Podczas wizyty czynne były dwie kasy. Oczekiwałem w kolejce około 2 minuty. Przy kasie zostałem miło powitany. Obsługiwała mnie młoda dziewczyna - Kamila (kasjer 79) - zapytała mnie w czym może mi pomóc. Była ubrana czysto, zadbanie, miała włosy związane, identyfikator w widocznym miejscu. Samodzielnie zdecydowałem się na nowość - Zinger Big Box. Po wybraniu zestawu zaproponowano mi dwie oferty dosprzedażowe do wyboru, zdecydowałem się dodatkowo na sałatkę coleslaw. Na realizację zamówienia musiałem oczekiwać chwilę - problemem był brak zingera. Brakowało mi informacji ze strony obsługującej mnie dziewczyny jak długo będę musiał czekać - a jest to istotne jeżeli restauracja znajduje się na dworcu PKP i większość jej Klientów stanowią podróżni oczekujący na pociąg. Czas oczekiwania nie był bardzo długi jednak czasami gdy czekamy na pociąg istotne są minuty. Otrzymałem paragon oraz potwierdzenie płatności kartą. Obsługująca mnie dziewczyna podziękowała mi za wizytę oraz pożegnała się. Całość jedzenia mogę ocenić pozytywnie za wyjątkiem sałatki, która miała gorzki posmak i zdecydowanie odbiegała od standardu który znam podczas wizyt w KFC. Drugim minusem jest fakt, że stolik nie był posprzątany - samodzielnie go uprzątnąłem chcąc zjeść przy większym stoliku - pozostałe większe stoliki były zajęte. Jednak jak sądzę był to "wypadek przy pracy" gdyż sąsiednie stoliki były czyste, podobnie jak i podłoga przed kasami.
Apteka znajduje się na terenie szpitala w Oławie przy ul. Baczyńskiego 1 - jest czytelnie, a zarazem estetycznie oznakowana. Na plus należy wskazać również, że przed wejściem do budynku znajduje się podjazd dla wózków inwalidzkich oraz dziecięcych co może być istotne dla osób samodzielnie wybierających się do Apteki. Konieczne jest co prawda otwarcie drzwi do budynku oraz do apteki jednak nie sprawi to trudności osobie z wózkiem dziecięcym czy też inwalidzkim. Wnętrze zadbane, czyste. Nie musiałem oczekiwać w kolejce. Od razu zostałem powitany i zaproszony do stanowiska. Obsługiwał mnie starszy mężczyzna - zadbany, uśmiechnięty jednak nie przesadnie. W ramach wizyty zakupywałem produkt bez recepty dla dziecka. Farmaceuta potwierdził wiek, przedstawił mi kilka możliwości do wyboru. Byłem zdecydowany na konkretny produkt. Transakcja przebiegła sprawnie. Zakupiony towar otrzymałem w woreczku. Otrzymałem również paragon oraz potwierdzenie płatności kartą. Podczas wizyty pytałem również o drugi produkt bez recepty. Po sprawdzeniu okazało się, że jest on aktualnie niedostępny. Obsługujący mnie farmaceuta nie sprzedał mi automatycznie innego produktu, który był widoczny i akurat dostępny w aptece i o którego pytałem, jednak którego skład w sposób istotny różnił się od tego, który miałem zakupić. Było to istotne, gdyż ten produkt zakupywałem dla osoby posiadającej alergię - farmaceuta zwrócił mi uwagę na różnice w składzie produktu które mogą okazać się istotne. Mężczyzna obsługujący mnie wzbudzał u mnie zaufanie. Po wizycie w tej aptece odczułem, że była to osoba która faktycznie chciała i potrafiła doradzić mi właściwy produkt, taka do której mogę zwrócić się o poradę. Ceny produktów które sprawdzałem nie odbiegają od średniej.
w poszukiwaniu wiosennych butów udałam się do mojego ulubionego sklepu obuwniczego. Tuż przy wejściu przywitała mnie miła Pani proponując swą pomoc. Odmówiłam jednak, gdyż chciałam najpierw sama się rozejrzeć. Chodząc po sklepie wybrałam kilka par butów i usiadłam aby je przymierzyć. Pojawiła się kolejna Pani z ofertą pomocy. przymierzyłam buty, jednak na żadne się nie zdecydowała. Chciałam odnieść buty na miejsce, jednak Obsługa sklepu zaproponowała,że zrobi to za mnie. W całym sklepie, mimo dużej ilości asortymentu panował ład, buty były poustawiane markami, a dodatkowo sezonami na jakie zostały przeznaczone. Z głośników sączyła się miła dla ucha muzyka.
Typowy, osiedlowy market. Wystrój, oraz chronologia ułożenia produktów, taka sama jak w innych sklepach tej sieci. Promocje są wyraźnie oznaczone. jedynie w dziale mrożonek, mam problem z dopasowaniem ceny z lady do produktu z lodówki. Obsługa raczej miła, mimo iż działają wszystkie kasy jest kolejka,jak zazwyczaj w tym sklepie.Jest to spowodowane pora dnia, jak i w głównej mierze tym, iż jest to jedyny tego typu market w okolicy.
Spacerując po galerii z daleka przyciągają wzrok banery z napisem - 30 % na cały asortyment. Jak w każdym kupującym i we mnie obudziło to instynkt łowcy promocji. Wchodząc do sklepu zobaczyłam mnóstwo osób poruszających się pomiędzy pólkami, którzy szukali dla siebie wymarzonego ubrania. Przeglądając asortyment, co nie do końca było łatwe, z powodu tłumów kupujących, wybrałam jednak kilka rzeczy i udałam się w stronę przymierzalni. kolejka była jednak tak długa, iż zrezygnowałam z mierzenia ubrań. Wybrałam jeden sweter, który miał być prezentem urodzinowym. Udałam się do kasy, gdzie na 15 minut utknęłam w kolejce. Mimo tak dużego ruchu działały tylko 2 kasy, a po sklepie poruszała się tylko jedna pracownica. Sklep organizując tak dużą akcję promocyjną nie był przygotowany do obsługi zwiększonej liczby klientów.Pani przy kasie obsługując mnie prowadzi intensywna rozmowę z koleżanką obok, przez co operacja wydłuża się o kilka cennych minut. W roztargnieniu kasuje mój sweter dwa razy, przez co później naprawiając swój błąd znów nie potrzebnie przedłuża całą operację. Odchodzę od kasy praktycznie nie zauważona przez Panią, która nie żegna się ze mną, tylko dalej konwersuje z koleżanką, bezgłośnie biorąc rzeczy do skasowania od kolejnego klienta.
W sobotni poranek wybrałam się na stację paliw Statoil mieszcząca się na przeciwko mojego mieszkania po pieczywo i świeżą gazetę.Wchodząc na teren stacji, naszym oczom ukazuje się bardzo miły dla oka obraz. Wszędzie panuje ład i porządek, wyraźnie oznakowany jest każdy punkt na stacji( myjnia, sklep, bankomat, numery dystrybutorów). Wchodząc do sklepu czuję miły zapach świeżego pieczywa. Bez problemu znajduje gazetę po którą przyszłam, jak i swoje ulubione pieczywo. Przy pieczywie leżą torebki, bez problemu można wybrać interesujący nas produkt, i samemu zapakować. Podchodzę do kasy, mimo tak wczesnej pory działają dwie. Dzięki czemu bez najmniejszej kolejki płacę za swoje zakupy. Pan który mnie obsługuje jest bardzo miły, uśmiechnięty i pomocny. Szkoda że z taka obsługa nie spotykamy się na co dzień w supermarketach.
Ogólnie to typowa praca urzędników - robić byle się nie narobić. Kobiety, które dają oferty pracy zachowują się jakby robiły łaskę bezrobotnym, częste wyjścia od stanowisk - kawka, pogaduszki itp itd, bardzo długi czas oczekiwania do zapisania się do urzędu jako bezrobotny jak i po oferty pracy. Personel wiedzę ma, ale jednak pracuje na zbyt dużym luzie.
Firma Netia, która świadczy usługi telekomunikacyjne dostarcza mi internet stacjonarny dopiero od miesiąca. Pierwszą umowę podpisano ze mną na dostawę 4MB internetu, badając wcześniej możliwości przesyłowe łączy TP. Po podpisaniu umowy uruchomiono usługę o połowę gorszą od zapisanej w umowie. Po reklamacji telefonicznej, zaproponowano mi nową umowę na 8MB internet w innym niż dotychczasowy systemie (LLU). Po uruchomieniu usługi - co trwało ponad 14 dni - maksymalna prędkość przesyłu danych wynosiła 1,8 MB. Wszystkie reklamacje firma przyjmuje jedynie przez płatną infolinię. Tam klient jest odsyłany z działu do działu celowo rozmywając odpowiedzialność jednostkową obsługi. Niemożliwe jest dotarcie do osoby odpowiedzialnej za dany dział. Na czas uruchamiania nowej usługi przesłano mi modem do mobilnego internetu, który gubił zasięg w piętrowym domu na Podgórzu.
Poszukiwałem książki Zuchniewicza. W tej księgarni otrzymałem kompletną informację. Wzorowa komunikacja, sympatyczna obsługa. Książka opakowana bezbłędnie. A więc dojechała bez uszkodzeń, terminowo. To już kolejny nasz zakup. Za każdym razem pełna satysfakcja. Dziękuję.Firma zasługuje na to piękne odznaczenie.
Panie w tym oddziale są bardzo miłe, uśmiechnięte i zawsze pomogą. Do każdego problemu podchodzą indywidualnie. Bardzo dobra, profesjonalna i rzetelna obsługa. Oddział otwarty w dogodnych dla klienta godzinach oraz w soboty, co znacznie poprawia współprace. Mimo wielu klientów każdy zostaje obsłużony jak najlepiej. Polecam!
Wiedza personelu w duzym stopniu pomaga w dobraniu odpowiedniego dla siebie produktu. Ponadto Pani pracujące tam są zadbane i uśmiechnięte, oferta banku w porównaniu z ofertami innych banku jest dla klienta indywidualnego bardzo przystępna.Wygląd banku, bardzo czysty i zadbany, gra nastrojowa muzyka. Jedyne co nie jest do końca dopracowane to czas obsługi, zdarza się czekać dość długo na obsługę oraz chcąc uzyskać dodatkowe porady trzeba przechodzić kolejno do każdego specjalisty z oddzielna.
Biedronka w CH Victor. Bogaty asortyment w przystępnej cenie oraz pomocny personel zachęca do zakupów. Przeszkadzały mi jednak kartony leżące na środku alejki, które utrudniały przejście. Kolejki do kas ogromne, jednak długi czas oczekiwania wynagrodziła mi profesjonalna obsługa miłej i uśmiechniętej pani kasjerki. Na powitanie usłyszałam "Dzień dobry", a przy wydawaniu reszty "Dziękujemy. Zapraszamy ponownie", czyli wszystko jak należy.
W DNIU 20.04.2011 UDAŁEM SIĘ DO TEGO SKLEPU Z ZAMIAREM ZAKUPIENIA PRALKI. LICZYŁEM NA FACHOWA POMOC W WYBORZE.
NO I SIĘ PRZELICZYŁEM. W CZASIE GDY CHODZIŁEM I OGLĄDAŁEM RÓŻNE PRALKI /12 MINUT/ NIKT Z PERSONELU NIE ZAINTERESOWAŁ SIĘ KLIENTEM/ MNĄ / . CAŁKOWITY BRAK PROFESJONALIZMU.
Lokal czysty, zadbany, obsługa miła i kompetentna, dobrze znająca swój fach jak i tajniki kuchni hiszpańskiej, która jest motywem przewodnim tej restauracji. Restauracja sprawia wrażenie przytulnej i pozwala na pełen relaks. Kelnerzy nie są nachalni ale też dają komfort zainteresowania gośćmi. POLECAM Restaurację!
Już mam dość firmy Orange. Posiadam telefon służbowy w tej sieci. Periodycznie co roku w okolicach lutego-marca mam serię kilkunastu telefonów z propozycją zmian abonamentu czy też aparatu. Oczywiście mówię z uporem maniaka, że nie ja decyduję o tym numerze, że nie życzę sobie takich telefonów, podaję telefon do właściciela. Nic to nie pomaga, za dwa-trzy dni jest kolejny telefon z kolejną wspaniałą propozycją. A najgorsze że to nie jest pomyłka tylko działanie celowe, gdyż kilka osób z pracy mam dokładnie ten sam problem. Czy nie można raz na zawsze skorelować numerów firmowych z jednym zarządzającym?
w wielką sobotę wybrałam się z jednym członkiem rodziny po zakupy -nowe buty.trafiłam na bardzo sympatyczną obsługę --od razu zauważają klientów- zajęła się nami sympatyczna Pani poprowadziła do półki z butami,które nas interesowały -doradziła -powiedziała o plusach-zaletach i pokazała różne rodzaje.minusem nie było rozm. o który nam chodziło .kolejna dostawa miała rozwiązać problem .
Sympatycznie będzie tam wrócić raz jeszcze po kolejne zakupy.Polecam
w wielką sobotę wybrałam się z jednym członkiem rodziny po zakupy -nowe buty.trafiłam na bardzo sympatyczną obsługę -zastępce kierownika -od razu zauważają klientów- zajęła ta Pani się nami poprowadziła do półki z butami,które nas interesowały -doradziła -powiedziała o plusach-zaletach i pokazała różne rodzaje.
Sympatycznie będzie tam wrócić raz jeszcze po kolejne zakupy.Polecam
Hotel i restauracja w Monali to super miejsce i super pomysl. Obsluga elegancka, mila i dyskretna. Jedzenie baardzo dobre - pierogi, bigos! I to wszystko za dobra cene. Czysto, schludnie. Wnetrza urzadzone ze smakiem. Wroce to napewno.Profesjonalne podejscie do klienta. Tu liczy sié kazdy klient nawet najbardziej wybredny.
Łomżyńska „Apteka w Rynku” mieści się jak sama nazwa wskazuje przy rynku. Punkt ten ma więc bardzo dobrą lokalizację, szkoda tylko że ciężko znaleźć miejsce parkingowe. Udało się jednak i mogłem kupić lekarstwa na lekkie przeziębienie. W środku było bardzo czysto i co ważne mało nachalnych reklam. Przy okienku miła farmaceutka szczegółowo wypytała mnie czy boli gardło, czy mam katar mokry czy suchy, czy mam gorączkę. Następnie poleciła tabletki do ssania oraz medykament w saszetkach. Towary te nie były lekami szeroko reklamowanymi w telewizji, a ich cena był znośna. Zapłaciłem i podziękowałem, a pani życzyła mi dużo zdrowia. Na otrzymanym paragonie opisy były jasne i czytelne, ceny także się zgadzały. W sumie profesjonalnie i miło. Polecam.
No tak, zaczęło się. Teść kupił kilka lat temu działkę na Mazurach i teraz zapragnął być inwestorem budowlanym. A na kochany zięć będzie (oczywiście z własnej i nieprzymuszonej woli) dzielnym pomocnikiem. A więc na początek zrobiliśmy objazd po łomżyńskich hurtowniach budowlanych w celu zakupienia stali do zbrojenia fundamentów. Zajechaliśmy więc do chyba największego i najstarszego punktu sprzedającego stal w mieście czyli do firmy „Miliszkiewicz”. Na placu banuje niepisany bałagan, wszędzie dosłownie walają się metalowe części. Trudno zlokalizować gdzie znajduje się parking, a gdzie skład złomu. W końcu zaparkowaliśmy koło sterty złomu i stwierdziliśmy że chyba w tym największym budynku jest biuro. Weszliśmy po stromych schodach, przeciskając się między metalowym bałaganem na rampie weszliśmy do biura. W biurze było brudno i mroczno. Nasze wejście nie zrobiło na właścicielu żadnego wrażenia, nie przestał strofować podwładnego i wydawać dyspozycje. Po kilku minutach łaskawie jednak nas zauważył więc wyłuszczyliśmy cel wizyty. Nasza sprawa nie wydała się mu się ważna, więc spokojnie odebrał telefon, wyszedł na zaplecze i rozmawiał. W zasadzie powinniśmy w tym momencie opuścić tą placówkę, ale grzecznie poczekaliśmy. Za chwilę pan właściciel wrócił, powiedział że poszukiwanych przez nas prętów akurat nie ma na stanie magazynowym, ale może sprowadzić i podał cenę bardzo wygórowaną i w dodatku nieprecyzyjną: „To będzie coś koło trzech tysięcy za tonę”. Podziękowaliśmy i pojechaliśmy dalej z przekonaniem, że nawet gdyby ta cena była najniższa to i tak nie wrócimy sfinalizować zakupów. Później okazało się że podana cena był najwyższa w Łomży. Podsumowując ocena najniższa z możliwych za ogromny nieporządek, horrendalne ceny a przede wszystkim za traktowanie potencjalnego klienta „per noga”.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.