Od długiego czasu jestem klientką jednego z renomowanych Banków.Minusem posiadania konta w tym Banku jest brak placówki w mojej miejscowości.Wszystkie sprawy załatwiam za pośrednictwem internetu,bądź telefonicznie.Postanowiłam więc założyć sobie drugie konto w Banku którego placówka jest w moim mieście czyli w Kołobrzegu.Oczywiście wybór nie miał być przypadkowy.W grę wchodziła lokalizacja...czyli dobry dojazd z parkingiem,no i oczywiście ciekawa oferta banku.Ponieważ w internecie reklamuje się BOŚ z ciekawą ofertą dla chętnych do otworzenia ROR,a ponadto dojazd do Banku jest świetny,jego lokalizacja mi odpowiadała więc pojechałam sprawdzić ofertę.Jakież było moje zaskoczenie kiedy weszłam do przestronnej sali banku.Ciepła i miła atmosfera ,zero tłumu w kolejce do kas,cisza ,spokój ,ciepłe pastelowe kolory wpływały kojąco na wchodzących.Przemiła pani która zajęła się informowaniem mnie o warunkach założenia konta i ofercie Banku cierpliwie i z perfekcją odpowiadała mi na każde pytanie które zadałam.Pracownica Banku nie była nachalna, nie naciskała mnie na natychmiastowe podjęcie jakiejkolwiek decyzji.Szczegółowo wyjaśniała mi zasady działania konta i dokładnie precyzowała wszystkie zalety ROR-u.Na moje uwagi co do innych spraw których nie poruszała reagowała natychmiast i wyjaśniała spokojnie, cierpliwie moje spostrzeżenia. Czułam się docenionym klientem ,miałam uczucie jakbym była jedynym klientem tego banku,nie było żadnego zniecierpliwienia ze strony pracownicy Banku nawet w sytuacji , kiedy na sali , w zaciszu na fotelach siedzieli już nowi klienci czekający na swoja kolejkę.Dyskretnie spostrzegłam iż 4 stanowiska są zajęte i obsługują innych klientów.Jednakże obsługująca mnie pracownica Banku w dalszym ciągu była tylko dla mnie i cierpliwie opisywała mi wszystkie produkty i usługi Banku którymi byłam zainteresowana.Nadmienię tu że pracownica banku nie skorzystała z żadnych ściąg w postaci ulotek, ofertę przedstawiała mi z pamięci i muszę przyznać że była świetnie przygotowana do tej pracy. Ponieważ podjęłam decyzje o otworzeniu konta, Pani szybko wypisała niezbędne umowy i w ciągu godziny zostałam klientką BOŚ. Jestem częstym gościem w kilku innych Bankach i zawsze tam spotykam się z kolejką z nastawieniem monopolistycznym i obojętnością do stojących w kolejce klientów.Nie jednokrotnie okienka obsługi były nieczynne nawet w godzinach szczytu.Odczuwało się zasadę że jak się nie podoba to zmień Bank.Założenie rachunku odbywało się szybko a klient posiadał wiedzę jedynie z ulotek i reklam.
BOŚ zaskoczył mnie swoim profesjonalnym i bardzo indywidualnym podejściem do klienta,czułam że każdy klient jest doceniony.Wiedza i kompetencja personelu zdecydowała o moim wyborze, oferta była ciekawa i nie miała ukrytych haczyków i niespodzianek.Jestem zadowolona z dokonanego wyboru....jak będzie dalej przebiegała współpraca na pewno napisze...w poniedziałek ma osobiście odebrać token do konta internetowo , mam nadzieje ze spotkam się ponownie z doskonale przeszkolonym personelem a z Banku wyjdę zadowolona i uśmiechnięta oczywiście utwierdzona także w przekonaniu iż dokonałam dobrego wyboru dla lokaty swoich pieniędzy....
Normalnie nie zaglądam do tak drogich sklepów, ale ciocia koniecznie chciała zobaczyć, co mają. Przywitała nas miła dziewczyna, która od razu zaoferowała swoją pomoc. Od razu rzuciło się w oczy, że wszystko w sklepie ułożone jest kolorystycznie, co daje miłe wrażenie. Pani służyła informacją o dostępnych rozmiarach, materiale i wręczaniem łyżki, by łatwiej buty ubrać. Komentowała i proponowała także inne obuwie, niż wybralśmy. Nie zdecydowaliśmy się jednak na zakup, ale przymierzyć zawsze można. Zwłaszcza z tak miłą obsługą :)
By przekąsić coś na szybko, zawsze przychodzę tutaj. Byłam z rodziną, więc zamówienie było spore. Zwykle kasjer ma w takich przypadkach problemy ze zorganizowaniem całego zamówienia, ale tu poradził sobie doskonale. Dziewczyna układała nam na tacy kanapki, a za ten czas nalewała się kawa, by szło szybciej. Wiedziała też, co zawierają produkty, kiedy spytała ją o to moja ciocia, która nie lubi ogórka. Spytała, ile chcemy cukru i jaki rodzaj. Ładnie wszystko poukładała i wręczyła paragon. Szybka obsługa, jak sama nazwa Fast Food informuje.
Z wujkiem szukaliśmy pewnej książki. Ponieważ pracownicy chodzący po sklepie ignorowali nas, choć ich wołaliśmy, zasięgnęliśmy informacji u źródła, czyli w kasie. Pani przeszukała bazę i powiedziała, że w żadnym Empiku w kraju tej książki nie ma, ale będzie za niedługo. Wujkowi bardzo na tej książce zależało. Niestety nie będzie mógł po nią przyjść, bo w kraju jest raz na rok... Chciałam zauważyć, że osobiście miałam kiedyś przypadek, że chcialam kupić pewną książkę, którą właśnie w Empiku dostała moja koleżanka. Nie znalazłam jej na półce. Pracownik powiedział, że muszę ją sobie u nich zamówić specjalnie. Wtedy ją przyślą. Nie rozumiem takiego postępowania.
Szukając spódniczki weszłam do Trolla. Zawsze się zastanawiam po co w ogóle wchodzę do tego sklepu bo wychodząc stwierdzam"tu i tak nigdy nic fajnego nie ma". Nie pomyliłam się i tym razem. Chodząc po sklepie przeglądałam dostępną odzież. Wystrój sklepu to tragedia, wygląda jakby wiecznie był pusty i brudny. Co wejdę do niego, obojętnie czy to grudzień czy kwiecień (4 miesiące później) na wieszakach wisi większość tych samych ubrań, które według mnie nie wyglądają za dobrze i nie odpowiadają aktualnym modom. Jeśłi chodzi o obsługę....ona też pozostawia wiele do życzenia, robi łaskę że w ogóle się odzywa, mam wrażenie, że owe dwie ekspedientki były znudzone swoją pracą i obecnością klientów, ponadto wyraźnie zaabsorbowane rozmową ze sobą. Następną kwestią są ceny...uważam, że na wygląd i jakość ubrań zdecydowanie za wysokie.
Robiłam zakupy w Douglasie. Konkretnie chodziło mi o zakup perfum, ale nie miałam konkretnie wybranej nazwy. Rozglądając się, podeszła do mnie konsultantka klienta, miło powitała i zapytała czy potrzebuję pomocy. Bez wahania się zgodziłam. Przybliżyłam jej mniej więcej jakie zapachy mi się podobają. Konsultantka chodziła ze mną pełna życzliwości od półki do półki podając papierki nasiąknięte perfumami. Gdy od nadmiaru zapachów kręciło mi się w głowie i nie dostrzegałam już żadnej różnicy między nimi, konsultantka poradziła żebym powąchała sypaną kawę, która neutralizuje wszelkie zapachy. Podała mi oczywiście pojemnik z kawą, po czym dalej szukałyśmy perfum odpowiednich dla mnie. Po długich wysiłkach zdecydowałam się na zakup jednego z zaproponowanych zapachów. Pani zaprowadziła mnie do kasy, estetycznie zapakowała i skasowała mój zakup, dorzuciła do niego próbkę innych perfum (które także mi się podobały) i miło pożegnała. Mówiąc o zatrudnionym personelu muszę przyznać, że panie w zdecydowanej większości są bardzo ładne i zadbane (co kusi potencjalne klientki do kupowania kosmetyków poprawiających czy też podkreślających urodę). Wystrój lokalu moim zdaniem to nic specjalnego, charakterystyczna jasność i czystość. W punktach sieci Douglas trzeba podkreślić szeroką gamę asortymentu najlepszych producentów kosmetyków, których nie dostanie się w zwykłych drogeriach. Zdecydowanym mankamentem jest brak przestronności co skutkuje tym, że klienci ocierają się o siebie przechodząc między półkami. Jeśli chodzi natomiast o ceny produktów oczywiste jest to, że kosztem darmowych próbek, możliwości korzystania z testerów całego dostępnego asortymentu w sklepie oraz miłego i życzliwego personelu, ceny produktów są wyższe od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych w porównaniu do zwykłych perfumerii czy drogerii.
Odwiedziłam placówkę Reserved w łódzkiej Manufakturze. Do wejścia do sklepu zachęciła mnie interesująca wystawa i informacja o 50% obniżkach cen. W sklepie było czysto, nowa, bardzo ładna kolekcja została ciekawie wyeksponowana.
W dalszej cześci sklepu znajdowały się ubrania przecenione - panował tam ogromny chaos. Rzeczy leżały na podłodze, bądź były porozrzucane na stolikach. Eleganckie spódnice wisiały zgniecione, a sweterki miały pourywane metki. W przymierzalniach wisiały ubrania pozostawione przez klientki, a ekspedientka nie nadążała z wynoszeniem ich. Chętnie skorzystałabym z sezonowej obniżki cen, niestety bałagan w sklepie zniechęcał do szukania rozmiaru.
Byłam jakiś czas temu z mamą na zakupach. Weszłyśmy do Deichmanna, ponieważ z witryny "krzyczała" duża naklejka- WYPRZEDAŻ ;) Mimo, że nie miałyśmy zamiaru nic kupować to chciałyśmy obejrzeć asortyment tego sklepu, ponieważ nigdy tam nie byłyśmy. Mamie od razu przy wejściu wpadły w oko dwie pary butów po bardzo atrakcyjnej cenie- 70 % obniżki i miała takie szczęście, że akurat był jej rozmiar. Długo się nie zastanawiała, ponieważ do sklepu już wchodziły następne osoby, które bardzo chętnie kupiłyby te buty. Bardzo miła dziewczyna pomogła mamie znaleźć odpowiedni rozmiar, później z uśmiechem opowiadała nam jak powinna pielęgnować zakupione obuwie. Towar był ładnie ustawiony, z łatwością poruszałyśmy się po sklepie. Przy kasie leżały również przecenione eleganckie torebki. Znalazłam taką, która mi odpowiadała i zadowolone z zakupów wyszłyśmy.
Byłam na zakupach z chłopakiem. Na zewnątrz bardzo ładnie wyremontowany budynek. Przy wejściu sympatyczny starszy ochroniarz przywitał nas serdecznym "Dzień dobry". Zrobiliśmy szybkie zakupy w dziale spożywczym i udaliśmy się w stronę koszyków z artykułami promocyjnymi. Panował tam trochę bałagan, ale można było się zorientować która cena jest do jakiego produktu. W sklepie było mało ludzi, więc przed nami w kolejce stało tylko jedno małżeństwo z dzieckiem. Pani w kasie szybko ich obsłużyła i miło nas przywitała. Po zapłaceniu zaprosiła ponownie na zakupy i wyszliśmy
Ostatnio wybrałam się na zakupy do drugiej Biedronki w moim mieście, ponieważ w tej co zawsze robię zakupy brakło trampek, które chciałam kupić. Kiedyś był tam inny supermarket i bywałam często jednak ostatnio nie byłam tam. Już przy wejściu zauważyłam, że wózki są popsute i ciężko się je prowadzi. Towar na półkach poukładany w bardzo podobny sposób jak w drugiej Biedronce, więc nie miałam problemu z odnalezieniem artykułów przemysłowych. Niestety okazało się, że asortyment sklepu jest jeszcze bardziej ograniczony. Mimo tego, że miejsca było bardzo dużo to w koszach prawie nic nie było. Myślę, że taką dużą powierzchnię jaką dysponuje sklep można byłoby o wiele lepiej wykorzystać. Kupiłam kilka artykułów spożywczych i zmierzałam do kasy. Oczywiście kolejka była długa, ale tylko jedna kasa czynna. Pani kasjerka nawet nie wezwała drugiej osoby. Podczas czekania przeglądałam towary na pobliskich półkach jednak gdy zobaczyła świdrujący wzrok ochroniarza poczułam się jak złodziejka... Pan zdecydowanie był niedyskretny. Na szczęście ludzie przede mną nie kupowali dużo, więc szybko wyszłam ze sklepu z wielką ulgą
W zeszłym tygodniu byłam w Łodzi. Padało, więc wybrałam się do Galerii Łódzkiej. Przy okazji weszłam do sklepu Notabene. Niestety poruszanie po sklepie sprawiło mi trudność. Małe odstępy między regałami sprawiały, że bałam się, że coś zrzucę z półki. Artykuły hobbystyczne były tak porozrzucane po całym sklepie, że trudno było mi znaleźć interesujące mnie naklejki. Gdy już znalazłam stoisko z nimi okazało się, że są tylko małe rozmiary. Spytałam Pani, która była przy kasie czy nie mają czegoś więcej. Uśmiechnięta, zadbana, młoda kobieta poprowadziła mnie na drugi koniec sklepu gdzie w koszyku pokazała naklejki, których właśnie szukałam. Spytała czy pomóc w czymś jeszcze, a później odeszła. Niestety cena okazała się zbyt wygórowana jak na moją kieszeń i wyszłam bez niczego. Uważam, że na półkach panował zbyt duży chaos, ktoś kto układał towar na półkach chyba nie za bardzo orientował się do której grupy go przyporządkować. Na plus jest to, że inna kobieta gdy tylko klienci wychodzili ze sklepu zostawiając po sobie mokre ślady- wycierała podłogę.
Juz na wstepie pracownik obslugi zbył mnie wreczajac mi katalog z meblami... w pokoju z projetowaniem kuchni pracownik powiedział abym sam sobie znalazł kuchnie która mnie interesuje tłumczył ze wszystko jest wystawione podczas gdy tak nie było..
podsumowujac chciałem zrobic zakupy na duza skale a nie kupil nic i nigdy nie skorzystam z tej firmy. Firma znajduje sie na ulicy Ozimskiej.
Apteka jest małym pomieszczeniem, są dwa okienka ale kolejka i tak sięga do drzwi i nie ma reguły żeby przyjść wcześnie rano lub zaraz przed zamknięciem. Przy każdym okienku stoją dwie panie, jedna Pani mag. i osoba która jej pomaga (panie mają białe wyprane, wyprasowane faruchy, brak plakietki chociaż z imieniem). Do Apteki poszłam po odżywkę do włosów ale nie pamiętam nazwy produktu ani firmy. Próbowałam wytłumaczyć jak wygląda opakowanie i Pani magister nie miała trudności ze znalezieniem odpowiedniej odżywki. Chciałam zobaczyć jeszcze kremy, które znajdują się na sali, jednak żeby Pani magister mogła mi je pokazać musiała się przecisnąć przez długą kolejkę i wszystkie osoby stojące w kolejce oglądły krem razem ze mną. Jedyny minus, że pomieszczenie jest bardzo małe (trudność z minieniem się dwóch osób).
Zakupy w „naszym” sklepie można scharakteryzować pokrótce. Mam nieodparte wrażenie, że sklep ten odwiedzany jest przez kupujących przede wszystkim wtedy, kiedy nie ma czegoś w „Biedronce” (150m) po przeciwnej stronie ulicy lub jest ona zamknięta. Ma to wszystko swoje konsekwencje, sklep istnieje w Mielcu już kilka ładnych lat ale nigdy jeszcze nie widziałem żeby parking był zapełniony chociaż w jednej trzeciej – a duży nie jest. Przez to wszystko w sklepie nigdy nie ma tłoku, kolejek przy kasie, towar z „gazetek” jest zwykle dostępny jeszcze kilka dni po promocji. Niestety mała liczba klientów powoduje to, że często warzywa i owoce są nieświeże. Kiedyś nawet sklep wystawił tackę z pokrojonymi bananami do degustacji, szkoda tylko, że nikt nie zauważył, że banany po kilku minutach robią się czarne. Podsumowując, jeżeli komuś zależy na zakupach express to polecam ten sklep. Duży wybór towaru po niewygórowanych cenach. Radzę tylko uważać na towary z krótkimi datami przydatności do spożycia.
Po pracy często robię szybkie zakupy w Biedronce. Mają podstawowe produkty, po bardziej wyszukane zwykle wybieram się do większych hipermarketów, mogliby rozszerzyć jeszcze trochę swój asortyment. Wszystko leży w określonym miejscu i dość łatwo jest znaleźć produkty. Jak zawsze w tych godzinach jest dużo ludzi, zwłaszcza przed weekendem, ale mimo to obsługa w razie potrzeby stara się pomóc klientowi, odpowiedzieć na pytania co gdzie leży lub czy jest dany produkt. Pani przy kasie przywitała mnie słowem "dzień dobry" - lekko wymuszonym, z uśmiechem brzmiałby bardziej naturalnie, ale i tak jest dobrze. Kasjerzy zazwyczaj są cierpliwi, starają się rozładować kolejki, wzywając do zamkniętych kas kolejną obsługę, ale i tak czasem ilość kas jest za mała. W sklepie zwykle panuje ogólny porządek, chyba że towar jest wyładowywany na półkę, to wtedy można natknąć się na pudła lub wózek z towarem. Rzadko kiedy coś leży na podłodze rzucone i zostawione. Pieczywo jest zwykle świeże, kupiłam bułeczki, które są bardzo dobre np.na jakiś wyjazd bo nawet po 2 dniach są jeszcze miękkie i dobre do zjedzenia.
W centrum M1 znajduje się prawdopodobnie największy sklep Deichmann w całej Łodzi. Jest on duży, przestronny i dobrze oświetlony. Kiedy weszłam do sklepu dwie ekspedientki przywitały mnie uśmiechem. Po jakimś czasie jedna z nich zaoferowała swoją pomoc w szukaniu rozmiaru butów, które chciałam przymierzyć.
Sklep oceniam bardzo pozytywnie. Do jego zalet zaliczam: sypatyczny personel , stosunkowo niskie ceny butów, szeroki asortyment oraz dużą powierzchnię sklepu. Polecam wszystkim ten oddział sieci Deichmann.
Około godziny 20-tej podjechałem pod restaurację McDonald's w miejscowości Wolica (adresu dokładnego nie znam). Wszedłem do środka i stanąłem na przeciwko linii kas. Między stolikami było brudno a na koszach poustawiane były stosy tacek. Uważam, że w tego typu restauracji powinien być zachowany porządek. Za kasami było 4 pracowników. Na podejście kasjera do kasy czekałem około 2-3 minut. W tym czasie usłyszałem "naradę" kto ma podejść i nie obsłużyć. Dwie panie się naradzały na tyle cicho że wszystko usłyszałem. W końcu jedna z dziewczyn zaprosiła mnie do kasy. Złożyłem swoje zamówienie zapłaciłem i czekałem na jego realizację. W miedzy czasie podszedł do kasy gość który stwierdził: "Bywam w różnych restauracjach Państwa sieci ale w tutaj jest wyjątkowo niesmaczna kawa". W tym momencie przy tym panu stanęły wszystkie osoby które były wtedy w pracy. Nawet ta która mnie obsługiwała!!! Uważam że było to karygodne zachowanie tej pani. Powinna dokończyć mnie obsługiwać. Każda z pań zajętych reklamacja klienta dawały dobre rady: może się Panu wydaje; a może pan kawy nie posłodził; widzi Pan ja pije i nic mi nie jest. Nikt nie wspomniał o wymianie kawy na nową albo jakimś innym zadośćuczynieniu. Pan od kawy odszedł z połową niesmacznej kawy. Pani która mnie obsługiwała podchodząc z moim zamówieniem (brałem na wynos) po cichu dodała "Pajac jakiś, jak mu się zachciewa lepszej kawy to niech idzie do domu i niech sobie sam zrobi". W ten sposób stałem się mimowolnym świadkiem całej sytuacji. Uważam że cała sprawą powinien się zająć jakiś kierownik lub ktoś kto by chociaż powiedział "Przepraszamy Pana bardzo. Pańskie sugestie przekaże swojemu przełożonemu. Może wymienić Panu kawę?" Wychodząc z restauracji manewrowałem między śmieciami a tackami.........
Korzystając z wolnego czasu w piątkowy wieczór postanowiliśmy odwiedzić restauracje "Gościniec". Po wejsciu do lokalu od razu rzuca się w oczy przytulne wnętrze. Po zajęciu miejsca przy stoliku bardzo szybko podszedł kelner przynosząc menu. Po dogłebnej analizie ów menu wybraliśmy pizze serową, która została nam podana bardzo szybko. Pizza była smaczna choć obrzeża ciasta nosiły ślady przypalenia. W tle cały czas pobrzmiewa sympatyczna muzyka, która umilia i tak sympatyczny nastrój. Po skonczonej konsumpcji poprosiliśmy o rachunek na który czekaliśmy około 1 minuty. Po zapłacenia podziękowaliśmy obsłudze i opuściliśmy lokal. Podsumowując- lokal godny polecenia.
Najbardziej jestem zawiedziona zachowaniem paniami od podawania serów. Po podejściu do lady widziałam dwie ekspedientki rozmawiające ze sobą, spostrzegłam, że obie mnie widzą, nawet minełyśy się wzrokiem. Niestety żadna nie podeszła dopóki panie nie skończyły rozmowy. Czekałam ok 10 minut. Kiedy pani w końcu podeszła do lady nie powiedziała przepraszam...po prostu podała co chciałam, bez żadnego słowa. Pani przy kasie miła i uprzejma. Szybko wykonała swoje zadanie. Kolejek w sklepie nie było, co świadczy też o obsłudze. Ogólnie sklep czysty.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.