Nie lubię wchodzić do tego sklepu, ale dzisiaj zostałem niejako do tego zmuszony. Sklep jest strasznie mały i z trudem udaje się coś tam znaleźć, a by przejść obok innych klientów, trzeba się porządnie nagimnastykować. Z zewnątrz Kurczaczek także nie zachęca, wygląda jak stara drewniana budka. Asortyment jest ubogi, a gdy już coś znajdziemy to jest to znacznie droższe niż w innych sklepach. Kolejki w sklepie to normalność i wielokrotnie musiałem czekać kilkanaście minut. Personel nie jest uśmiechnięty i wyglądał na zmęczonego swoja pracą. Kasjerki nie są miłe, transakcja ogranicza się w zasadzie tylko do podania kwoty i do wydania reszty. Jedynym plusem jest lokalizacja, która wielokrotnie uratować może życie każdemu studentowi.
Po wizycie w ZOO bardzo zgłodnieliśmy, dlatego przechodząc obok pizzerii Fariny postanowiliśmy wstąpić tam na pizzę. Lokal jest bardzo malutki i przypomina kiosk a nie pizzerię. W środku można jedynie składać zamówienie, natomiast miejsce dla klientów jest na zewnątrz. Przed lokalem znajdują się tylko trzy stoliki, więc nie ma tam zbyt dużo miejsca. Gdy złożyliśmy zamówienie okazało się, że musimy poczekać 20 minut,a w rzeczywistości było to 30 minut.To dosyć sporo biorąc pod uwagę, że nie było innych klientów. Na szczęście dzień był w miarę słoneczny więc nie zmarźliśmy siedząc na zewnątrz. Zamówiliśmy dwie różne pizze. My zdecydowaliśmy się na pizzę Carbonara za 19,90. Otrzymaliśmy do niej gratisowy sos. Pizza miała średnicę 42 cm, więc była dosyć spora. Mam jednak zastrzeżenia co do jej smaku. Dodatków było niewiele i pizza składała się właściwie z samego ciasta. Na dodatek pizza znajomych o smaku Diabolo smakowała identycznie jak nasza, mimo tego że miała całkiem inny skład. Z pewnością nie zdecydowałabym się na ponowną wizytę w tym lokalu.
Wrocławskie ZOO zorganizowało akcję tańszych biletów, więc postanowiliśmy skorzystać z okazji. Bilet dla dorosłej osoby kosztował jedynie 3 zł, więc była to nie lada okazja. Wybraliśmy się tam w sobotnie południe, sądziliśmy że unikniemy tłumów. Niestety bardzo się pomyliliśmy. Pierwszy problem, który napotkaliśmy był to brak miejsc parkingowych. Kiedy w końcu udało nam się zaparkować musieliśmy stawić czoło ogromnym kolejkom do kas. Mieliśmy sporo szczęścia bo akurat przy nas została otwarta kolejna kasa i nasz czas oczekiwania był bardzo krótki.
Po ZOO chodziliśmy kilka godzin, a i tak nie zdążyliśmy odwiedzić wszystkich zwierzaków. Muszę jednak przyznać, że organizacja ogrodu bardzo przypadła mi do gustu. Jest tam bardzo czysto i całość jest świetnie zaplanowana. W całym ogrodzie znajdują się informacje gdzie znajdują się poszczególne zwierzaki. Można również odpocząć na ławeczkach rozstawionych w całym ogrodzie.
Mimo tego, że nie jestem zwolenniczką trzymania zwierząt w niewoli, wydaje mi się że ZOO wrocławskie stwarza bardzo dobre warunki do życia zwierząt.Wszystkie zwierzaki wyglądały na zadbane i zadowolone.
Pub Czeski Film skusił nas swoją nazwą dlatego postanowiliśmy tam wstąpić. Wybór był świetny. Lokal składa się z dwóch poziomów. Niestety nie mieliśmy okazji zajrzeć do piwnicy lokalu. Na "górze" lokal jest bardziej cukiernio-kawiarnią niż pubem. Zajęliśmy jeden ze stolików. Po chwili podeszła do nas kelnerka i wręczyła nam menu. Oprócz typowych trunków alkoholowych były tam grzane wina, drinki z rumem, herbaty, kawy, desery a także różne przekąski typu naleśniki. Zdecydowaliśmy się na grzane wino, które kosztowało 8 zł. Zamówienie dotarło do nas błyskawicznie. Niestety wino było ledwo ciepłe, więc byłam rozczarowana jego temperaturą.
Wystrój lokalu jest bardzo przytulny. W tle leciała stonowana muzyka sprzyjająca rozmowom. Jest to doskonałe miejsce na spotkania z przyjaciółmi.
Po wejściu do sklepu usłyszałam przyjemne "dzień dobry" ze strony ekspedientki. Weszłam tylko po drobną rzecz, więc nie potrzebowałam pomocy, a Pani była na tyle dyskretna, że w pobliżu zajmowała się wieszakami, nie narzucając się. Największy pozytyw należy się natomiast obsłudze przy kasie. Przede mną klientka robiła zakupy na dobre kilkaset złotych, a ja zaledwie na 30 zł (rękawiczki). Zostałam jednak potraktowana równie miło, jak moja poprzedniczka, z uśmiechem. Nie padło pytanie, jak w wielu sklepach :"tylko to?". Na pewno wrócę tam po większe zakupy, tym bardziej, że asortyment wygląda ciekawie.
TLC to stacja, która z pewnością zagwarantuje nam rozrywkę, a czasami dużo emocji. Programy emitowane w tej stacji mają przede wszystkim charakter reality show oraz dokumentalny. To stacja, w której niestety spotkamy się z wyłącznie zagranicznymi produkcjami. Nie da się ukryć, iż zróżnicowanie programów sprawia, iż kady odbiorca może znaleźć coś dla siebie. Programy w TLC potrafią być przejmujące, wzruszające, ale mają również charakter wychowawczy, jeżeli odpowiednio podejdziemy do oglądanego programu.
Telewizja TVN to jedna z tych telewizji, która proponuje ciekawe programy rozrywkowe. Przede wszystkim mam tu na myśli programy kulinarne typu: "Kuchenne rewolucje", "Ugotowani". Nie dość, że oglądając te programy mamy dobrą rozrywkę, to na dodatek możemy zapoznać się z intrygującymi przepisami oraz sztuczkami kuchennymi. Zdarza się również, że w telewizji TVN są emitowane wyjątkowo ciekawe filmy, jakie nie były wcześniej pokazywane w innych stacjach telewizyjnych. Jedynym mankamentem tej stacji jest brak programów kulturalnych, które opowiadały by o nowościach książkowych, filmowych czy teatralnych.
TVN od jakiegoś czasu udostępnił w Internecie wiele swoich programów. Darmowa platworma tvnplayer umożliwia zapoznanie się z programami, których nie mogliśmy zobaczyć w telewizji. Są to odcinki seriali, programy rozrywkowe. Co ważne, tvnplayer nadawane jest w bardzo wysokiej rozdzielczości, można powiedzieć, że nie widać różnicy pomiedzy tym co oglądamy w telewizji. Dodatkowym atutem mogą być reklamy, które są zdecydowanie krótsze. Programy możemy oglądać od interesującego nas momentu, a dzięki temu nie tracimy czasu na oglądanie tych fragmentów, które udało nam się zobaczyć wcześniej. To świetne rozwiązanie dla osób zapracowanych, które chcą się zrelaksować wtedy tylko kiedy mają na to czas.
Wybrałem się do retauracji "Smocza Jama" wraz z przyjaciółmi. Naszym zamiarem było zjedzenie zupy lub przekąski. gdy wchodzi się do restauracji trzeba uważać na podłogę, ponieważ można się poślizgnąć. Posadzka jest wyjątkowo śliska. Wystrój lokalu jest ciekawy. Na stolikach są obrusy oraz materiałowe chusteczki, co daje poczucie czystości i ładu. Menu restauracji jest bardzo przejrzyste i zawiera przystępne ceny. Obsługa tego miejsca była bardzo uprzejma i kompetentna. Ubrana w jednolite stroje. Z chęcią wybiorę się do tej restauracji, gdy ponownie odwiedzę Iławę.
W restauracji Cafe Marta w Jastarni zarówno można wypić kawę, zjeść śniadanie, obiad, a także wypić drinka wieczorem. Restauracja oprócz części zamkniętej posiada obszerny ogródek (jest on zadaszony). Dodatkowo warto zauważyć, iż w tej restauracji jest wyjątkowo przyjemnie i czysto. Obsługa bardzo stara się, aby zadowolić klientów. Co ważne, produktyw Cafe Marta są świeże, a ponadto znakomicie są podawane. To miejsce, które warto odwiedzić. Ceny w tej restauracji są dość wysokie, ale jakość nam to rekompensuje.
Odwiedziłem tę aptekę z zamiarem kupienia dwóch leków. Z zewnątrz apteka na witrynie ma wywieszone informacje o produktach oraz bieżących promocjach. Wewnątrz jest czysto, a lokal urządzony w kolorach biało-zielonych jest miejscem, w którym dobrze się człowiek czuje. Obsługę można uznać za miłą i kompetentną. Uzyskałem informacje na temat ceny leków, dowiedziałem się, że można płacić kartą, co również ułatwia sprawę. Gdy zapytałem o lek na kaszel pani, która mnie obsługiwała udzieliła mi wyczerpującej porady z czego byłem zadowolony. Ceny lekarstw w tej aptece można uznać za konkurencyjne wobec innych aptek.
Będąc w galerii Silesia odwiedziłam kawiarenkę Coffeeheaven ponieważ jej wygląd był najprzytulniejszy. Wybór kaw bardzo duży, ceny trochę wysokie, ale jakość kawy pierwsza klasa. Obsługujący mnie pracownik był bardzo sympatyczny, polecał dodatkowe smakołyki do kawy. Przy okazji zaproponował kartę stałego klienta, dzięki czemu mogę zbierać punkty, a później wymieniać je na produkty dostępne w kawiarni. Sofy i fotele bardzo wygodne, w tle grała muzyka - trochę denerwujący jazz. Jedynym minusem był brak cukru brązowego. Poza tym wszystko na 5 z plusem.
Witam,poszłam na zakupy do nowo otwartego sklepu RESERVED (MILLENIUM HALL) i niestety bardzo się rozczarowałam obsługą ponieważ żadna z ekspedientek nie raczyła podejść do mnie i zapytać ,dodam że nie było tłumów i panie raczej plątały się między regałami udając że są zapracowane i dyskutowały o swoim osobistym życiu.Być może był to efekt nudy i późnej godziny.Szkoda.
Witam,poszłam na zakupy do nowo otwartego sklepu RESERVED (MILLENIUM HALL) i niestety bardzo się rozczarowałam obsługą ponieważ żadna z ekspedientek nie raczyła podejść do mnie i zapytać ,dodam że nie było tłumów i panie raczej plątały się między regałami udając że są zapracowane i dyskutowały o swoim osobistym życiu.Być może był to efekt nudy i późnej godziny.Szkoda.
Dzisiaj zrobiłem zakupy w tym sklepie. Bardzo miła obsługa, sklep czysty i zachęcający do robienia zakupów. Ceny nie są wygórowane a jakość produktów jest bardzo dobra. Panie przy kasie bardzo miłe i uprzejme. Jedynym mankamentem było to, że czasami między półkami z żywnością było mało miejsca aby mogły przejść swobodnie dwie osoby jednocześnie.Zostałem bardzo szybko obsłużony.
W sobotę postanowiliśmy wyruszyć na karaoke i udaliśmy się do Havany. Kiedy zajęliśmy miejsce przy stoliku podeszła do nas kelnerka, ta sama która obsługiwała nas poprzedniego dnia. Kobieta była życzliwa i bardzo sympatyczna. Niestety oznajmiła nam, że karaoke się nie odbędzie ponieważ osoba prowadząca zabawę odwołała swój przyjazd. Byliśmy zawiedzeni tym faktem. Postanowiliśmy wypić po piwie i opuścić lokal.
Uwielbiam knajpy znajdujące się pod mostem kolejowym we Wrocławiu. Niemal każdy z nich jest klimatyczny i zachęca klientów swoim wnętrzem. Jednym z nich jest bar Havana. Gdy w piątkowy wieczór wybraliśmy się tam na piwo lokal praktycznie świecił pustkami. Zajęliśmy więc wygodną kanapę przy oknie. Już po chwili podeszła do nas sympatyczna kelnerko-barmanka. Była to około 30 letnia kobieta z blond włosami. Poleciła nam piwo Zloty Bazant, na które się zdecydowaliśmy. Piwo kosztowało 7 zł, więc było stosunkowo niedrogie.
Lokal jest bardzo przytulny. Jego plusem jest cicha muzyka, która nie przeszkadza w rozmowie z współbiesiadnikami. Kelnerka zaprosiła nas na karaoke, które miało odbyć się następnego dnia.
Kiedy chcieliśmy opuścić lokal i zapłacić za piwo okazało się, że nikogo nie ma za barem. Szukaliśmy owej barmanki lecz nie było jej w lokalu. Dopiero jeden z mężczyzn zadzwonił po nią i okazało się że kobieta była w sąsiednim barze. Jak widać lokal bardzo luźny i swobodny również dla personelu.
Przechadzając się po wrocławskim rynku wstąpiliśmy do pubu Coolturka rozgrzać się grzanym piwem. Gdy zajęliśmy stolik po chwili pojawiła się kelnerka z menu. Jak się okazało grzanego piwa nie było, więc zdecydowałam się na piwo Żywiec z sokiem imbirowym za 8 zł. Nasze zamówienie dotarło do nas błyskawicznie. Chcieliśmy uczcić spotkanie ze znajomymi więc postanowiliśmy zamówić sobie Wściekłe psy. Niestety okazało się, że nie ma ich w menu lokalu. Barmanka była na tyle przyjazna, że zgodziła się przygotować nam trunek na specjalne zamówienie. Po chwili shoty były na naszym stoliku. Nigdy nie widziałam tak wielkich kieliszków. Wściekłego psa trzeba wypić na raz. Pojemność tych kieliszków nie pozwalała na to ponieważ była zbyt duża. Toast odbył się na dwa razy i nie był do końca udany.
W lokalu było czysto i przyjemnie. Wystrój lokalu był typowo pubowy i nie zaskakiwał swoim wnętrzem.
Na obiad wybraliśmy się do Multifood. Wiedzieliśmy, że zjemy tam tanio i smacznie. W lokalu było sporo klientów. Grupa klientów akurat opuszczała lokal, więc mieliśmy szczęście zajmując ich stolik. Forma lokalu bardzo przypadła mi do gustu. Jedzenie jest na wagę i klient może posmakować wielu potraw na co w innych restauracjach z pewnością nie byłby w stanie sobie pozwolić. Wśród dań były opiekane ziemniaczki, makaron z różnymi sosami, szpinak, sałatki, gołąbki, żeberka i mnóstwo innych pyszności.
Za obfity talerz jedzenia zapłaciłam jedynie 15 zł. Dodatkowo zakupiłam kompot za 1,50.
W lokalu było czysto i schludnie. Pracownicy byli uprzejmi i uwijali się sprawnie z obsługą klientów. Podczas całej wizyty nie zauważyłam żadnych niedociągnięć.
wchodząc do budynku brak jakiegokolwiek oznakowania ,który dział znajduje się na danym piętrze , brak informacji gdzie dane ubezpieczenie można uzyskać , kolejki nie wiadomo do którego stanowiska, brak numeracji stanowisk , brak udogodnień dla niepełnosprawnych , stanowisko obok stanowiska brak zabezpieczeń przed ochroną danych osobowych
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.