Wieczorem, razem z mamą udaliśmy na zakupy do Piotra i Pawła. W sklepie panował porządek, produkty poukładane, warzywa i owoce świeże, podłoga jak i regały czyste, a obsługa ubrana w stroje firmowe i dobrze widoczna. Po wyborze wszystkich potrzebnych produktów udaliśmy się w stronę kas. Otwartych była większa cześć stanowisk, więc nie było kolejek. Po wyłożeniu produktów na taśmę pracowniczka przywitała się z nami i rozpoczęła skanowanie produktów. Po zakończeniu tej czynności podała kwotę do zapłaty. Mama wręczyła jej kartę i kasjerka zapytała czy życzy sobie płatność bezdotykową. Mama odpowiedziała, że nie wie jak to działa i o co chodzi. Ku mojemu zaskoczeniu w sposób miły i rzetelny kasjerka wytłumaczyła mamie na czym owa płatność polega, czym się różni i jak rozpoznawać terminal, który takie transakcje przeprowadza. Mama zdecydowała się na tą nową formę płatności i od razu otrzymaliśmy paragony.Kasjerka była miła, uśmiechnięta i uprzejma, nawiązała z nami kontakt wzrokowy oraz używała zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, do widzenia.
W sklepie panował porządek, produkty poukładane, ceny widoczne, podłoga i regały czyste. Jako że nie było zbyt dużo klientów to wybranie potrzebnych mi rzeczy zajęło mi bardzo mało czasu. Były czynne 2 stanowiska. W tym, które wybrałem był tylko jeden klient, który został szybko i sprawnie obsłużony. Kasjerka przywitała się ze mną, po czym rozpoczęła skanowanie produktów, po tej czynności podała kwotę do zapłaty. Następnie, po wręczeniu jej gotówki, wydała mi poprawnie resztę oraz paragon i pożegnała mnie. Kasjerka była miła i uprzejma, używała zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, do widzenia.
Popołudniu udałem się do Carrefoura, by zrobić zakupy dla mamy. W sklepie panował porządek, produkty poukładane, ceny widoczne, podłoga jak i regały czy lodówki były czyste. Obsługa na sklepie widoczna, ubrana w firmowe stroje. Po upływie 15 minut miałem już wszystkie potrzebne mi produkty, więc skierowałem się w stronę kas. Było sporo czynnych stanowisk, dzięki czemu nie było kolejki. Gdy wyłożyłem produkty na taśmę, to kasjerka zaczęła skanować kody z produktów, po tej czynności podała kwotę do zapłaty. Wręczyłem jej kartę, a po zaakceptowaniu transakcji oddała mi ją. Nie była miła i sympatyczna, nie usłyszałem powitania, pożegnania, czy słów proszę i dziękuję. Wydawała się wrogo nastawiona do klienta.
W Minipensjonacie Admirał spędzaliśmy kilka dni urlopu już po raz drugi. Tym razem wybraliśmy się tam przed sezonem, ponieważ od połowy czerwca robi się w Jarosławcu naprawdę tłoczno. Pobyt nad morzem w pierwszej połowie czerwca okazał się strzałem w dziesiątkę. Pogoda była wyśmienita a wczasowiczów mało. Do Minipensjonatu Admirał nie mam żadnych uwag. Jak zawsze mięliśmy do dyspozycji kwaterę na piętrze. W skład kwatery wchodzą dwa pokoje (jeden większy, drugi mały z jednym tapczanem), łazienka i mały aneks kuchenny. Oczywiście wszystko było przygotowane i czekało na nasz przyjazd. Pokoje i łazienka były czyste. Na łóżkach czekała czysta pościel. Co więcej do dyspozycji gości jest tam zawsze zestaw naczyń i sztućców, ścierki do naczyń i do podłogi, płyn do mycia naczyń, papier toaletowy, parawany itd. Jest to dość ważne bo nie trzeba wozić ze sobą dodatkowego bagażu. Samo miejsce jest wymarzone do pobytu nad morzem dla rodzin z dziećmi. Cały teren pensjonatu jest ogrodzony. Przed budynkiem jest ładny trawnik i dużo miejsca do zabawy dla dzieci. Zawsze do dyspozycji dzieci jest dużo zabawek ogrodowych, a w tym zjeżdżalnie, samochody dla dzieci, domek, zamek i inne. Zdarzało się, że trudno było wyciągnąć dzieci na spacer! Przed budynkiem jest także altana z grillem i ławkami, gdzie wieczorem można spokojnie posiedzieć i obejrzeć mecz lub pograć w piłkarzyki. Przed Minipensjonatem Admirał są poustawiane również ławki, gdzie zawsze jedliśmy śniadania na świeżym powietrzu. Do morza idzie się spacerkiem ok. 10 – 15 minut ale w związku z tym okolica jest bardzo spokojna i nikt nie zakłóca ciszy nocnej. Właściciele Admirała są bardzo mili i uprzejmi. Zawsze są gotowi do pomocy i praktycznie o wszystkim można z nimi porozmawiać. Jest to, jak dla mnie, najlepsze miejsce do wypoczynku nad Morzem Bałtyckim dla rodzin z dziećmi!
Czasami zaglądam, żeby sprawdzić opinie innych osób o miejscu, które znam lub do którego chcę wybrać się, aby coś zjeść. Zazwyczaj są to merytoryczne opinie i często sprawdzają się. Dzięki portalowi gastronauci.pl można recenzować lokale gastronomiczne polecając je lub ostrzegając innych konsumentów przed złymi praktykami.To wazne, żeby wiedzieć, czego można spodziewac się po loikalu i poziomie usług oraz cenach. Portal organizuje również konkursy i warsztaty kulinarne we współpracy z lokalami. Strona jest prosta w obsłudze, nawigacja łatwa. Polecam.
Kiosk z wyrobami cukierniczymi usytuowany przy jednej z głównych ulic Łodzi. Bardzo dobra lokalizacja punktu w bezpośrednim sąsiedztwie przystanków komunikacji miejskiej. Punkt dobrze i czytelnie oznakowany. Dobre wyeksponowanie oferowanych wyrobów cukierniczych. Miła i kulturalna obsługa. Wyroby w przystępnej cenie porównywalniej do innych lokali tego typu. Dość dobre wyroby.
Jak można zachęcić większą ilość klientów do zakupy. Wiadomo, że porzez reklamę. Wchodząc w dniu wczorajszym na portal z grami od razu rzuciła mi się w oczy reklama sieci Lidl. Widać, że chce zachęcić klientów na kolejne odwiedziny. Oczywiście, w reklamie były pokazane rózne artykuły a nie tylko jeden. Napewno ta reklama jest tańsza niż w telewizji, jednakże nie wpływa tak mocno na podświadomość klientów.
Oglądając informacje na portalach internetowych zauwazyłem, że coraz częsciej sieć Rossmann reklamuje się na nich poprzez oferowanie produktów w promocyjnych cenach. Od razu widać, że sieć stara się ściągnąć jak największą ilość klientów na zakupy. Napewno wpłynie to na zwiększone zakupy tych produktów. Mam jednak nadziję, że ich nie zabraknie, bo nieraz tak bywało, że towar jest w promocji ale jego ilość jest bardzo mała.
Mając zarezerwowane bilety na 18.30 musiałem się stawić o 18!!! żeby mi nie przepadły. Tego nienawidzę. Bilety odebrałem w minutę i potem pół godziny czekania aż rozpocznie się seans. Do tego 20 min reklam na które też nie miałem ochoty. I tak zamiast zrobić coś pożytecznego w domu od 18 czekałem na seans do 18.50. No i zapomnieli chyba w ten upalny dzień włączyć klimy. Na koniec filmu dopiero coś ledwo wiuchało. Pozostał niesmak
Pierwszy raz odwiedziłem Maca w Plazie. Po ugotowaniu się na seansie gdzie chyba klima nie działała miło było posiedzieć w klimatyzowanym miejscu. Zamówiłem lody McFlurry z dodatkiem czekolady- zaznaczyłem żeby nie był jej dużo, ale dziewczyna która mnie obsługiwała chyba szybko zapomniała to o co prosiłem. Jakoś przeżyłem i nie zrobiłem z tego afery. Zapłaciłem Pay Passem co zajęło parę sekund. To lubię;)
W dniu dzisiejszym znowu pojawiła się informacje, że brak jest w hurtowanich jednorazowych biletów Białostockiej Komunikacji Miejskiej. Jak widać, to zaczyna być normą. Próbowano uzyskac informacę od Dyrektora BKM, która rozprowadza bilety, ale jak zwykle nic się nie dowiedziano tylko odesłano do Urzędu Miasta Białegostoku. Tam natomiast uzyskano informację, że w przyszłym tygodniu mają już być, lecz nie ukrywają, że zalezy im na tym, aby jak najwięcej osób korzystało z e-portmonetki. A co z przyjezdnymi gośćmi?
Poszedłem na zakupy przed seansem w kinie. Przyznam że sklep/market ma duży asortyment towaru i jest czyściutko. Wszystko elegancko na półkach poukładane. Niektóre sklepy mogłyby brać przykład. Znalazłem to co chciałem- nestea i dezo. Pozostało mi jeszcze stać w kolejce. Na chyba 4 możliwe były tylko dwie kasy czynne co spowodowało że musiałem odczekać swoje. Reszta bez zarzutów.
Z wielką pompą przekazano do uzytkowania nowe autobusy wyposazone w klimatyzację. Kazdy z pasażerów był zadowolony bo nareszcie, ale co z tego. Przez pierwsze gorące dni faktyczne, klimatyzacja była włączona, ale tylko na początku. Nadeszły kolejne dnia a tu nic. Klimatyzacja nie jest włączana. Dlaczego? Jak zwykle nikt nie wie, a może wprowadzone zostały oszczędności? To po co kupowac coś, co wiadomo, że "żre" więcej paliwa niż normalnie.
Kiosk otwary codziennie już od siódmej rano. Codziennie dostawa świeżego towaru. Obejście schludne i czyste. Sprzedaż prowadzona jestw kiosku oraz z boku kiosku na zewnątrz - stoisko z owocami sezonowymi. Dość drogo, ale towar raczej dobrej jakości. Obsługa klienta zawsze bardzo staranna i życzliwa.
Obejście tego sklepu jest zawsze czyste ii zadbane. Przy wejściu na salę sprzedaży równo ustawione koszyki, ktore ostatno zostały umyte i odświeżone. Towar na półkac iregałach utawiony prawidłowo i etetycznie. Wszystkie eny uwidocznione. Personel obecny na sali sprzedaży iprzy stanowiskach kasowych, schludnie i ładnie ubrany. Obsługa klienta na dobrym poziomie, zawsze grzecznie i miło. Sklep, choć nieco ciasny, sprawia dobre wrażenie, stąd codzienne zakupyni nastręczają żadnych trudności.
Mój błąd we wcześniejszej ofercie. Opinia miała dotyczyć innej firmy niż DIVA. Teraz to prostuję. Małżonka szukała sobie biżuterii i zaszliśmy do sklepu aby wybrac kolczyki. Sklep robi wrażenie przyjemnego i to wszystko. Podczas oglądania pracownik nie interesował się nami, dopiero jak małżonka poprosiła o pomoc to ją otrzymała. Pracownik nie próbował podtrzymac rozmowy a tym bardziej doprowadzić do finalnej sprzedaży. Brak było widocznego zaangażowania w wykonywaną pracę. pomimo takiej postawy małżonka zrobiła zakup ale nie wiemy, czy tam jeszcze zajdziemy.
Obsługa prawie od razu zajęła sięmoja małżonką i zaczęła pomagac w doborze asortymentów, którymi była zainteresowana. Zachęcała do skorzystania z przymierzalni. Podczas mierzenia pracownik był w pobliżu aby w każdej chwili cos podpowiedzieć, lub też aby donieśc inne rzeczy. Widac było, że zależy im na klientach. Sam sklep zachęca do odwiedzin. Wszędzie panowa porządek. Nie zauwazyłem nawet kurzu na półkach, co dobrze świadczy o obsłudze. Zapomniałem dodać, że nie jest ona zbyt "natrętna" aby nie "spłoszyć" klienta, bo róznie to bywa.
Sam sklep zachęca do wejścia. Wewnątrz jest spory asortyment, który powinien zadowolic chyba każdego. Oprócz podstawowych produktów, sklep oferuje także produkty delikatesowe, co napewno wpływa na ilośc klientów. Dość łatwo można się posklepie poruszać. Alejki sa spore, więc nie ma problemu z przemieszczaniem się wózkami. Widać także, że obsługa dba o porzędek. Towar tak jest wykładany na półki, aby nie przeszkadzac żadnemu klientowi. Dzięki temu klient ma łatwy dostęp do interesujących go produktów. Na działach z obsługa zawsze można liczyć na pomoc obsługi. Z chęcią się wraca do takiego sklepu.
Obsługa prawie od razu zajęła sięmoja małżonką i zaczęła pomagac w doborze asortymentów, którymi była zainteresowana. Zachęcała do skorzystania z przymierzalni. Podczas mierzenia pracownik był w pobliżu aby w każdej chwili cos podpowiedzieć, lub też aby donieśc inne rzeczy. Widac było, że zależy im na klientach. Sam sklep zachęca do odwiedzin. Wszędzie panowa porządek. Nie zauwazyłem nawet kurzu na półkach, co dobrze świadczy o obsłudze. Zapomniałem dodać, że nie jest ona zbyt "natrętna" aby nie "spłoszyć" klienta, bo róznie to bywa.
Największe centrum handlowe w Suwałkach. Można w nim znaleść różne marki, które sa także obecne w innych miastach polski. Łatwo się po nim można poruszać, gdyż jest dobrze oznakowane - prawie. Dużo zamieszanie jest z windami, gdyż nie wszystkie jeżdża na wszystkie poziomy i dużo osób się gubi. napewno minusem jest spora ilośc zamkniętych lokali, które umieszczone są w końcach centrum. Wiadomo, że nie jest to dobre miejsce ale może należałoby zmniejszyć czynsz i zachęcić sklepikarzy, aby tam coś otworzyli.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.