Każdy z nas czasami bywa zirytowany w pracy. Pytaniem jest jednak to, czy powinien natychmiast dawać upust swojej złości.
Dziś, byłem świadkiem wyczynów sprzedawców zajmujących się drzwiami. W rozmowie używali słownictwa zdecydowanie rynsztokowego. Robili to w na tyle głośno, że mało cenzuralne słowa słychać było dwa rzędy dalej.
Wybrałam się na darmowy koncert zorganizowany z okazji Dni Opola. Doskonała ochrona i zaplecze medyczno-sanotrane. Każdy kto przychodził był sprawdzany pod kątem rzeczy wnoszonych na teren amfiteatru. Katering typowy: popcorn, frytki, cola, piwo. Cena z kolei też typowa: droższa niż zwykle. Koncert był fantastyczny, czego nie można powiedzieć o miejscach dla publiczności. Są to stare, mocno spruchniałe ławki, które w każdej chwili mogą się rozlecieć. Ustawione pod kątem sprawiają, że bardzo niewygodnie się siedzi. Wszystko potem boli. Zecydowanie zalecam stanie, co jednak na dłuższą metę też jest szkodliwe. Dobrze, że w tym roku planuje się remont amfiteatru.
Czy ceny powinny być zdejmowane jeżeli brakuje towaru? Raczej tak. Dziś, gdy wybierałem zaprawę murarską spotkałem wolną paletę i cenówkę zaprawy. Nikt nie miał czasu, albo głowy by się tym zająć. Niestety.
A klienci - tak jak ja - rozglądają się i poszukują brakującego towaru.
Zakupy w Praktikerze to duże wyzwanie. Musisz zawsze pamiętać o własnej folii do zabezpieczenia samochodu. Dziś po raz kolejny przekonałem się o tym. Tym razem kupowałem zaprawę murarską. Praktycznie można powiedzieć, że nie było czystego worka. Wynika z tego, że jest to reguła podawania towarów w tym sklepie.
Pierwszą moją obserwacją jest obsługa klienta w hipermarkecie Kaufland. Najbardziej rażącą rzeczą, jest ignorancja wobec klientów na stoisku mięsnym. Trzeba się sporo natrudzić żeby zostać obsłużonym. Obsługa jest niemiła, opryskliwa. Stanowisko jest dość długie,przy którym jest kilka wag, lecz nie są obsługiwane więcej niż dwie, co prowadzi do ciągłego biegania od początku stoiska na koniec i kończy się zwracaniem uwagi przez obsługę typu, "- nie mogła się pani od razu zdecydować-". To nie wyścigi a w tym markecie tak właśnie trzeba się zachowywać. Przy stoisku piekarniczym, (na terenie sklepu oczywiście) też nie jest lepiej, jeśli nawet nie gorzej. Jest tam tylko samoobsługa i brak możliwości obejrzenia produktu bez opakowania. I tu problem, z własnego doświadczenia wiem, że produkty sprzedawane są nieświeże a wręcz z pleśnią. Niestety zanim odpakowałam produkt byłam już w autobusie i nie miałam możliwości zwrotu towaru. Wspomnę jeszcze o kasach. Przy każdej kasie jest informacja że jeśli klient czeka dłużej niż 5 min. a wszystkie kasy są otwarte, to w ramach rekompensaty płacą 5 zł za każde 5 min. czekania. Bzdura, ja osobiście czekam o wiele dłużej (nie za każdym razem), a gdy zwróciłam uwagę że należy mi się 5 zł, to kasjerka tylko burknęła coś o tymże się dopiero uczy. Ale tak każdy może powiedzieć.
Kiedy w niedzielę kupowałem rurki instalacyjne kasjerce zabrakło drobnych na resztę. Powiedziała, że będzie mi winna 5 groszy.
Kiedy wyszedłem ze sklepu, przypomniałem sobie wypowiedź na stronie secretclient.pl na temat korzyści z braku drobnych w kasach. Dlatego dziś, gdy byłem w Praktikerze, dla zasady upomniałem się o 5 groszy. Kasjerka nie potrafiła sobie przypomnieć sytuacji i była wręcz nieprzyjemnie agresywna w komentarzach.
Ostatecznie, gdy już wychodziłem ze sklepu dogoniła mnie i oddała 5 groszy.
Zadzwoniłam do teatru, by potwierdzić moje zaproszenie i zapytać o miejsce rezerwacji. Pani bardzo ordynarnie zapytała skąd niby to zaproszenie mam. Wytłumaczyłam jej, a ona kazała mi czekać. Właściwie chciałam się rozłączyć po tak bezczelnym przywitaniu, ale czekałam. Trwało to dosyć długo i się niecierpliwiłam. W końcu usłyszałam obojętny głos: "niech sobie pani wpisze numer rzędu i miejsca" i tu podała konkretne numery. Na tym skończyła sie rozmowa. Dobrze, że sama wizyta w teatrze miała już zupełnie inny przebieg
Nie przepadam za teatrem, ale dostałam zaproszenie na spektakl, więc zdecydowałam się trochę ukulturalnić. Wpierw podeszłam do kasy, by zapytać czy należy je wymienić na bilet i gdzie mam iść, gdyż teatr jest po generalnym remoncie i wygląd się zupełnie zmienił. Jest bardzo nowocześnie i przestronnie. Pani wszystko wytłumaczyła: co należy zrobić z biletem i do których drzwi się udać. Personel sympatyczny. Wskazywali miejsca, gdzie miało się usiąść. Ogólne wrażenie bardzo miłe. Spektakl bardzo mi się podobał. Może dlatego, że był to Kordian, a ja uwielbiam dzieła Słowackiego. Nie zawiodłam się.
Lody są przepyszne, jednak by je dostać trzeba się ustawić w kolejce pod obdrapaną ścianą, ostrożnie manewrować między odchodami ptaków, innymi śmieciami i krzesłami. Przynajmniej dostaje się serwetkę, by nie wybrudzić się przy jedzeniu.
Podjeżdzając i tankując na stacji Shell w Lesznie zauważyłem pewną prawidłowość. Kiedy podjeżdzam na stację aby uzupełnić paliwo w samochodzie służbowym, nagle podchodzi do mnie Pan z obsługi stacji i pyta się czy może pomóc, myje szyby. Jest bardzo miły bo przeważnie za taką obsługę klienci dają tzw "napiwek". Wiem, bo sam kiedyś pracowałem na stacji Orlen-u. Natomiast jeśli podjeżdzam na tą samą stację swoim samochodem prywatnym, dodam, że nie tak prestiżowym jak mój służbowy to jeszcze nigdy nie spotkałem się z pomocą.
Co do tej konkretnej stacji mam jeszcze zastrzeżenia co do obsługi przy kasie. Bardzo często pracownicy przy kasie nie działają prosprzedażowo i nie proponują nic np. napój energetyzujący, zapalniczkę do papierosów. Nie wspominając już o zwrocie "dziękuję, dowidzenia".
W tej kwestii mam porównanie bo z własnego doświadczenia wiem, że to są wymogi koncernów paliwowych aby obsługa klienta była na najwyższym poziomie.
Odpowiedź telefoniczna na złożoną przeze mnie aplikację o pracę. Osobą dzwoniącą była kobieta o bardzo ostrym tonie głosu. Uniemożliwiała prowadzenie rozmowy poprzez nachalny monolog. Zaproponowała dzień i godzinę spotkania na które wyraziłam zgodę. Otrzymałam informację, że w ciągu godziny otrzymam informację mailem z adresem gdzie ma się odbyć spotkanie. Na maila czekam do dzisiaj
Wchodząc do sklepu, personel odpowiada na powitanie, następnie klientka udaje się w stojaki z bluzkami. Zadaje pytanie o odpowiedni rozmiar, ekspedientka radzi przymierzyć, ocenia dość trafnie dobór asortymentu odzieżowego. klientka płacąc bluzkę słyszy pytanie -czy chciała by dobrać jakieś dodatki biżuteryjne? pada odpowiedz twierdząca i obsługa sprawnie dobiera kolczyki pod fason bluzki. po zapłaceniu pada rutynowe''dziękujemy...zapraszamy ponownie.."
"Wizyta w markecie budowlanym Castorama"
Kupowanie w dzisiejszych czasch stało się niemal potrzebą wręcz naturalną każdego człowieka, udałam się więc na zakupy do marketu budowlanego Castorama. Byłam tam pierwszy raz i moje pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne..Przestrzenny parking i wiele miejsc na zaparkowanie auta,budynek z zewnątrz wyglądał estetycznie , dopiero najwkiększe wrażenie zrobiło na mnie wnętrze tego budynku i to co się w nim działo.Przechodzac przez bramkę która prowadzi do poszczególnych działów zostałam mile przywitana przez panie , które obsługiwały "Punkt obsługi klienta" poczułam się bardzo miło i miałam wrażenie ,ze jestem dla nich "kims" ważnym ( to wkońcu oczywiste)..idąc dalej bez problemu trafiłam na dział który mnie interesuje a to dzięki czytelnie oznakowanym informacją gdzie co się znajduje..dział ten był obszerny z ogromną ilością towaru, przeraziłam się czy znajde właśnie to czego potrzebuje.Po krótkiej chwili podeszła do mnie pani która obsługiwała ten dział i w sposób nienachalny zaczęła zadawać pytania "w czym moge pani pomóc" rewelacyjnie prowadziła tą rozmowę zadawała wiele pytań otwartych dzięki czemu mogłam się wypowiedzieć co konkretnie potrzebuje, potrafiła doradzić i sprostała moim potrzebą. Kupiłam dokladnie to co chciałam.
W restauracji conieco byłam bardzo niezadowolona, poniewaz było bardzo brudno na sali, tzn stoliki były brudne, podłoga brudna, kosze na smieci przepełnione itd. Frytki ktore dostałam były mocno przesolone i nie wygladały za swiezo i smak tez jak zuzytej gumy do zucia. Jedyny produkt jaki był goracy to była kawa. Obśługa tez trwała długo poniewaz przede mna było kilku klientow. Jeden z klientow składał zazalenie na kasjera i czas obsługi sie wydłuzał. Podczas obsługi szło zauwazyc ze kasjerka była nowym pracownikiem słabo przeszkolonym. Podczas obsługi potrzebowała pomocy kolezanki. Ksajerka sie bardzo denerwowała z powodu swojej niewiedzy, ale starała sie byc miła wobec klienow.
Dworzec znajduje się w opłakanym stanie. Pełno na nim bezdomnych, którzy zaczepiają ludzi dość nachalnie i proszą o pieniądze. Nie wszystkie kasy są czynne, co powoduje duże kolejki. Zdarza się ze panie kasjerki myla sobie kierunki i jeśli np. kupujemy bilet do Rzeszowa do dostajemy do Krakowa dlatego trzeba sprawdzać czy czasem nie dostaliśmy innego biletu niz ten , który mieliśmy zamiar kupić.
Ze względu na remont w domu wybraliśmy się z mężem na zakupy do LEROY MERLIN. Na zewnątrz sklepu bardzo czyściutko i kłopotów z parkowaniem też nie było a to duży plus. W sklepie było spokojnie tzn. nie było tłumów czego nie cierpię, więc można było swobodnie robić zakupy. Przechadzając się po sklepie poszliśmy z mężem na dział z kafelkami ponieważ szukaliśmy fugi do naszych nowych kafelek. Na dziale znajdował sie pracownik, więc od razu poprosiliśmy go o pomoc w wyborze jakości i koloru. Pracownik był bardzo miły i uprzejmy, pokazywał nam jak będą wyglądać nasze kafelki z poszczególnymi kolorami, pomógł wybrać odpowiednią ilość bo po co kupować za dużo. Pierwszy raz spotkałam tak miłego, zaangażowanego w swoją prace pracownika. Oprócz tego udzielił nam jeszcze innych informacji z innego działu chociaż nie należało to do jego obowiązku. Po dokonaniu jeszcze jakiś drobnych zakupów, udaliśmy się z mężem do kasy. W tym sklepie jeszcze się nie spotkałam żeby były jakiś kolejki do kas, przeważnie wszystkie są otwarte i obsługa kasowa idzie w mik. Ogólnie jestem zadowolona z zakupów w tym sklepie, a w szczególności z tego Pana z działu kafelek.
Opis firmy
Infopraca.pl jest internetowym portalem pełniącym funkcję pośrednictwa pracy.
Jest to również zbiór, baza danych ofert pracy dostępnych aktualnie na rynku.
Infopraca jest jednym z głównych internetowych pośredników pracy w Polsce.
Wiedza i kompetencje
Mimo iż z opisywanymi pracownikami nie stykamy się bezpośrednio, ich kompetencje widać niemalże gołym okiem. Wiele opisywanych informacji z rynku pracy, sytuacji codziennych, zdarzeń, oferowanych
poradników dają wyraz profesjonalizmu zespołu.
Oferta, cena, czas obsługi
Cały mechanizm finansowy firmy polega na pobieraniu opłat od pracodawców-oferentów i zamieszczaniu reklam, zatem osoba poszukująca pracy nie wnosi żadnych opłat za prowadzenie
konta.Oferta przebogata, choć zależna od potencjalnych
oferentów. Co istotne, tematyka zamieszczanych ofert jest liczna i O wiele bardziej elastyczna niż w porównaniu z ofertami innych tego typu
portali. Nie ma tu nastawienia na monokulturowość ofert np. pod kątem tylko pracy biurowej lub branży IT.
Czas obsługi dostępu do informacji i obsługi konta jest szybki. Jeśli zaś chodzi o szybkość odpowiedzi ze strony pracodawcy lub pracownika,
to jest ona uzależniona właśnie od nich. Infopraca nie ma na to wpływu
Organizacja
Bardzo dobra. Obowiązuje samoobsługa ale istnieje możliwość powiadomień. Portal jest wyjątkowo przejrzysty.Osoba zamieszczająca konto w sposób czytelny, krok po kroku dokona wszelkich formalności rejestracyjnych zamieszczając na serwerze CV i
ewentualne listy motywacyjne.
Szczególnie cieszy możliwość stwierdzenia ilu kontrkandydatów złożyło aplikację na to samo stanowisko dzięki licznikowi. W obsłudze znajduje
się także skrzynka na oferty na które daliśmy odpowiedź dzięki której dowiemy się czy nasza aplikacja posiada status:
-odrzucony
-otrzymany
-rozpatrywany
-zaakceptowany
co bardzo ułatwia nawigację i wpływa na kolejne nasze decyzje. Istotnym wydaje się także fakt, że ogłoszenia z tej skrzynki usuwane są po 120 dniach co zapobiega bałaganowi.
Jest tylko jeden, jedyny minus- nigdy nie udało mi się dostać pracy przez ten portal (lecz głównie przez inne kanały) mimo że jestem
zarejestrowany już niemal 2 lata, co akurat nie jest winą portalu...
Założyłam w tym banku konto studenckie. Pani zresztą bardzo miła, u której założyłam konto tzapewniała ze opłaty za konto będą bardzo niskie i nie bedzie pobierania pieniędzy za wypłaty z bankomatów chyba, że będe wybierac z bankomatów nie należących do Lukasa. Niestety w praktyce okazało się inaczej. Miesiecznie uczymanie konta kosztuje mnie koło 30 zł.
Moja obserwacja dotyczy realizacji zamówień w sklepie internetowym firmy.
Wysłanie zamówienia jest zupełnie proste, natomiast zdarza się, że oczekiwanie na właściwy towar wymaga dużo cierpliwości. W moim przypadku firma, z sobie tylko znanych przyczyn, rozdzieliła moje zamówienie na dwa różne. Złożyłam je pod koniec lutego br. Pierwsza paczka, która do mnie dotarła zawierałam towar uszkodzony, więc musiałam ją zareklamować. Poprosiłam o wymianę towaru. Po kilku telefonach i około 4 tygodniach oczekiwania na rozpatrzenie reklamacji dowiedziałam się, że nie jest możliwe wysłanie innego egzemplarza (mimo że ciągle był dostępny na stronie sklepu) i otrzymałam zwrot kosztów towaru. Zgodnie z regulaminem sklepu w takim przypadku powinnam otrzymać też zwrot kosztów odesłania paczki z reklamowanym towarem, niestety tych pieniędzy już mi nie zwrócono. Drugą cześć zamówienia otrzymałam po 5-6 tygodniach, przy czym ze względu na niższą kwotę tej paczki niesłusznie doliczono do niej koszty przesyłki, które musiałam ponieść. Zgłosiłam to w dziale obsługi klienta i tu, miłe zaskoczenie - bez problemu przyznano mi rację. Pieniądze zwrócono mi dopiero wczoraj, również po kilku telefonach z przypomnieniem. Co do samej obsługi, wszystkie rozmowy były bardzo miłe i obiecywano zająć się tą sprawa, ale później ma się wrażenie, że i tak nic z tego nie wynika. Poza tym cały proces decyzyjny jest dość długi, a osoba z która się rozmawia w dziale obsługi klienta nie jest w stanie udzielić żadnych konkretnych informacji poza tym, że przekazała sprawę do innego działu, który podejmuje decyzje.
Sklep na ogół jest bardzo fajny, bo można tam kupić ciuchy dla całej rodziny i nawet niedrogo. Jedną wadą jest tam to, że ekspedientki nie interesują się klientami. Jest to sklep samoobsługowy więc czasami trudno tam znaleźć tego czego się szuka i gdy zapytałam sprzedawczyni na sali, gdzie znajduje się ten towar który akurat szukam wskazała palcem z jednego końca sklepu na drugi bo nie miała czasu akurat podejść ze mną tam i pokazać dokładnie bo w tym czasie była zajęta dyskusją z drugą koleżanka która też tam pracowała.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.