Pierwsze, co rzuca się w oczy po wejściu, to że sklep dosłownie pęka w szwach. Ilość towaru w nim byłaby wystarczająca dla dwa razy większej powierzchni. Na zakupy poszedłem, bo dzień wcześniej dostałem SMS z informacją o promocji pasty do zębów "Sensodyne" (druga tubka za 5 zł). Zaraz przy wejściu były wystawione bardzo tanie czereśnie (12 zł/kg podczas gdy kilkaset metrów dalej, w osiedlowym warzywniaku ich cena to 22 zł/kg). Czereśnie wyglądały świetnie, więc skusiłem się na cały kilogram. Niestety, nie byłem w stanie sam znaleźć past do zębów i musiałem poprosić o pomoc panią z obsługi. Ta zostawiła swoją robotę i zaprowadziła mnie pod sam regał. Byłem za to bardzo wdzięczny. Najbardziej namęczyłem się przy zamrażarce z lodami. Wybór jest tam ogromny, ale znalezienie właściwej ceny graniczy z cudem. Spędziłem tam dobre kilka minut, próbując dopasować dziesiątki karteczek z cenami wiszące na jednej listwie do trzymanego w rękach pudełka. Ogólnie sklep jest bardzo czysty, a obsługa miła, choć próba znalezienia poszukiwanego towaru potrafi zmęczyć.
Stacja benzynowa BP zlokalizowana w bezpośrednim sąsiedztwie Osiedla Paderewskiego w Katowicach robi pozytywne wrażenie. Choć sam proces tankowania jest taki sam, jak wszędzie, to już należność można uregulować samodzielnie przy użyciu tabletu dotykowego. Jednak w przypadku tankowania LPG, system wymusza tradycyjną formę płatności przy kasie. Obsługa placówki jest kompetentna o czym przekonałem się, gdy po zakupie żetonów do odkurzacza napotkałem trudności z jego włączeniem. Pani obsługującą kasę zareagowała błyskawicznie na moją prośbę, wychodząc ze mną na zewnątrz i pomagając mi uruchomić odkurzacz. Skorzystałem również z myjni samoobsługowej, która okazała się niezwykle droga, gdyż każde 20 sekund mycia kosztowało mnie jeden złoty, więc trzeba było się naprawdę uwijać, żeby zdążyć umyć, opłukać i nawoskować samochód, mieszcząc się w 30 złotych. Co najgorsze, informacja o kosztach była ukryta w długim i nieczytelnym regulaminie, więc pierwsze odcięcie wody po kilku minutach podczas mycia, było dla mnie niemiłym zaskoczeniem. Na koniec zostałem również zachęcony do skorzystania z oferty gastronomicznej. Ale zziajany po sprincie na myjni, już nie miałem ochoty na hot-doga.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.