej pieniądze, wzięłam kartki i ulotniłam się z uśmiechem i słowami "do widzenia", choć tego samego od niej nie otrzymałam.
Sposób załatwiana reklamacji w tym Banku.
Chciałam zareklamować odmowne transakcje kartowe i dowiedzieć się dlaczego mimo środków na koncie w dniu poprzednim odrzucono 3 transakcje i w bankomacie system wykazywał brak środków (mimo, że środki były fizycznie).
Musiałam stać normalnie w kolejce do obsługi. Bank nie ma żadnych formularzy reklamacyjnych. Pracownik dzwonił na infolinię kartową (długi czas oczekiwania na połączenie). Potem tłumaczenie sytuacji, pracownik sprawdzał i stwierdził: "z powodu braku odświeżenia system pokazywał brak środków". Na koniec przyjmowania reklamacji automatycznie połączenie zostało przerwane. Ponowny telefon, oczekiwanie i okazało się, że od nowa musiałabym tłumaczyć to samo nowej osobie (reklamacja nie została w żaden sposób zapisana).
Musiałam całą sytuację od początku opisać odręcznie. Pracownik dołączył kserokopie odrzucenia transakcji z terminali. Na przyjętej reklamacji nie ma podpisu pracownika Banku, który przyjął reklamację. Bank stosuje przedziwną procedurę reklamacyjną, bo nie ma fizycznie osoby przyjmującej reklamację. Na zgłoszeniu reklamacyjnym pracownik stawia jedynie stempel dzienny "otrzymano w dniu... EFG..."
Na tą reklamację nie otrzymałam żadnej odpowiedzi, ani nikt z Banku nie kontaktował się ze mną w tej sprawie.
Jako klient banku nie interesują mnie techniczne aspekty działania systemu i "odświeżenia", lecz rezultat. Nie chcę mieć do czynienia ze znikającymi i pojawiającymi pieniędzmi na koncie (w bankomacie czy na karcie). Chcę mieć pewność swobodnego dysponowania własnymi pieniędzmi.
Do sklepu Reservet w Słupsku mieszczącej sie w Galerii Słupskiej wybrałam sie z zamiarem kupna jakiegoś fajnego ciuszka.W sklepie panuje idealny porządek. Na wystawie znajduje się odzież, która przyciąga uwagę. Ubrania są dobrze wyeksponowane. W sklepie jest bardzo dużo towaru. Ceny kształtują się na umiarkowanym poziomie.Są tez duze przeceny na niektore towary. Panie sprzedawczynie są bardzo sympatyczne. W sklepie jest czysto i schludnie. Polecam ten sklep ,można kupic naprawde fana odziez ,damską ,męską i dzieciecą,
W dniu 9.03.2011r. chciałam dokonać transakcji kartowych - bez rezultatu.
Wg nowych warunków bezpłatne konto jest tylko wtedy, gdy dokona się 5 transakcji/miesiąc. W innym wypadku pobierana jest oplata za prowadzenie rachunku (6zł 25 każdego miesiąca, płatne "z góry"). Prowizja oddawana jest do 15-go następnego miesiąca, jeśli system zarejestrował 5 transakcji kartowych w poprzednim miesiącu.
Mimo środków na karcie nie mogłam dokonać żadnej transakcji (nie była to wina terminala ani systemu). Transakcje były odrzucane!!! Zdenerwowana nieprzyjemną sytuacją postanowiłam sprawdzić saldo w bankomacie (bank był już nieczynny). Bankomat informował mnie o braku środków! Dzień wcześniej były środki na koncie, nie dokonywałam żadnych transakcji, nie wypłacałam pieniędzy z bankomatu, a karty pilnowałam "jak oka w głowie". Byłam zdenerwowana i zła, bo nie mogłam swobodnie zadysponować środkami na tej karcie.
Musiałam czekać do następnego dnia, aby złożyć reklamację i dowiedzieć się co stało się z pieniędzmi.
Później również miałam tego typu sytuacje. Jest to frustrująca sytuacja dla klienta, gdy w sklepie odmowa jest z powodu "braku środków" na koncie (mimo tego, że środki na koncie są!!!).
Zdecydowanie odradzam ten Bank. Podobne sytuacje zdarzają się nagminnie w tym Banku.
W tym roku wprowadzono kartę do konta oszczędzającego i przekształcono rachunek na tzw. "mistrzowski". Klient, który miał rachunek oszczędzający bez konta osobistego został przez Bank zmuszony do akceptacji zmian, jeśli nadal chciał korzystać z rachunku "oszczędzającego".
Bank stosuje opłaty "z góry" za prowadzenie rachunku i pobiera ją 25. każdego miesiąca, którą ma oddawać do 15. nast. m-ca (5 transakcji kartowych/ m-c). Jeśli klient zrezygnuje z np. 30. czerwca, to Bank pobierze 6zl za lipiec i nie ma już wtedy znaczenia fakt, że klient dokonał wymaganych 5 transakcji. Klient jest stratny 12zł (2 prowizje po 6zł za prowadzenie rachunku). Jest to jedyny bank na rynku polskim stosujący takie praktyki! Pomijam już fakt, że Bank ma gwarancje greckie i nie ma wiarygodności BIG-u. Jak dla mnie mocno przereklamowany.
Ogólnie jestem zadowolona z usług tej poczty. Chociaż pakiety z zagranicy, które powinny być dostarczone do mnie zawsze są awizowane, chociaż listonosz twierdzi, że nosi je z sobą. Miałam problem z niedostarczoną do kogoś przesyłką i musiałam zgłosić reklamację. Pani była trochę apatyczna, ale miła i załatwiłam sprawę bez problemu.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.