26 LUTEGO BYLAM W SKLEPIE SIZEER W PASAŻU GRUNWALDZKIM, CHCIAŁAM KUPIĆ JAKIEŚ BUTY SPORTOWE NA CODZIEŃ. TOWARU OFEROWANEGO BARDZO DUŻO, W NORMALNYCH CENACH NATOMIAST OBSŁUGA ... KOSZMAR. OGLĄDAJĄC BUTY MIMOWOLNIE SŁYSZAŁAM ROZMOWĘ CZWÓRKI SPRZEDAWCÓW. BYŁAM ZAŻENOWANA, ZNIESMACZONA I SAMA NIE WIEM CO JESZCZE. PÓŹNIEJ ZOSTAŁAM POTRAKOTWANA JAK ZŁODZIEJ BO JAK WKOŃCU ZORIENTOWALI SIĘ ŻE STOJĘ JUŻ DŁUZSZĄ CHWILĘ PRZY POŁKACH TO TUŻ ZA MOIMI PLECAMI POJAWIŁA SIĘ PANI, KTÓRA NAWET NA PROŚBĘ KOLEŻANKI CZY MOGŁA BY POMÓC JEJ W CZYMŚ NA MAGAZYNIE POWIEDZIAŁA ŻE NIE MOŻE DALEJ WIERCĄC MI WZROKIEM DZIURĘ W PLECACH. TRAMPKI I TAK KUPIŁAM BO MI SIĘ PODOBAŁY ALE PÓKI CO OMIJAM SKLEP SZEROKIM ŁUKIEM.
Sielanka to hotel i ośrodek jeździecki w jednym. Zlokalizowany pośród pol i lasów (dla niektórych zapewne - in the middle of nowhere ;). Przed hotelem parking, w hotelu restauracja (jedzenie niezle, polecam łososia, kaczkę i zupy). Pokoje całkiem przyjemne, chociaż różnią się między sobą standardem. Przykładowo, nie wszystkie lazienki wyposażone są w suszarki, w tej samej cenie można dostać pokoje różnej wielkości. Po stronie minusów zapisuję przede wszystkim organizację firmowych imprez, które powodują, że inne osoby zamieszkałe podczas takiej imprezy w Sielance mogą zapomnieć o spokojnej nocy. Może miałam pecha, w każdym razie pokój zlokalizowany nad recepcją dwukrotnie oznaczał w moim przypadku całkowicie nieprzespaną noc. Na pewno całej winy nie można przypisać Sielance, można zastanawiać się nad poziomem kultury imprezowiczów - pracowników jednej z firm sektora paliwowego. Z drugiej strony obsluga powinna interweniowac, kiedy zabawa wymyka sie spod kontroli. Kiedy place za pokoj 350 zl za dobe, mam prawo oczekiwac przynajmniej kilku godzin ciszy nocnej. Personel - miły, kompetentny, chetny do pomocy. W pokojach internet kablowy; w sali kominkowej, barze, resuaracji - bezprzewodowy, jakosc netu bardzo dobra. Ogólnie - miejsce przyjemne, ale nie idealne. Zakładam, że komplet klientów wynika raczej z braku alternatywy niz z nieprzecietnej oferty.
Hotel Tumski w Płocku zostal uruchomiony w listopadzie 2008. Nie pozostaje nic innego jak tylko dziękować inwestorowi za istnienie tego miejsca. Dzięki temu odwiedzający Płock mają szanse omijać szerokim łukiem takie "hotele" jak zlokalizowany nieopodal Starzyński. Hotel Tumski to 4 gwiazdkowe przyjemne miejsce z uprzejmą obsługą, restauracją i 27 pokojami, urządzonymi w kolonialnym stylu (widoczna dbalosc o szczegoly). Lazienki bez zarzutu, wyposazone odpowiednio do czterogwiazdkowego standardu. W pokojach - 24 kanałowa telewizja sat i bezprzewodowy, szerokopasmowy (naprawde dobrze dzialajacy) Internet. Sniadania (swedish table) wliczone w cene pokoju. Smaczne, aczkolwiek dosc skromne. Ogólnie rzecz biorąc - najlepsze miejsce na nocleg w Płocku. Polecam.
Almi Decor, Galeria Mokotów.Na przestrzeni kilku ostatnich lat kupiłam w almi decor zaledwie kilka mebli. Za mało, by uważać sie za stalego klienta, ale wystarczajaco duzo, by moc ocenic jakosc obslugi tej sieci. Podstawowa obserwacja dotyczy faktu, że od 2006 roku jakość obsługi systematycznie się pogarsza. Najwyraźniej, marka na tyle umocniła swoją pozycję rynkową, że dbałość o utrzymanie jakości na odpowiednim poziomie straciła na znaczeniu.
Podstawowe spostrzeżenie - poziom zainteresowania obsługi klientem jest wprost proporcjonalny do wartości dokonywanego zakupu. Jeżeli kupujesz łóżko za 5000, mozesz liczyc na zdecydowanie troskliwsza "opieke" sprzedawcy, niż przy zakupie szafki za 600 zl. Istotne jest rowniez, czy sprawiasz wrazenie kogos, kto gotow jest wydac sporo w AD. Jesli tak - gwarantowana obsluga przez 3 osoby naraz :), jesli nie - pozostaniesz niezauwazony. Widac to szczegolnie w Almi Decor we Wroclawiu. Dwukrotnie, dokonujac zakupu, platnosci dokonywalam w Warszawie, natomiast kupione meble transportowane byly ze sklepu znajdujacego sie w innym miescie. Za pierwszym razem operacja przebiegla dosc sprawnie, poza tym, ze mebel ulegl uszkodzeniu w transporcie (stluczona szyba, naprawa u szklarza; efekt - dostawa z 10-dniowym opoznieniem). Za drugim razem jednak, wbrew licznym zapewnieniom, przywieziony mebel byl lekko uszkodzony (zepsuty jeden z dwu mechanizmow zamykajacych drzwi szafki). Mimo przyjecia reklamacji i poczatkowej uprzejmosci, reklamacja nie zostala zalatwiona. Skonczylo sie na obietnicach i deklaracjach sprzedawcy, ktory ostatecznie nie byl laskaw zadzwonic i poinformowac o sposobie rozwiazania powstalego problemu. Jakość mebli również jest gorsza niż jeszcze kilka lat temu. Sa wykonane z mniejsza starannoscia, zdarzaja sie nie dajace sie domknac drzwi, wypaczone szuflady, poluzowane zamkniecia. Sprzedawane bibeloty sa malo finezyjne i kiepskiej jakosci, natomiast ich cena - nieproporcjonalnie wysoka (np. zegary, zegarki, figurki, etc.)
W rezultacie, obecnie chetniej odwiedzam konkurencje. Almi Decor przestalo kojarzyc sie z jakoscia, a zaczelo (niestety) z masówką i kiczem.
W związku z sugestią Biura Obsługi Abonenta, że PTC może zmienić warunki umowy bez pytania się o zdanę użytkownika i bez dania mu szansy na odrzucenie zmian, a także sugestią, że wypowiedzenie powinno być pisemne, a nie mailowe zgłosiłem się do salonu firmowego PTC. Jakież było moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się, że nie ma możliwości złożenia wypowiedzenia napisanego przez klienta i trzeba czekać ponad pół godziny, aż niesprawny system komputerowy wygeneruje druk. Równie duże zdziwienie budzi to, że Biuro Obsługi Abonenta wskazuje jeden termin rozwiązania umowy w pisemnej odpowiedzi na reklamację, a pracownik salonu termin o pół roku późniejszy.
Niestety nie polecam tego banku, pomimo miłej obsługi, lklient nie jest uczciwie informowany o ofercie,a koszty np. kredytu hipotecznego rosną pożniej w tempie astronomicznym bo bank naduzywa interpretacjizapisów umowy. To niebezpieczny bank, chyba ze lubisz ryzyko i eksperymenty. Nie polecam jest przecież wiele szlachetnych celow na które możesz przekazać swoje pieniądze!
Po wejściu do sklepu, długo rozglądałam się za odpowiednim sprzętem, kiedy przystałam na chwilę przy wybranym przeze mnie telewizorze LCD podszedł do mnie sprzedawca, który nie posiadał indentyfikatora. Zapytał mnie, czego szukam. Wyjaśniłam mu o co mi konkretnie chodzi i zapytałam czy mógłby mi włączyć wybrany model telewizora, niestety sprzedawca oświadczył mi,że"dopiero zaczyna tu pracować" i nie za bardzo wie, jak podłączyć telewizor do anteny. Po chwili poprosił kolegę aby mu pomógł uruchomić sprzęt. W międzyczasie drugi sprzedawca obsługiwali kolejnych klientów, co uniemożliwiało swobodną komunikację ze sprzedawcą.Stażysta, nie potrafił mi wyjaśnić zasadniczej różnicy pomiędzy telewizorem LCD a PLAZMĄ, cały czas pytał innego sprzedawcę, który zajmował się innymi klientami. Obsługa klienta pozostawia wiele do życzenia, podejrzewam,że jeżeli obsługiwałaby mnie osoba która dłużej tam pracuje, byłabym bardziej zadowolona z tej wizyty. Jeżeli chodzi o samo rozmieszczenie towaru jest bardzo dużo miejsca, można poruszać się swobodnie.Duży wybór sprzętu o dużej rozpiętości cenowej, tak aby każdy klient mógł wybrać coś dla siebie.
Moja wizyta w Oddziale Banku dotyczyła rozeznania sie w ofercie lokat. Gdy weszłam, przy oprócz mnie był tylko jeden klient. Zostałam powitana w uprzejmy sposób i zaproszona do stanowiska, gdzie Pani zajmująca się lokatami, w sposób profesjonalny, a zarazem zrozumiały odpowiedziała na wszelkie moje pytania.
Mialem trudności z odnalezieniem pewnych towarów na półkach, zwlaszcza w dziale chemicznym, towar mógłby być bardziej intuicyjnie rozłożony. Większość kas jest przeważnie nieczynna, powodóje to duże kolejki, zwłaszcza w godzinach szczytu. Otwarcie 3-5 kas nie rozwiązuje problemu.
Uprzejma obsługa, która cierpliwie dostarcza do przymierzalni odpowiednie rozmiary przymierzanych rzeczy plus umiejętnie doradza (a nie nachalnie narzuca swoj punkt widzenia). Jako że ceny w Hexe do niskich nie nalezą, zdarza się, ze naklad pracy sprzedawcy nie zawsze przeklada sie na wartosc ostatecznie dokonanych zakupow - nawet jednak, jesli tak sie stanie, klientowi nie daje sie odczuc ewentualnego niezadowolenia z tego powodu. Sytuacja wciaz niestety wyjatkowa na polskim rynku.
Placówka bardzo przyjazna pacjentom: bardzo wygodne umawianie wizyt przez infolinię, parking dla klientów, przemiłe recepcjonistki oraz świetni lekarze. Sam wygląd placówki wewnątrz (bardzo ciepły) i płynąca z głośników muzyka relaksacyjna sprawiają, że pacjenci w mniejszym stopniu odczuwają stres związany z oczekiwanym badaniem. Jedynym mankamentem dla klientów indywidualnych mogą być ceny świadczonych usług, ale jak to się mówi "coś za coś":)
Bomi w Klifie to najlepsza "wersja" Bomi w Warszawie. Zadowalający wybór towarów (w tym win), odpowiednia ekspozycja, dostępność produktów, których zakupy w innych delikatesach mogą napotykać trudności (np. owoce w czekoladzie, tapenady od wiecej niz jednego producenta, makarony, suszone pomidory casa rinaldi etc.) sprawiają, że zakupy w Bomi nie są - na szczęscie - drogą przez mękę, jak to niestety bywa w marketach typu carrefour.
Do wad zaliczam niezgodności cen towarów z półek z cenami rzeczywistymi oraz jakość obsługi klienta w punkcie przyjmującym reklamacje oraz towar na przechowanie (w Klifie).
Jestem stałym klientem Almy zlokalizowanej w Skoroszach w podwarszawskim Ursusie oraz w Pruszkowie. Ogólnie, delikatesy oceniam pozytywnie. Spory wybór towarów, odpowiednio wyeksponowanych na półkach. Dość kompetentny personel (acz, zdarzyło się kiedyś, że prosciutto w Pruszkowie zostało pokrojone w plasterki, które najbardziej przypominały stare podeszwy...). Plusy zakupów w delikatesach są powszechnie znane, dlatego skoncentruję się na minusach Almy:
1. Radzę uważać na terminy przydatności produktów do spożycia. Zdarzyło mi się kiedyś znaleźć na półce w Almie w Pruszkowie oliwki przeterminowane o kilka miesięcy. Pani z obsługi klienta reklamację przyjęła i przeprosiła, jednak po tygodniu przeterminowane oliwki nadal znajdowały się na półce.
2. Nie polecam stoiska rybnego w Almie Pruszków (w pierwszej połowie 2008 r. można było trafić na egzemplarze pokryte lekką pleśnią, od tamtej pory nie ryzykuję)
3. Nie zawsze ceny uwidocznione na półce lub towarze są zbieżne z ceną, jaką trzeba zapłacić za towar przy kasie. Reklamacje są wprawdzie uwzględniane, jednak nie tak powinny wyglądać zakupy w delikatesach. Rozumiem, ze w Carrefourze albo Realu nie można liczyć na uczciwość marketu, ale Alma ma chyba ambicje wznieść się na wyższy poziom...?
w drogerii chciałam szybko zakupić szampon do włosów, zapytałam sprzedawcę o promocje, została mi zaproponowana linia nature w promocyjnej cenie, do wyboru były 3 rodzaje szmponów. Szybko się zdecydowałam na dwa z nich, wszystkie były w jednakowej cenie. Juz po wypisaniu paragonu zapytałam sprzedawcę czy mogę jednak wymienić jeden szampon o zapachu mandarynki na lawendowy 9w tej samej cenie) niestety kolejna sprzedawczyni udzielił mi grzecznie lecz stanowczo informacji, że takiej mozliwości nie ma, ze wzgl edu na pomyłki w seriach itp. Musiałam zadowolić się pierwszym wyborem.
Najlepszy wybór interesujących płyt w polskiej sieci. Jestem stałym klientem sklepu od początku jego istnienia. Obsługa cierpliwa i kompetentna. Towar zawsze zgodny z opisem i oczekiwaniami, pakowany pierwszorzednie, dociera do adresata bez uszkodzen.
Do sklepu weszłam przypadkiem. Na wejscie na podłodze zalegały wielkie kartony z króliczkami i innymi wielkanocnymi ozdobami. Rozumiem, że zmiana kolekcji, ale czy musi to tarasować przejście klientowi? Tylko jedna osoba się tym rozpakowywaniem zajmowała, więc trwało to zapewne cały dzień. Weszłam dalej do środka sklepu. Oglądałam każdą półkę, ponieważ jest tam wiele bibelotów. Naprawdę rzeczy fajnej jakości, ładnie kolorystycznie zaprezentowane. Do mnie jednak nikt nie podszedł. Niestety minus również za stoły z wyprzedażą, gdzie większość produktów była uszkodzona oraz okropny bałagan. Nie kupiłabym pościeli satynowej za 130 zł (w przecenie), która jest wyciągnięta z folii i wymięta leży w koszu. Kupiłam trzy drobne rzeczy. Pan przy kasie zapytał czy doliczyć papierową torbę za 75 groszy- okazało się, że nie mają już foliówek, tylko papierowe. Niby fajnie ekologicznie, ale gdybym kupowała coś wielkogabarytowego, to akurat w takim sklepie nie spodziewałabym się, że nie dostanę opakowania, tylko będę musiała za nie zapłacić...
Zadowalający wybór towaru, uprzejmy i dość kompetentny personel (który np. szuka towaru z na półce z klientem, zamiast zbywać go byle czym plus wie, jakiej grubosci powinny byc plastry szynki parmenskiej). Kolejki w kasach nieduże.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.