Jest to lokalna pizzeria oferująca wiele ciekawych dań. Mimo bogatej gamy produktów są one niesmaczne, o bardzo małych rozmiarach. Co ciekawe, pizzeria znajduje się pod ziemią, a co za tym idzie - brak zasięgu w telefonach. Plusem jest tutaj wystrój wnętrza, ze względu na bogate ozdoby oraz umeblowanie i chyba ten fakt jest przyczyną ogromnych cen, zupełnie nieadekwatnych do oferty. Pracownicy niechętnie interesują się klientami i o nich zapominają - bywało i tak, że trzeba było kilkakrotnie upominać się o swoje.
Jest to sieć sklepów oferujących wspaniałe kostiumy oraz wszelką bieliznę. Ogromna gama dostępnych produktów w wiele wzorów. Mimo dość dużych cen klientów nie brakuje, ze względu na niesamowitą jakość oraz wydajność oferowanych rzeczy. To co mnie urzeka najbardziej to kompetencja pracowników - starają się być życzliwi i w jak najlepszy sposób indywidualnie dobrać kreację dla klienta. Zazwyczaj są to sklepiki o niewielkich rozmiarach, jednak utrzymywanie tam czystości jest priorytetem. Polecam każdemu
Przy wejściu brak zainteresowania gośćmi. Zbliżała się pora obiadowa, więc prawie wszystkie stoliki były zajęte, więc przydałby się ktoś, kto mógłby skierować nas do wolnego stolika - jeśli taki by był. Na szczęście znaleźliśmy go sami. Bardzo szybko podane menu, dyskretna i nie nachalna obsługa. Mieliśmy kody z promocji uprawniające nas do zamówienia sharmy w niższej cenie przy zakupie napoju. Traktowano nas jak normalnego klienta, nie dano nam odczuć, że jeśli kupujemy taniej to jesteśmy gorsi. Napoje przyniesiono bardzo szybko, sosy i sztućce również. kelner od razu dodał, że gdyby brakowało nam któregoś z sosów to prosi o informację, to doniesie. Jedzenie również było szybko podane (biorąc pod uwagę, że była to pora obiadowa to wręcz ekspresowo). Ciepłe, świeże, smaczne. chociaż duża porcja to dla mnie za dużo a mała za mało. mogliby pomyśleć o jakiś średnich porcjach. Ale zarówno obsługa jak i jakość jedzenia - na 5.
Jak to zwykle w komputerowym sklepie :) Od wejscia wita nas personel z pytaniamy w czym pomoc, doradzic. Oczywiscie na samym poczatku podziekowalem za pomoc bo chcialem sobie tylko poogladac :) Jednak po 5 minutach ogladnia zdecydowalem sie na rozmowe z tym "doradca" ku mojemu zdziwieniu nie oferowal mi najdrozszego laptopa a te modele ktore naprawde wystarcza mi do pracy. Dokładnie wycenił i wyliczył raty jak rownież opowiedział o aktualnych promocjach i co moge dostac do tego sprzetu za free.
Zakupiłam kilka różnych artykułów a wśród nich "bezcenny" kij do szczotki. Na regale różne rodzaje tego towaru były pomieszane i widniały różne, niewiele różniące się ceny, a mi odpowiadał niebieski kij i dopiero przy kasie okazało się , że nie mana nim ceny. Kasjer wykonał dwa teleny i stwierdził, że nie wie co ma wybić na kasie i ile ten kij kosztuje. Stwierdziłam, że na tym niebieskim kiju mi zależy a on odpowiedział, że mi go nie sprzeda, bo nie wie za ile. Ja powiedział, że gdy w innym markecie zdarzy się taka sytuacja, że towar jest "bezcenny" to jest sprzedawany za 1zł. Niestety nie w KAUFLANDZIE. Odeszłam niezadowola a kij , który chciałam zakupić został w kasie.
Chciałbym się podzielić swą oceną po kilkunastu odwiedzinach.
Sprawozdanie oprę o szkic przedstawiony poniżej:
1. Wiedza i kompetencje personelu:
- ogólnie rzecz ujmująć wiedza i kompetencje personelu są dostateczne co oczywiście nie oznacza, że wszystkim daję po równo gdyż są osoby bardziej i miej kompetentne i zorientowane
2. Zachowanie i wygląd personelu:
- zachowanie personelu jest również dostateczne niemniej zauważam jak to zresztą nie tylko tutaj bywa, że jedni starają się lepiej inni gorzej
- ponadto w zachowaniu da się zauważyć u niektórych ogromny pośpiech i brak czasu a u innych względny spokój połączony z opanowaniem
- wygląd personelu jest według mego gustu dobry i nie znalazłem w nim jakiś mankamentów
3. Oferta, cena, asortyment:
- cena jak w każdej biedronce konkurencyjna
- asortyment przebogaty zwłaszcza w artykuły spożywcze, które nie zawsze są najlepszej jakości czy świeżości
- supermarket oferuje zatem dostęp do wielu dobrych i tanich towarów oraz tych mniej dobrych nafaszerowanych chemią
4.Organizacja i czas obsługi
- sam sklep jest miernie zorganizowany co nieraz powoduje niezbyt swobodne przemieszczanie się po nim zwłaszcza z wózkiem
- często napotykam pozastawiane innymi towarami alejeki przejazdowe
- czas obsługi też stawia sobie dużo do życzenia gdyż dość często tworzą się spore kolejki do kas, którymi zdawałoby się nikt z personelu nie może się zająć
- niemniej wiele razy byłem świadkiem jak w takich sytuacjach wreszcie znalazł się ktoś kto odciążył kolejkę przy kasach
5. Wygląd miejsca obsługi:
- zaczynając od zewnątrz to jest wręcz bardzo dobrze, duży przestronny parking wraz z przestronnym wejściem do supermarketu
- wewnątrz wygląd jest już nieco mniej rewelacyjny, stoisko z prasą, sklep mięsny i wejście do dość przestronnej hali supermarketu
- w hali towary porozkładane na półkach inne zaś pozostawiane na paletach czy wózkach transportowych nieraz tarasujących przejścia
- przy kasach jest dostateczny porządek niemniej trafiają się towary zniesione przez kupujących, którzy ich w konsekwencji nie chcieli kupić i pozostawili przy kasach
- kupujący robią też wiele bałaganu przy towarach tzw. promocyjnych gdzie przebierają ile się da i mieszają jedno z drugim co sprawia, że mamy rozpakowane i pomieszane różne towary
A zatem moja ogólna ocena to dostateczny dla tego supermarketu
Nie pozostaje nic jak tylko gorąco polecić. Swietna i miła obsługa która wita nas od samego wejscia. Kelnerki zawsze uśmiechnięte co jest bardzo ważne dla mnie jako klienta. Pizzeria jak mało która dysponuje naostrzonymi nożami a nie jak większość tępymi nożami którymi nic nie da sie zrobić. Jedynym minusem jest to, że pozwalaja palić w srodku.
Bardzo miła i fachowa obsługa. Po wejściu do biura wita nas wesołe Dzień Dobry w czym mogę pomóc. Pracownicy ochoczo proponują kawę, herbatę czy wodę. Klient czuje się naprawde jak Pan/Pani. Wszystkie ciekawostki jakie nas interesują są wyjaśniane na miejscu. Oferta jest dostosowana do potrzeb bo dostelem to czego potrzebowalem. Jedynie lekkie namawianie bylo do zmiany funduszu OFE ale po słowach Nie dziekuje nie poczulem nacisku na ta sfere.
Byłam pierwszy raz w Polbanku w Mielcu, bo slyszłam od wielu osób że pracują tam bardzo mili doradcy. Szukałam kredytu hipotecznego. Obslugiwała mnie pani E., bardzo miła i kompetentna osoba, zrobiła mi symulację kredytu bardzo sprawnie. Przy okazji zaproponowała mi bardzo fajnie oprocentowane konto.Bardzo dokładnie udzielała mi informacji. Patrzyłam na salę i pierwszy raz widziałam taką życzliwą atmosferę w banku, jakiś ewenement w Mielcu.
Często robię zakupy w sieci sklepów H&M, a bywając w nich w różnych miastach mam identyczne spostrzeżenia. Do zachowania personelu nigdy nie miałam zastrzeżeń, za każdym razem przy kasie witają i żegnają każdego klienta z osobna. Zachowują się uprzejmie i miło, odpowiadają na każde pytanie, chętnie służą pomocą. Wystawy w sieci sklepów zawsze są identyczne, zmieniane w tym samym czasie. Jaka by nie była ich tematyka zawsze chętnie się na nie patrzy. Jest to sieć sklepów dobrze znana, więc o każdej porze dnia panuje w nich ruch i wydaje mi się, że właśnie z tego wynika moje cząstkowe ujemne odczucie - a mianowicie, fakt, iż przy tylu klientach personel często rozproszony jest po sklepie, podczas gdy nikogo nie ma przy kasie. Najzwyczajniej trzeba stać i czekać, aż zostaniemy zauważeni przez osobę odpowiedzialną za obsługę klienta przy kasie w danej chwili. Do tego za ladą [nie tylko w tej sieci sklepów] po prostu jest bałagan.
Nie będę się rozpisywał ponieważ uważam że poniższy tekst i tak w pełni nie odzwierciedli idealnej sytuacji jaką zastałem w tej restauracji.
Jak na restaurację hotelową to ceny są dużo mniejsze niż w innych nadmorskich mniej atrakcyjnych punktach gastronomicznych.
Przykład: pucharek lodowy kosztuje w niej 15 zł. dokładnie taki sam w innej restauracji którą odwiedziłem kosztuje 18 zł.
Obsługa jest na najwyższym poziomie, trudno się do czegokolwiek przyczepić. Zamówione przeze mnie deser ze specjalnym zamówieniem dostałem po pięciu minutach, błyskawicznie zważywszy na fakt że w restauracji było dużo klientów.
Wnętrze restauracji oraz toalety czyste, szczególnie na toalety jestem wyczulony gdyż jest to poza kuchnią wizytówka każdego punktu usługowego.
Naprawdę jest to jak do tej pory najlepszy lokal na wybrzeżu w jakim dane mi było być.
Jeśli wierzyć reklamom tego baru sprzedają ryby z własnego połowu.
Nikt tego oczywiście nie sprawdzi w 100 % ale jedno wiem na pewno, ryby tam serwowane są naprawdę pyszne i świeże. Jadłem tam dwukrotnie za każdym razem wybierając inną rybę i zawsze była świeża. Jedzenie zamawia się przy barze, do stolika przynosi je kelner przebrany za kapitana statku.
Jednak jak to zazwyczaj bywa zawsze znajdzie się coś co przyćmi całą tą piękną scenerię. Toaleta bo o niej nowa była w fatalnym stanie. Brak papieru toaletowego, brak mydła, ręcznika, zalana podłoga, smród, słowem chlew. Jednak rybki mają świeże.
Siła wyższa spowodowała że musiałem skorzystać z publicznej toalety
przed czym zazwyczaj się wybraniam. Przy porcie znajduje się właśnie
taka toaleta. Cena 2 zł, poprosiłem o paragon. Pracownica paląca papierosa odpowiedziała "chyba pan żartuje, to jest kibel a nie restauracja tu się nie wydaje paragonów". Może i ma rację ale powiedziała to takim tonem że o mały włos a nie musiałbym korzystać z wc. Płacę i wymagam a tymczasem w toalecie nie było ciepłej wody ani się w co wytrzeć, za co więc płace 2 zł? Byłem również świadkiem ciekawej sceny, otóż do pani obsługującej toaletę podszedł mężczyzna mówiąc że ma tylko 1.7zł a chce się tylko "wysikać" czy
go wpuści. Pracownica zmierzyła go wyrokiem mówiąc że nie, opłata jest stała niezależnie od tego co się robi w toalecie. Mężczyzna powiedział "ale ja muszę niechże pani będzie człowiekiem". Pracownica wskazując na kamerę monitoringu miejskiego odparła "panie nie mogę ja tu mam kamerę, obserwują mnie". Mężczyzna zapytał "to co ja mam robić" usłyszał "pożycz se pan od kogoś". Ech są na tym świecie dobrzy ludzie i pożyczyli a raczej dali gościowi pieniądze. Mam nadzieję że pracownica kierowała się dobrem "firmy" a nie po prostu była bezczelna.
Stylistyka restauracji nawiązuje do bajkowego życia pierwotnego. Coś na wzór bajki Flinstonowie, ale bez bohaterów. Wspomniana stylizacja jest ograniczona tylko do stołów, krzeseł i menu, przez co jest trochę komiczna i żenującą. Brakuje wystroju wewnątrz restauracji oraz nawiązującego do prehistorycznych czasów strojów kelnerów. Czas reakcji wspomnianych kelnerów jest zadowalający. Nie trzeba czekać, subiektywnie oceniając można powiedzieć że zawsze o odpowiedniej porze są we właściwym miejscu. Ceny jak na Gdańsk niskie, ale dla mnie ciut wysokie. W restauracji jak i też w otaczającym ją ogródku było czysto czego nie można niestety powiedzieć o toaletach. Podłoga była zalana, brakowało mydła, i to jedyne uwagi jakie mam. Ciekawy pomysł który trzeba jeszcze udoskonalić, wówczas to na pewno restauracja przyciągnie większe rzesze klientów.
Nazwa sklepu nie ma nic wspólnego z publicznymi placówkami.
Pogoda nas nie rozpieszcza, leje już od początku mojego urlopu. Niestety nie spodziewałem się takiej pogody i nie zabrałem wielu potrzebnych w takiej chwili rzeczy. Między innymi kaloszy dla dzieci. W mieście które akurat zwiedzałem znalazłem sklep z tym asortymentem. Postanowiłem więc do niego zajrzeć i ewentualnie dokonać zakupu kaloszy. Pracownik który mnie obsługiwał nie był zbyt wylewny, ograniczył się do wskazania bezsłownie ręką miejsce gdzie znajdę interesujący mnie artykuł. Stał cały czas nade mną i patrzył jak usiłuję dobrać rozmiar dla mojego dziecka. Nie pomógł mi, nawet nie próbował. Na zadawane pytania odpowiadał półsłówkami. Po dłuższej chwili udało mi się znaleźć interesujący mnie rozmiar kaloszy. Pracownik ożywił się wówczas i z uśmiechem zapytał "mogą być?". Nie chciałem być niemiły więc tylko potwierdziłem. Zapłaciłem i od razu założyłem kalosze dziecku na nogi. Zrywając metkę z ceną zauważyłem że są dwie ceny jedna na drugiej. Ta pod tą właściwą była o 6 zł niższa. Pozostaje mi tylko wierzyć że cena za kalosze nie została podniesiona ze względu na pogodę, było by to nie fer.
Takiej uczty już dawno nie miałem. Zgłodniałem, wychodząc z plaży postanowiłem jak najszybciej znaleźć jakieś miejsce gdzie można zjeść dobry obiad. Od razu w oczy wpadł mi ten bar. Wewnątrz nie było nikogo co wzbudziło moją czujność. Czyżby tu było drogo? Na stoliku znalazłem menu w formie ulotki. Oferowane dania o dziwo nie były drogie.
Na kelnerkę nie musiałem długo czekać, jak już wspomniałem bar w
chwili mojej wizyty nie cieszył się dużym zainteresowanie. Na zamówione dania również nie musiałem długo czekać, bo około 7-8 minut. Podczas mojej wizyty byłem obsługiwany przez trzech różnych kelnerów. Ceny ciut niższe od standardowych, jednak porównując je do ilości na talerzu śmiało mogę stwierdzić że jednak są niższe niż w innych lokalach nadmorskich. Muszę tu zaznaczyć że dania są naprawdę smaczne.
Czterokrotnie jadałem w tym barze i zawsze mi smakowało, nigdy nie musiałem czekać długo na obsługę.
Pogoda nas nie rozpieszcza tego lata. Pojechałem z rodziną zwiedzić
helską latarnię. Gdy do niej dochodziliśmy padał deszcz. Już z daleka
zauważyłem sporą kolejkę, której jak się okazało była efektem limitowanego wejścia na latarnię. Inaczej mówiąc organizatorzy wpuszczali pewną ilość osób, (około 15 naraz), a następna grupa wchodziła dopiero gdy poprzednia wyszła. Gdy stałem w kolejce nie byłem zadowolony z tej sytuacji, ale gdy byłem już wewnątrz muszę przyznać że organizatorzy dobrze się przygotowali. Wspomniana kilkuosobowa jednorazowo grupa zwiedzających to maksimum jaki zmieści się na górnym poziomie widokowym. Nie ma też tłoku na wąskim korytarzu, przez co latarnię zwiedza się przyjemnie i bez ścisku co jest dużym atutem. Warto odstać te kilkanaście minut. Jednak na szczycie nie jest mam zbyt długie podziwianie widoków. Po około 5 minutach rozlega się dzwonek informujący o konieczności zejścia. Koszt zwiedzania jest moim nie test wygórowany - 5 zł. Zauważyłem jednak martwy przepis, otóż latarnię nie mogą zwiedzać dzieci w wielu poniżej 4 lat. Osobiście widziałem dzieci w wielu niemowlęcym. Nikt z klientów go nie respektuje, co więcej żaden z pracowników go nie egzekwuje. To jedyna uwaga jaką mam do pracowników.
Przy drogach pełno jest różnego rodzaju barów i zajazdów.
Większość z nich powinna brać przykład właśnie z "Ambrozji".
Opisywany bar, choć nazywać go tak jest niesprawiedliwością a zajazdem ona nie jest, zlokalizowany jest na drodze nr 1. O obecności tego baru informuje znak drogowy, jednak z drogi ten bar nie jest za bardzo widoczny a to za sprawą drzew. Wspomniane drzewa doskonale maskują bar oraz wyciszają otoczenie od odgłosów dochodzących z drogi. Bar oferuje duży wybór dań w bardzo atrakcyjnych cenach. Powiem szczerze dania są bardzo tanie, co uważam za główną zaletę. Zamówiłem jedno z oferowanych w
menu dań, upewniając się wcześniej co do świeżości. Pracownik, Wiesława K. zapewnił mnie że wszystkie dania są świeże bo są przygotowywane na bieżąco. Czas oczekiwania należy do jednych z najmniejszych jaki odnotowałem w tego typu placówkach. Wspomniana obsługa jest naprawdę miła.
Pośród kilku budek na promenadzie w Pucku zauważyłem stoisko z
goframi. Impuls, kaprys, głód nie ważne co ale wraz z dziećmi postanowiliśmy się pożywić. Zamowilem trzy gofry, pracownica
powtórzyła zamówienie innej pracownicy na zapleczu. Gdyby nie moje
dziecko które po 8 minutach zaczęło się niecierpliwic pewnie czekałbym
dłużej. Nie reagowałem na opóźnienie ponieważ widziałem że jest
dużo kientow oczekujących na zamówienie więc myślałem że jest jakaś
kolejka w zamówieniach. Jednak pracownik zauważył zniecierpliwienie
mojego dziecka i zapytał "przepraszam pan na coś czeka". To pytanie mnie tak zaskoczyło że długo nie mogłem wydusić słowa. W końcu
powtórzyłem zamówienie złożone kilka minut temu. Pracownik przeprosił mnie i dodał że zapomniał. Ciekawe, słyszałem jak przekazywał zamówienie innemu pracownikowi. Czyżby obaj zapomnieli? Po następnych dwóch minutach otrzymałem gorące gofry.
Zatrzymałem się na najbliższym parkingu aby rozprostować kości.
Jadę już pół nocy samochodem a chcę dojechać szczęśliwie do celu.
Nie mialem żadnych specjalnych upodobań, padło akurat na tę stację.
Podjeźdzjąc zauważyłem na parkingu bardzo dużo samochodów. Takie
sytuacje sprawiają że jadę dalej w poszukiwaniu innego mniej
zatłoczonego parkingu, ale nie mialem już sił więc zatrzymałem się na
nim.
Czystość na parkingu pozostawia wiele do życzenia. Pełno śmieci i
niedopałków, zauważyłem również pełno odpadków żywnościowych.
Ubikacje były w fatalnym stanie, brud, smród, brak mydła czy jakiegoś
innego środka do mycia rąk. Dobrze że chociaż obsługa była miła i
uprzejma. Szybko, fachowo i z uśmiechem obsługiwała klientów. Zamowilem 4 hot-dogi i nie musiałem na nie czekać ani minuty gdyż inna osoba zajmowała się tylko ich przygotowywaniem. Ten rodzaj przekąski, chociaż nie tani, cieszył się największym wzięciem wśród klientów. W smaku i wyglądzie nie dopatrzyłem się wad. Gdyby nie te toalety... na samą myśl zbiera mi się na...
Wracałem tą samą drogą 10 dni później i również zatrzymałem się na tej stacji. Powiem szczerze że toalety są w równie fatalnym stanie jak podczas mojej pierwszej wizyty.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.