Opinie użytkownika (83566)

Niekompetencja, albo po...
Niekompetencja, albo po prostu zwykłe oszustwo z jakim miałem do czynienia w tej aptece to kpina z klienta. Przyszedłem do apteki z receptą leków dla osoby starszej, nie znam tych leków co skrzętnie wykorzystała farmaceutka. Zamiast wydać mi dwa opakowania leku refundowanego (dwa razy trzydzieści tabletek), dała mi dwa opakowania leku nie refundowanego (dwa razy dziesięć tabletek). Za tę samą wprawdzie cenę, ale jak nie trudno zobaczyć, jestem czterdzieści tabletek do tyłu. Nie trudno to również przeliczyć na wymierne straty finansowe. Podejrzewam, że apteka ma większą marżę na lekach nie refundowanych, niż refundowanych i stąd takie działanie. Może się po prostu farmaceutka pomyliła, aczkolwiek ostatnio za często się zdarzają pomyłki w tej aptece. Szkoda tylko, że zawsze na szkodę zwykłego klienta. Nie polecam.

zarejestrowany-uzytkownik

08.12.2009

Cefarm

Placówka

Mielec, Niepodległości 9

Nie zgadzam się (25)
Sobotnie zakupy z...
Sobotnie zakupy z pewnością należały da udanych a to za sprawą wizyty w sklepie TOP SECRET (o sklepie dowiedziałam sie od koleżanek z pracy) Duży wybór. Kolekcja może niew moim stylu aczkolwiek z wyborem dla siebie miałam nie lada kłopot ale się udało ,doradztwo ekspedientek pomimo dużej liczby klientów szybkie i trafione w moje potrzeby a do tego liczne promocje.Oby więcej takich sklepów w Głogowie...

zarejestrowany-uzytkownik

08.12.2009

Top Secret

Placówka

Głogów, Starówka

Nie zgadzam się (25)
Jak w każdy...
Jak w każdy poniedziałek robię zakupy na cały tydzień. Przeważnie w ten dzień wybieram właśnie ten hipermarket ponieważ moja mama korzysta ze zniżki dla emerytów. W poniedziałki bowiem każdy emeryt otrzymuje zwrot 5% kosztów wydanych na zakupy w Auchan. Wchodząc do sklepu doznałem lekkego szoku. Tylu klientów to ja tylko raz w życiu widziałem, przed samymi świętami Bożego Narodzenia. Nie poddałem się. Ruszyłem na zakupy. Na począdku zapisywałem sobie w pamięci gdzie i w jakich okolicznościach spotkałem kogoś z obsługi. Ale muszę przyznać, że było ich tak wiele, że nie było sensu tego robić. Praktycznie w każdej alejce można było spotkać pracowników, którzy to układali towar na półce, to udzielali informacji zbłąkanym klientom. Spróbowałem i ja. Poprosiłem spotkaną pracownicę (niestety nie miała identyfikatora, przynajmniej ja nie mogłem go zlokalizować) o pomoc przy wyborze proszku do prania. Miła Pani od razu odradziła mi tanie proszki twierdząc że cena idzie w parze z jakością. Sugerowała zakup proszku Ariel. Podziękowałem ale nie skorzystałem z podpowiedzi. szczerze powiedziawszy to nie miałem zamiaru kupować. Ścisk w sklepie panował niesamowity, lecz nie było najmniejszego problemu z poruszaniem się po nim. Zapewne dlatego, że nie było żadnych przeszkód w alejkach, jak to ma miejsce podczas nachalnych promocji. Gdy dochodziłem do lini kas zostałem mile zaskoczony. Nie zawsze się to zdarza, prawie wszystkie kasy były otwarte! W związku z tym nie było długich kolejek. Do kasy ,przy której byłem obsługiwany, byłem 3. Oczekiwałem około 5 minut a to dlatego, że klienci którzy stali przedemną mieli pełne koszyki. Ale i tak kasjerka (E. 442 - opis z paragonu) uwijała się szybko, chociaż swoje lata już ma. Nie stwierdziłem żadnych niezgodności cenowych. Czas spędzony w sklepie 1h15 minut.

zarejestrowany-uzytkownik

08.12.2009

Auchan

Placówka

Sosnowiec, Zuzanny 20

Nie zgadzam się (24)
Każdy kto jest...
Każdy kto jest spragniony i "umiera" z głodu znajdzie tam przytulny kącik,aby zaspokoić swój wilczy apetyt... Bar As mieści sie w centrum Barlinka,4 stoliki,miła obsługa...zawsze swieże jedzonko...rodzinna atmosfera.. Udałem się z synem na jego ulubione frytki,oczywiście nie mogło sie obejść bez soczku..Zamówiliśmy dużą porcje frytek,sok,oraz gyrosa dla mnie..czekaliśmy niecałe 10 minut..to szybko,mając na uwadze panujący tam spory ruch....Syn zaczął zajadać się frytkami,ja "męczyłem " gyrosa.. Jak zwykle okazało sie ,że głodne były..ale oczy,poprosiłem obsługująca nas Panią o zapakowanie na wynos frytek,sam kończyłem juz moje "danie". Po skończeniu przezemnie posiłku zaczęliśmy sie powoli ubierać,nie zdązylismy założyc caapek a zapakowane frytki były już u nas na stoliku.. Podziekowaliśmy i wyszliśmy Reasumując Zawsze miła obsługa,smaczne jedzenie,zawsze czyściutko i schludnie ocena celująca oby więcej takich barów

zarejestrowany-uzytkownik

08.12.2009

As

Placówka

Barlinek, Centrum

Nie zgadzam się (22)
Zamówiłem niedawno pizzę...
Zamówiłem niedawno pizzę z Raptoriusa, bo blisko i głodny byłem. Poniżej kilka spostrzeżeń dla przyszłych potencjalnych klientów: + bardzo smaczna pizza - podobna w smaku do tej z DaGrasso + jestem fanem curry, więc sos curry baaaardzo mi smakował - chętnie zajdę jeszcze kiedyś po niego - połowa pizzy była w ogóle nie pokrojona - dodatki walały się na całej pizzy (mimo iż była to opcja ‚pół na pół’) - niestety musiałem się męczyć z wybieraniem papryki - poprosiłem bez cebuli, ale niestety ją dostałem (mimo iż słyszałem jak odbierający telefon mówił co zapisuje na zamówieniu) - najbardziej zniesmaczyła mnie dwucentymetrowa dziura w cieście...;/ - pieczarki były prawie surowe - no i to liczenie ceny pizzy ‚pół na pół’...dziwne to Jeśli będę miał jeszcze dobry humor, to może dam szansę na rehabilitację - jak na razie idziesz na własne ryzyko... + sos czosnkowy intensywny i smaczny, choć jadałem lepsze. dość gęsty, więc znośnie daje się rozprowadzić na pizzy

zarejestrowany-uzytkownik

08.12.2009

Raptorius

Placówka

Poznań, os. Batorego 82

Nie zgadzam się (29)
Kilka dni temu...
Kilka dni temu otrzymałam drogą listowną pierwszy wyciąg ze swojego konta przypisany do programu lojalnościowego dla klientów sieci hipermarketów Tesco pod nazwą Club Card. Na wspomnianym powyżej wyciągu jest podana suma punktów zebranych na dany dzień oraz ich liczba której brakuje do wymaganych (minimalnych ) 300, uprawniających automatycznie do bonów zakupowych(pieniężnych) Ponieważ nie osiągnęłam liczby 300 punktów uprawniających do otrzymania tych bonów, przesyłka zawierała jedynie cztery kupony rabatowe na określone produkty, wyrażone w złotówkach przy zakupie za określona kwotę. I tak przy zakupie za 10 złotych nabiału otrzymamy upust 2 zł, za 20 zł wydane na dekoracje świąteczne w rzeczywistości zapłacimy o 4 złote taniej. Opakowanie pierników Gingerbread na podstawie z personalizowanego kuponu jest tańsze o 1,20 a 2 litrowa butelka Pepsi o 1 zł .Oczywiście kupony są jednorazowe, do okazania przy kasie wraz z kartą klubową, a ich ważność również jest napisana na każdym z kuponów. Trzeba jednak przyznać iż pozytywnym aspektem samego programu jest to, że każdy klient, nie zależnie czy aktywny czy też sporadycznie dokonujący zakupów w tej sieci sklepów, w jakiś sposób jest ,,premiowany” a profity z członkostwa w klubie Club Card są rozdysponowane automatycznie, bez konieczności naszej dyspozycji co do ich wymiany, w cyklicznych, kwartalnych okresach. List został ,, podpisany,, przez prezesa Tesco Polska, do którego załączony był dopisek z życzeniami świątecznymi, które jeżeli już to powinny być moim zdaniem zapisane na oddzielnej karcie. Przynajmniej pozornie tak forma ich przekazania była by mniej komercyjna i sprawiała by bardziej szczere intencje.

zarejestrowany-uzytkownik

08.12.2009

CLUBCARD

Placówka

Nie zgadzam się (20)
Święta to doskonały...
Święta to doskonały czas na wszelakie akcje marketingowe . Doskonałym ich przekaźnikiem są programy lojalnościowe. Jeden z najmłodszych właśnie takich programów lojalnościowych - który to jest projektem kilku firmy (Real, BB, Orange) i który zastąpił odrębne, indywidualne programy Dziesiątka, Bp Partner Club oraz Profit umożliwia nam zdobycie extra punktów podczas grudniowych zakupów. Moim wystawcą kary jest sieć handlowa Real. To na jej przykładzie doskonale widać walkę o potencjalnego klienta. Jeszcze pod starym szyldem programu ,,Dziesiątka,, co pewien czas otrzymywałam korespondencję zawierającą kupony z przypisaną do nich wartością dodatkowych punktów, które można było uzyskać dokonując zakupów za określoną kwotę lub z wybranego segmentu artykułów. W listopadzie również otrzymałam tak owe kupony (+ 300 punktów za zakupy na kwotę 150 zł minimum, +1500 punktów za zakupy na kwotę 350 zł, do zrealizowania do dnia 24.12.2009 oraz + 500 punktów za zakupy na kwotę 100zł i więcej ważne od 28.12 2009 do 17.01.2009 i czwarty którego warunkiem realizacji jest wykorzystanie tych trzech poprzednich).Zdynamizować wzrost liczby punktów na naszym koncie możemy również po przez zakup wytypowanych produktów z przypisaną do nich dodatkową wartością punktów. Przed świętami o takich produktach zawierają dwa mini katalogi Beauty & More (kosmetyki) oraz Prezenty. Całość tej oferty została spakowana do czerwonej, świecącej koperty, a informacje uzupełniają zdjęcia ceramicznych aniołków i mikołajki. Są również życzenia ,,od zespołu Programu Lojalnościowego Real,, Pomimo to nadal nie jestem przekonana do tego programu. W dalszym ciągu uważam iż jego zasady są dość zagmatwane, nagrody nie adekwatne do ilości wymaganych punktów. Zauważyłam również że zmniejszyła się ilość produktów które są premiowane dodatkowymi punktami w na przestrzeni roku.

zarejestrowany-uzytkownik

08.12.2009

PAYBACK

Placówka

Nie zgadzam się (28)
O godz. 14,01...
O godz. 14,01 podjechałem samochodem osobowym marki Nissan na stację paliw Orlen przy ul. Wrocławskiej 36A w Zielonej Górze celem zatankowania paliwa. Przy dystrybutorach stały 3 pojazdy. Kierowcy 2 aut znajdowali się wewnątrz obiektu, a 1 kierowca sam tankował pojazd. Nie zauważyłem żadnego pracownika na podjeździe, dlatego sam również zatankowałem swój pojazd. Teren stacji sprawiał pozytywne wrażenie estetyczne - było czysto, nie było żadnych śladów rozlanych płynów oleistych. Przy dystrybutorach znajdowały się jednorazowe ochtonne rękawiczki foliowe. Węże i pistolety wlewowe były czyste. Po zatankowaniu udałem się do sklepu do kasy. Wewnątrz było również czysto, a na półkach z towarem panował ład a ceny były dobrze widoczne. Przed podejściem do kasy z półki wziąłem opakowanie oleju silnikowego. Obsługiwał mnie młody pracownik o imieniu K., który mnie grzecznie powitał i zapytał czy życzę sobie fakturę czy paragon. Następnie poinformował mnie o kwocie do zapłaty i zapytał o kartę stałego klienta. Sprawmie dokonał obsługi płatności przy pomocy karty płatniczej i grzecznie podziękował i pożegnał. Z obsługi i z pobytu na tej stacji byłem w pełni zadowolony

zarejestrowany-uzytkownik

08.12.2009

ORLEN

Placówka

Zielona Góra, Wrocławska 36A

Nie zgadzam się (20)
Stacja jest dobrze...
Stacja jest dobrze oznakowana i widoczna. Teren wokół stacji był czysty i wysprzątany, nie było śmieci. Dystrybutory również były czyste. Po zatankowaniu wszedłem do budynku stacji i skorzystałem z toalety, w której również panował porządek i było czysto. Podłoga nie była brudna i też nie było nie przyjemnego zapachu. Lustro było czyste, było mydło i papierowe ręczniki i kosz na śmieci nie był pełny. Po skorzystaniu z toalety udałem się do kasy by zapłacić zatankowane paliwo, sprzedawca mnie przywitał serdecznym powitaniem i się do mnie uśmiechnął. Był ubrany w strój pracowniczy, czego najwidoczniej wymaga firma, a także przypięty identyfikator. Oprócz paliwa, zdecydowałem się także na hot-doga, do którego sprzedawca zaproponował mi napój, zapewne sprzedaż wiązana. Z napoju zrezygnowałem, a sprzedawca zapytał się czy zbieram punkty. Poczekałem na hot-doga, sprzedawca pożyczył mi smacznego i pożegnał.

zarejestrowany-uzytkownik

08.12.2009

Circle K

Placówka

Kraków, Al. Jana Pawła II 200

Nie zgadzam się (14)
5. grudnia pierwszy...
5. grudnia pierwszy raz mieliśmy z moim narzeczonym przyjemność zjeść kolację w Violet Sush. Do wnętrza lokalu nie mam zastrzeżeń - bardzo wygodne kanapy, nie ma zbyt dużo ozdób, ale naprzeciwko wejścia w oczy od razu rzuca się okazałe drzewko Bonsai. Bardzo szybko podeszła do nas kelnerka. Była uprzejma, nienarzucająca się, ale zarazem chłodna. Niewiele się uśmiechała. Gdy zapytaliśmy o skład jednego zestawu, kelnerka nie potrafiła precyzyjnie odpowiedzieć na nasze pytanie. Gdy porównam Violet Sushi z Sushi Matii, w którym byłam kilka miesięcy temu, to muszę przyznać, że ten drugi lokal bardziej mi się podobał. Można w nim było zobaczyć Chinkę ubraną w tradycyjny strój. Pani, która mnie obsługiwała była niezwykle miła, cały czas uśmiechnięta. Zaproponowała, że pokaże, jak posługiwać się pałeczkami. Doskonale wiedziała, jaki jest skład poszczególnych zestawów.

zarejestrowany-uzytkownik

08.12.2009

Violet Sushi

Placówka

Poznań, Swięty Marcin 9

Nie zgadzam się (26)
Wybrałem się z...
Wybrałem się z kolegą dokonać przeglądu samochodu. Stacja znajduje się z tyłu osiedla. Od głównej drogi -Wolności kieruje do niej tablica informacyjna. Stacja dokonuje wszystkich badań technicznych wszelkich rodzajów pojazdów. Można dokonać przeglądu zarówno samochodów osobowych jak i ciężarowych. Stacja jak i urządzenia w niej są bardzo nowe i profesjonalne. Oprócz przeglądów rejestracyjnych stacja świadczy również usługi w zakresie napraw samochodów. Można tam również dokonać serwisu klimatyzacji, wymiany ogumienia, czy też ustawić zbieżność. Przebieg kontroli wygląda następująco: 1) Samochodem wjeżdża się do hali i wysiada przed wyznaczoną linią. 2) Do samochodu wchodzi technik i podjeżdża na pierwsze stanowisko sprawdzając hamulce przednie, oraz później tylnie. 3) Technik wjeżdża samochodem na kanał. 4) Samochód jest unoszony i następuje test wstrząsowy. 5) Technik wchodzi do kanału i profesjonalnie dokonuje przeglądu całego podwozia. 6) Do samochodu wchodzi kierowca i technik sprawdza wszystkie światła. 7) Technik sprawdza ustawienie przednich świateł 8) Następuje wypisanie i podbicie dowodu rejestracyjnego. Wszystkie te procedury nie zajmują więcej niż 10 -15 minut. Cały sprzęt kontrolny jest najwyższej klasy a całość kontrolowana jest za pomocą komputerów. Stacja posiada wszelkie potrzebne certyfikaty, o których można przeczytać gdyż są umieszczone na tablicy. Zostaliśmy obsłużeniu bardzo kompetentnie oraz szybko. Polecam dokonywać tam przeglądu samochodu.

zarejestrowany-uzytkownik

08.12.2009

Mostostal Zabrze

Placówka

Zabrze, Nad Kanałem 35

Nie zgadzam się (26)
Wracjąc z pracy...
Wracjąc z pracy po godzinie 20, znalazłam 10 złotych leżących na ulicy. Banknot był mocno zniszczony. Poszłam do banku, aby ten banknot wymienić na nowy. Pan, który mnie obsługiwał sprawdził banknot i stwierdził, że jest fałszywy. Zażądał dowodu, którego nie miałam. Stwierdził, że musi wezwać policję. Powiedziałam, żeby robił to, co uważa za słuszne. Zostałam przepytana, skąd mam fałszywy banknot. Zatrzymał banknot oraz zostałam pouczona, abym następnym razem nie przychodziła z banknotem, bez wcześniejszego upewnienia się, że jest on oryginalny.

zarejestrowany-uzytkownik

08.12.2009

Narodowy Bank Polski

Placówka

Lublin, Chopina 6

Nie zgadzam się (24)
Udałem się do...
Udałem się do Castoramy głównie po drewnianą półkę. Bez większego trudu znalazłem odpowiedni dział. Potrzebowałem półki o konkretnych, nietypowych wymiarach. Szukając tej o najbardziej zbliżonych do moich potrzeb wymiarach oraz cenie i materiale spędziłem przed regałami w dziale "drewno" dobre 10 minut. Niestety żaden pracownik się mną w tym czasie nie zainteresował. Ja też żadnego w pobliżu nie dostrzegłem, więc ruszyłem na poszukiwania. Kilkanaście metrów dalej znalazłem "punkt przycinania drewna". Obecnego tam pracownika zapytałem, czy będę mógł tu przyciąć półkę do pożądanych wymiarów. Pracownik był raczej oschły, potwierdził tylko, zapytałem ile to będzie kosztowało, odpowiedział: "1,50 zł". Później już sam doczytałem, że 1,50 zł to cena jednego cięcia (ja potrzebowałem dwóch), tego już się pracownikowi nie chciało wyjaśniać. Wróciłem do półek, wybrałem odpowiednią i skierowałem się z powrotem do punktu przycinania. Musiałem chwilę poczekać, gdyż pracownicy (pojawił się drugi, którego wcześniej nie widziałem), przycinali właśnie drzwi. Kupujący drzwi był niezadowolony, że przed przycięciem pracownicy zdjęli folię ochronną, czego ponoć w Castoramie we Wrocławiu nie robią. Twarz pracownika, z którym wcześniej rozmawiałem wyrażała irytację, jednak milczał. Natomiast drugi pracownik cierpliwie i z uśmiechem wyjaśniał, że konieczność zdjęcia folii wynika z przepisów BHP, których pracownicy muszą przestrzegać i że drzwi zostaną na powrót dobrze zabezpieczone do transportu. Moja półka została przycięta co do centymetra do wymiarów o jakie poprosiłem. Do kasy nie było kolejki, kasjer był umiarkowanie uprzejmy - powiedział jedynie "dzień dobry" i "do widzenia", poza tym podał tylko sumę do zapłaty.

zarejestrowany-uzytkownik

07.12.2009

Castorama

Placówka

Wałbrzych, H. Wieniawskiego 21

Nie zgadzam się (24)
Sobotnie zakupy z...
Sobotnie zakupy z pewnością należały da udanych a to za sprawą wizyty w sklepie TOP SECRET (o sklepie dowiedziałam sie od koleżanek z pracy) Duży wybór. Kolekcja może niew moim stylu aczkolwiek z wyborem dla siebie miałam nie lada kłopot ale się udało ,doradztwo ekspedientek pomimo dużej liczby klientów szybkie i trafione w moje potrzeby a do tego liczne promocje.Oby więcej takich sklepów...

zarejestrowany-uzytkownik

07.12.2009

Top Secret

Placówka

Nie zgadzam się (26)
Bardzo mały parking...
Bardzo mały parking od tego trzeba zacząć. Trudno wykonywać na nim manewry i znaleźć miejsce parkingowe. Bardzo wąskie wejście też nie zachwyca, spowodowane jest awarią drzwi która trwa już od paru dobrych tygodni. Lokal nie zachwyca czystością, jest zaniedbany. Zdarza się że nie ma produktów które są w stałej sprzedaży w sieci sklepów biedronka.Gdyby nie był to jedyny w okolicy sklep tej sieci na pewno nie korzystałabym z niego.

zarejestrowany-uzytkownik

07.12.2009

Biedronka

Placówka

Toruń, Szeroka 22

Nie zgadzam się (11)
Mały lokal. a...
Mały lokal. a raczej przestrzeń w centrum handlowym. Zadbana i czysta o miłej dla oka, stonowanej kolorystyce. Serwowane deser warte są swojej ceny. Byliśmy w lokalu większa grupą, wszyscy byli zadowoleni z deserów lodowych. Niestety zawiodła obsługa. Bardzo długo czekaliśmy na realizację zamówienia, drażniło nas ze wiele osób, mimo że przyszło później od nas, cieszyło się wcześniej od nas zamówionymi deserami.

zarejestrowany-uzytkownik

07.12.2009

GRYCAN

Placówka

Bydgoszcz, Jagiellońska 39

Nie zgadzam się (28)
Ładny lokal, niestety...
Ładny lokal, niestety jakoś usług nie była zadowalająca. Podany deser lodowy był nie smaczny, szczególnie kwaśna bita śmietana i stara rurka waflowa. Na tle innych tego typu lokali wypada okropnie. Za taka cenę można spodziewać się o wiele lepszej obsługi i zakupionych produktów. Nie skorzystam więcej z usług tego lokalu, mam nadzieje że nie będzie rzucaj cienia na pozostałe lokale tej cukierni.

zarejestrowany-uzytkownik

07.12.2009

Cukiernia Sowa

Placówka

Bydgoszcz, Kruszwicka 1

Nie zgadzam się (22)
Chciałabym podzielić się...
Chciałabym podzielić się opinią o sklepie Empik, który znajduje się we Wrocławiu w Pasażu Grunwaldzkim.Moja dobra opinia o tym sklepie zmieniła się po tym jak zostałam potraktowana, kiedy chciałam wywołać zdjęcia.Po interentowym zamównieu na wywołanie zdjęć w firmie Empik i niemożności jego wykonania ,pojechałam osobiście do sklepu w celu wywołania zdjęć.Zdjęcia dotyczyły wakacji, było ich dużo, zażyczyłam sobie format 10cmx13 cm. Na początku Pan z obsługi, kyóry wypowiadał się fachowo i z uprzejmością(, również jego wygląd nie wzbudzał zastrzeżeń ) zaprowadził mnie do maszyny, w celu zamówienia usługi. Pan z obsługi (specjalista ds. sprzedaży) pomagał mi przy wybieraniu opcji, nie popędzał mnie i informował mnie o dostępnych opcjach wywoływania zdjęć i odpowiadał na moje pytania, bądź rozwiewał moje wątpliwośći. Miałam odebrać zdjęcia po 3 dniach. Po tygodniu moich codziennych wizyt i sprawdzaniu czy zdjecia już doszły poinformowano mnie w sklepie , że moje zdjęcia zaginęły, jednak mają "kodowanie", które nie pozwala na oglądanie tych zdjęć osobom trzecim. Poprosiłam kierownika o pomoc w tej sprawie, jednak on zaproponował tylko powtórne złożenie zamówienia przy maszynie, na co się zgodziłam.Przez tydzień znowu nie mogłam odebrać zdjęć , gdyż kierownik miał wysłać mi sms-em powiadomienie o przysłaniu moich zdjęć,którego nie dostałam, więć ponownie zjawiłam się w sklepie.KIerownik jak mnie zobaczył to się schował.Sprzedawca poinformował mnie, że maszyna żle kopiowała zdjęcia i trwa jej naprawa, ale prawdopodobnie będe musiała ponownie skopiować zdjęcia do systemu. Ja zaproponowałam, że przyniose swoją płytke z nagranymi już zdjęciami, z tym, że na kopercie będą widnieć szczegóły dotyczące usługi (min. format , ilość odbitek poszczeglnych zdjęć).Przyniosłam zdjęcia na nagranej płycie (była to już moja piąta wizyta w tym sklepie), opisałam na kopercie co i jak i zostałam poinformowana , że do trzech dni musze poczekać na realizację zamównienia. Kierownik nie pokazał mi się ani razu. Po trzech dniach dostałam sms-a, iż najierw musze uiścić wpłatę przez internet, bo próbowałam na poczatku , zrealizować zlecenie przez internet, jednak zdjęcia zbyt długo się wgrywały i zrezygnowałam z tego. A tu nagle, dostaje sms-a ze musze ponieść koszty za usługę. Byłam bardzo rozgoryczona, wiec po raz szósty udałam się do sklepu i poprosiłam kierownika, który znowu uciekł jak mnie zobaczył. Czekałam na niego ok.6-8 min, po czym wrócił (chyba zrozumiał o co chodzi) z moimi zdjęciami. Otwieram koperte a tam: brak formatu zamiast 10cmx13cm, zrobili mi 9cmx11cm (a nawet niektóre mniejsze),brak odbitek. Na pytania stawiane przeze mnie o jakość świadczonej usługi oraz o błędy związane z jej wykonaniem, kierownik odpowiedział, że tego on nie robi, wiec nie ponosi odpowiedzialności, za jakość usługi. Mimo, iz to rozumiem to jednak kierownik nie próbował mnie przeprosić w imieniu firmy oraz nie zaproponował rozwiązania które naprawiłoby mój brak satysfakcji. Nie zrobił niczego tylko albo uciekał albo się tłumaczył k, że to nie on.Nie próbował również ratować wizerunku swojej firmy, wiedząc , iż mimo mojej cierpliwośći i kultury, jestem niezadowoloną klientką.Sam był również świadkiem pecha który mnie spotkał w sklepie. Czułam się jednak jak osoba niechciana, a z atmosfery wynikało, iż kierownik chciałby żebym już wyszła. Uważam , iż kierownik Empiku nie był przeszkolony w rozmowach z tzw. trudnymi klientami , mimo iż takim nie byłam, chociaż moje częste wizyty w sklepie w celu dostania tego za co chce zapłacić, mogły być dla nie-profesjonalisty problemem nie do przeskoczenia.Po wyjściu ze sklepu odczuwałam brak satysfakcji i niezadowolenie z usług sklepu, nie czułam nawet ulgi związanej z zakończeniem tematu.

zarejestrowany-uzytkownik

07.12.2009

empik

Placówka

Wrocław, Pl. Grunwaldzki 22

Nie zgadzam się (17)
Wiosną w sklepie...
Wiosną w sklepie Ares mój brat zakupił zestaw komputerowy. Podczas zakupu było wszystko w porządku. Zaczęły się problemy ,gdy po paru miesiącach ,zepsuła się nagrywarka. Brat zaniósł ją do sklepu .Sprzedawca stwierdził ,że w ramach gwarancji będzie ona naprawiona. Po dwóch tygodniach można ją było odebrać. Niestety - po zainstalowaniu w komputerze ,okazało się ,że nadal nie działa. Brat ponownie oddał ją do sklepu i sprzedawca znowu przyjął ją do naprawy. Po paru tygodniach była do odebrania... Brat poprosił w sklepie sprawdzenie nagrywarki ,jednak sprzedawca zapewnił ,że wszystko działa. Niestety ,w domu po zainstalowaniu ,znowu był ten sam problem... Po raz trzeci nagrywarka została zaniesiona do sklepu ARES na Oławskiej ! Sprzedawca po raz kolejny przyjął ją do naprawy. Od tego czasu minął ponad miesiąc. Ze sklepu żadnego znaku,czy jest jakiś postęp. Za to brat skontaktował się z Rzecznikiem Praw Konsumenta i teraz poczyni stosowne kroki. Nie polecam sklepu komputerowego ARES:(

zarejestrowany-uzytkownik

07.12.2009

ARES

Placówka

Wrocław, Oławska

Nie zgadzam się (26)
Wydawałoby się, że...
Wydawałoby się, że w tak prostej operacji jak wysłanie kuponu Lotto nic nie można zepsuć. Pani, która mnie obsługiwała, ta trudna sztuka się jednak udała. Wszedłem do sklepu kosmetyczno-chemicznego, w którym mieści się również kolektura, wypełniłem kupon i podchodzę do Pani. Witam się grzeczni słowami „dzień dobry”, ona nic. Jedyne co powiedziała podczas całej transakcji to „dziewięć złotych”. Oczywiście na moje „do widzenia” oraz wcześniejsze „dziękuję” w żaden sposób nie zareagowała. Nie wiem z czego to wynikało, ale taki zachowanie jest dla mnie niedopuszczalne, szczególnie w handlu. Podstawowe zasady savoir-vivre, nie są to chyba wygórowane wymagania?! Odradzam wizyty w tym sklepie.

zarejestrowany-uzytkownik

07.12.2009

Dora

Placówka

Mielec, ul. ks.P.Skargi 4

Nie zgadzam się (32)