W dniu 21.11.2009 r. odbyłam podróż autokarem PKS Radomsko z Łodzi do Radomska.
Na dworzec Łódź Fabryczna przybyłam kilkanaście minut przed planowanym wyjazdem z Łodzi. Autokar miał wyjechać z dworca o godz. 20:50.
Gdy przybyłam na dworzec było już ciemno, więc postanowiłam pójść do poczekalni na dworzec PKS. Niestety poczekalnia była zamknięta i nie można było do niej wejść. Drzwi były zamknięte i panowała w poczekalni ciemność. Poszłam więc do poczekalni na dworzec PKP, która była otwarta. Udałam się do najbliższych wolnych miejsc. Po drodze mijałam kilka sklepików oraz barów szybkiej obsługi, które były otwarte dla klientów. Kiedy znalazłam się przy poczekalni usiadłam na wolnym miejscu. Po drugiej stronie poczekalni były kasy biletowe, do których były duże kolejki. W samej poczekalni było ciepło. Oświetlenie działało poprawnie. Na podłodze, w niektórych miejscach były papierki oraz widoczne zabrudzenia. Od czasu do czasu po dworcu przechodziły patrole ochrony. Co jakiś czas było słychać jak Pani z informacji mówiła przez mikrofon czas odjazdów autobusów i pociągów.
O 20:40 wyszłam na stanowisko, na którym miał przyjechać autobus. Niestety przyjechał dopiero o 20:55. Na ten autobus czekało ok. 20 osób. W momencie kupienia biletu, kierowca był miły i grzeczny. Rachunek został uregulowany poprawnie. Kierowca był mężczyzną w średnim wieku ok. 40 paru lat. Był ubrany w białą koszulę, krawat czarny i czarne spodnie.
Autobus prezentowała się ładnie z zewnątrz. Był czysty i zadbany. Natomiast w środku autobus wykończony był ładnie i elegancko. Fotele były wygodne i miały oparcia na ręce. Nad głowami siedzących były włączniki na oświetlenie, niewielkie głośniki, a także miejsce na położenie toreb. Przejście pomiędzy fotelami było małe. Z tyłu u kierowcy znajdował się elektroniczny zegarek, który był widoczny dla wszystkich. Również obok kierowcy był uwieszony telewizor.
Z dworca wyjechaliśmy o godz. 21:03. Kierowca przez całą drogę jechał ostrożnie i bezpiecznie. Przez całą podróż umilała nam muzyka płynąca z radia. Autobus był ogrzewany przez całą podróż. Na miejsce dotarliśmy wcześniej niż rozkład jazdy przewidywał.
Moją podróż oceniam pozytywnie. Kierowca był miły i uprzejmy, a podróż odbyła się bezpiecznie.
W sobotę rano wybrałam się na zakupy do Carrefour Polska w Grodzisku Mazowieckim. Rzadko tam bywam, ponieważ za każdym razem spotyka mnie wiele rozczarowań i niemiłych niespodzianek. W zasadzie stały się one tak nieodłączną cechą tego sklepu, że powinnam już do nich przywyknąć. Sobotnie zakupy jeszcze mocniej utwierdziły mnie w przekonaniu, by nie odwiedzać tego sklepu. Zacznijmy od początku… koszyk, gdzie jest koszyk? Na zewnątrz stoi tylko jeden przypięty łańcuchem z brudną chusteczką higieniczną w środku i foliową reklamówką. No nic, jest bardzo wcześnie, nie ma jeszcze klientów, więc na pewno znajdę jakiś w środku. Owszem są, małe, porozrzucane tuż przy wejściu do sklepu. Wchodzę do pierwszego działu – warzywnego. Podłoga jest niesamowicie brudna, miejscami wręcz lepka. Świeżość i wygląd warzyw bynajmniej nie zachęca do ich zakupu. Przechodzę, a raczej przeciskam się między koszykami i kartonami do półek z jogurtami. Z przodu stoją produkty z krótszą datą ważności, z tyłu z tą dłuższą. Dodatkowo, trudno zorientować się, ile dany produkt kosztuje, ponieważ nalepki z cenami są skrótowe i nieuporządkowane. Idę dalej, mój koszyk jest pusty. Dochodzę do wędlin i długo je oglądam szukając odpowiedniej. Pani przygląda mi się nie pytając, czy może mi pomóc? Ta sama sytuacja powtarza się przy serach. Poza tym, zauważyłam, że niemal na każdej półce leżał pojedynczy produkt z zupełnie innego gatunku, np. pasta do zębów pośród karmy dla psów, mleko wśród soków, a przy kasie „gorący kubek”. Wsadziłam więc do koszyka tylko chleb, kilka batonó, herbatę oraz płatki śniadaniowe i skierowałam się w stronę kas ponownie lawirując między kartonami, koszykami z towarem przeznaczonym do rozpakowania i taboretami. Jedyna słowa, które usłyszałam od kasjerki to „Karta rodzinka?” Cokolwiek to miało znaczyć. Nie zdążyłam nawet spokojnie zapakować moich zakupów ponieważ już lądowały produkty następnego klienta. Aż strach pomyśleć, jak muszą wyglądać tam zakupy w godzinach szczytu?
Udałam się na stację, aby zakupić coś do jedzenia. Kiedy weszłam było około 6 klientów przy kasie. Na stacji i wewnątrz punktu było czysto. Obsługa starała się jak najszybciej obsłużyć klientów stojących w kolejce. W barze siedziały 3 osoby: każda przy oddzielnym stoliku, dlatego nie było już miejsca aby spokojnie zjeść. Zamówiłam więc mini pizzę - nowy produkt stacji za 6,99 zł na wynos, zapłaciłam Pani w kasie. Obsługa w kasie była bardzo sprawna. Potem zostałam skierowana do pracownika przy produktach żywnościowych. Czekałam dość długo: podeszłam do stoiska z gazetami, były poukładane, półki były pełne, przeglądałam gazety. W międzyczasie Pani z obsługi baru liczyła pieniądze z utargu, ja podeszłam bliżej. Poprosiłam o sos meksykański, Pani jednak na mnie nie spojrzała, widać było, że się spieszyła, nie widziałam cienia uśmiechu na jej ustach. Pizza jest dobra, ciepła, jednak bardzo mała. Ogólnie obsługa jak zwykle zagoniona i poddenerwowana.CZeka się około 6 minut na zamówienie.
Kolejny raz przekonałam się, że obsługa na tej stacji jest bardzo słabo zorganizowana. W związku z tym, że musiałam zatankować na tej stacji bo brakowało benzyny mam kilka uwag. Po pierwsze jak tylko wjechałam nas stację 2 dystrybutory były zablokowane: usuwano rozlaną benzynę przy jednym, przy drugim stała bardzo długa przyczepa. Przy 3 dystrybutorze stała duży samochód dostawczy a przy kolejnym starszy Pan, który tankował benzynę około 20 minut. Moja uwaga dotyczy braku kontroli nad klientami, którzy po tankowaniu udają się np. do baru, czytają gazety itp, podczas gdy klienci czekają aby zatankować benzynę. Uważam, że trzeba absolutnie zwrócić uwagę, aby maksymalnie usprawnić obsługę i skrócić czas oczekiwania na tankowanie. Są przecież na stacji monitory i inne możliwości kontrolowania kto i gdzie się udaje. Należy dbać o to aby dystrybutory były w miarę szybko zwalniane na tej stacji ze względu na to, że stacja jest ulokowana w bardzo dobrym, ruchliwym i newralgicznym punkcie. Obsługa jest miła, ale widać tez u niej zdenerwowanie taką sytuacją i nie nadążanie za realizacją zamówień. Bardzo niemiło wspominam ten moment pobytu na stacji BP: jeśli samo tankowanie zajmuje 20 minut to jest coś nie tak.
Będąc w drogerii Super-Pharm zauważyłam, iż na niektórych półkach sklepowych panuje bałagan. Oglądając podkład w kremie marki Vichy, nie zauważyłam testerów z odcieniami podkładów, chociaż miejsce na nie było widoczne. Stałam dośc długo przy tych produktach czekając czy podejdzie Pani ekspedientka. Po ok. 20 minutach czekania zrezygnowałam. Zauważyłam także, iż towary były postawione w złych miejscach na co wskazywały etykietki pod nimi, co w sposób znaczny utrudniało odnalezienie odpowiedniego produktu.
„Lux-Med” jest od wielu lat bardzo prężnie rozwijającą się prywatną kliniką medyczną . Otwiera coraz więcej oddziałów w całym kraju. Wiele zakładów pracy np. banki wykupują od Lux- Medu pakiety usług medycznych dla swoich pracowników, a także za niewielką opłatą dla rodzin pracowników i emerytów. Korzyści dla pracowników tych zakładów i ich emerytów są bardzo znaczące. W zależności od podpisanego pakietu z Lux-Medem wykonywane są badania wstępne do pracy, badania okresowe, wizyty u lekarzy specjalistów oraz inne usługi medyczne. Na wszystkie wizyty można umówić się telefonicznie, a ponadto klinika przypomina dzień wcześniej np. telefonicznie o terminie usługi. Można uzyskać pomoc przez całą dobę. Usługi wykonywane są przez przygotowany profesjonalnie personel, na dobrym sprzęcie. Przez wiele lat korzystania z usług kliniki nie spotkałam się z nieprzychylnym nastawieniem do pacjenta. Jednym z niewielu mankamentów jest dość często trudność dodzwonienia się do recepcji w celu uzgodnienia terminu wizyty lub jej odwołania. Drażni mnie też w wielu oddziałach brak szatni, znajdują się tylko na korytarzach szafy, w których można powiesić swoje ubranie, wobec czego nie wszyscy pacjenci z tej formy korzystają.
Uważam, że dość bogatą firmę /większość usług wykonywana jest prywatnie i to nie po małych cenach/ winno być stać na zwiększenie obsługi telefonicznej oraz wyznaczenie pomieszczenia na szatnię z obsługą.
Moja ocena dotyczy instytucji „Poczta Polska” na podstawie urzędu pocztowego w Warszawie Ursus. W tutejszym urzędzie pocztowym nr 122 zawsze były duże kolejki mieszkańców Ursusa. Ze względu na olbrzymi rozwój budownictwa, obecnie urząd zupełnie nie daje sobie rady z obsługą mieszkańców. W ciągu dnia trzeba postać około 30 minut, natomiast po południu około godziny. Kolejki tworzą się już długo przed otwarciem poczty. Np. 17 listopada br. po otwarciu okazało się, że otwarte są tylko dwa okienka pocztowe. Każde z okienek wydaje awizowane listy polecone, paczki, przyjmuje wpłaty oraz wykonuje różne czynności banku pocztowego. Pomimo strań personelu często dochodzi do niezbyt sympatycznej wymiany zdań. Po odbiór listu poleconego brat mój stał 35 minut. Uważam, że mieszkańcy, którzy tylko na tej poczcie mogą odebrać list polecony lub paczkę nie powinny stać w kolejce z osobami załatwiającymi często długotrwałe operacje np. banku pocztowego. Sądzę, że należy zmienić organizację pracy. W ostatnim okresie otworzono na osiedlu Skorosze nowy urząd pocztowy, w którym nie ma kolejek, ale starsi mieszkańcy Ursusa zapewne nie zmienią swoich przyzwyczajeń i będą codziennie przychodzili na pocztę opłacić jeden rachunek. Takich klientów jest dużo i są oni z widzenia dobrze znani obsłudze poczty. Ponadto dotarcie do nowego urzędu jest dla wielu osób zbyt uciążliwe.
W Tesco bardzo często zaopatruję się we wszelkie produkty. W piątkowe popołudnie również byłam tu w celu weekendowych zakupów. Sala sprzedaży, jak zwykle w piątki, pełna. Zdecydowałam się skorzystać z promocyjnej oferty na kurczaki z rożna. Bardzo estetycznie wygląda całe stoisko, czyste blaty, czyste narzędzia pomocnicze z których korzysta pracownik. Pracownik znajdujący się za ladą ubrany czysto i zgodnie ze standardem w tej sieci sklepów.
Nie czekałam zbyt długo w kolejce, pomimo dość dużego zainteresowania. Obsługiwała chętnych jedna pani za ladą, ale robiła to szybko i sprawnie. Pierwsze wrażenie ze spotkania z panią było bardzo miłe, ale tylko pierwsze. Pani była jakby podenerwowana że tylu chętnych oczekuje. Denerwującym jest też fakt sztucznych cen. Końcówka kwoty to 99 groszy. Oczywiście pani nie posiada jednogroszówek do wydawania reszty. Mało tego że nie ma tego jednego grosza to ton i treść komunikatu że nie ma wydać i będzie winna były delikatnie mówiąc niewłaściwe. Nie jest przyjemnie jak w sklepach traktowani jesteśmy jako intruzi. Następną wizytę na tym stoisku rozpocznę od obejrzenia nastawienia pani za ladą, może trafię na jej lepszy humor.
1.Obserwacja wstępna
Zanim wybrałam się na zakupy do IKEI długo przeglądałam z siostrą (pragncą umeblować swoje nowe mieszkanie w stolicy )ich stronę internetową w poszukiwaniu odpowiednich mebli i akcesoriów do domu. Po zdecydowaniu się na konkretny zestaw mebli i akcesoriów mogłyśmy w łatwy sposób zrobić listę zakupów, na której były podane numery regałów i miejsca na których należało szukać konkretnej rzeczy. Przed wyjazdem warszawskich Janek zadzwoniłam jeszcze do sklepu, aby potwierdzić dostępność wybranych przez siostrę mebli i akcesoriów . Pani Konsultantka była bardzo rzeczowa, szybo udzieliła mi informacji, które były rzetelne i konkretne.
2.Rozpoczęciw wizyty
Po dotarciu na miejsce największy problem był z zaparkowaniem auta, aby nie stało ono zbyt daleko wejścia ponieważ miałyśmy zamiar zrobić dość duże zakupy i chciałyśmy zaparkować blisko wejścia, żeby nie musieć zbyt daleko nosić ciężkich przedmiotów. Po około 15 minutach znalazłyśmy odpowiednie miejsce. Parking dość brudny ale zauważyłyśmy idącą szybkim krokiem ekipę sprzątającą. Widocznie zbrudzenie w postaci wysypanych celowo śmieci powstało niedawno Po wejściu do Ikei poszłyśmy do punktu informacji, aby wskazano nam miejsce w którym będzie można zamówić meble. Pani w informacji była bardzo miła, szybko wytłumaczyła nam jak najprościej dojść do punktu z meblami kuchennymi. Tam zajęła się zamówieniem mojej siostry inna Pani, która dokładnie obliczyła cenę za zestaw, wydrukowała potrzebne materiały, doradziła z wyborem uchwytów. Była zaangażowana w to co robiła, przy tym żartowała, była pogodna. Bez problemów dotarłyśmy do magazynu samoobsługowego, gdzie wszystko było świetnie opisane, nie było absolutnie żadnych problemów ze skompletowaniem potrzebnych części. Następnie po zapłaceniu w kasie należnej kwoty poszłyśmy do magazynu zewnętrznego, w którym szybko i sprawnie nas obsłużono , a pozostałe części mebli zostały przywiezione na specjalnym wózku.
III. Analiza SWOT
Silne strony Słabe strony
1.za Duża ilość klientów robiących jednocześnie zakupy
2.Hałas,ścisk
3.Dobra jakość produktów
4.Marka rozpoznawalna na rynku
5. Prorozwojowe nastawienie
6. Doświadczenie w działaniu
7. Elegancko urządzone lokale
8. Wiele lokali na terenie Polski
9.Malomiejsc parkingowych
10.Wykwalifikowana i miła obsługa
11.Szybka obsługa przy kasie
W dniu 19 listopada odwiedziłam pierwszy raz sklep sieci Media Expert. Była to bardzo miła wizyta. W okolicy sklepu jest dość duży parking, bardzo czytelnie oznakowany. Sklep bardzo czysty, przy wejściu w bardzo widocznym miejscu znajdują się gazetki reklamowe. Przy drzwiach wejściowych znajdują się koszyki plastikowe, tuż przed metalową, ruchomą bramką wejściową. W subtelny sposób ochrona sklepu czuwa nad "bezpieczeństwem" towaru. Powietrze świeże, w tym aspekcie też widoczna jest dbałość. Organizacja ekspozycji towarów we wnętrzu sklepu wg mojej opinii jest bardzo dobrze zorganizowana. Na poszczególnych towarach umieszczone są ceny bardzo dobrze widoczne. W każdym sektorze sklepu znajdują się bardzo mili pracownicy, którzy bardzo chętnie służą poradą merytoryczną. Sklep i pracowników z czystym sumieniem polecam, chętnie tu wrócę po kolejne zakupy.
Bardzo podoba mi się, że na wszystkich stacjach tej firmy pracownicy obsługi podchodzą i tankują paliwo za mnie. Tak było i tym razem. Pracownik zaproponował mi także zakup zakup uszlachetnionego paliwa V-power, zrobił to grzecznie i niezbyt nachalnie. Kluczyk od wlewu przyniósł mi na stację. Ja w tym czasie mogłam rozejrzeć się na na stacji. Niestety w tym wypadku zawiodłam się na obsłudze w kasie. Kasjerka starała się mnie obsłużyć najszybciej jak tylko mogła, bo czekała na nią jakaś Pani (podejrzewam, że znajoma, bo uśmiechały się do siebie porozumiewawczo). Nie zaproponowała mi żadnego dodatkowego zakupu w ramach zbieranych przeze mnie punktów, jak to zwykle ma miejsce. Poczułam się zlekceważona jako klient.
Robiłam dzisiaj zakupy w Focus Mall w Zielonej Górze, wstąpiłam do drogerii Rossmann. Towar na półkach poukładany i wszystko co chciałam kupić znalazłam. Rozczarowała mnie tylko obsługa przy kasie. Po zapłaceniu za zakupy proszę panią, która mnie obsługiwała o torbę jednorazową do zapakowania zakupów.Pani rzuciła mi ją na ladę i powiedziała proszę. Często robię zakupy w Rossmannie ale pierwszy raz spotkałam się z taką obsługą . Zawsze jak byłam przy kasie ekspedientki nabijając towar na kasę od razu go pakowały do toreb jednorazowych.
klient po wejściu nie zauważony, pomimo ze w nie bylo na salonie innych klientow. Dopiero po zwróceniu się do obsługi, został poinformowany o interesującycm asortymencie. Przejście klienta po sklepie nie spotkało się z reakcją personelu. Gdy klient zdecydowal sie na zakup sprzetu, sprzedawca przeprowadzał rozmowę z osobą niezainteresowaną zakupami i dopiero po chwili uzyskał pomoc. Obsługa w dalszej czesci przebiegla jednak bardzo sprawnie i sympatycznie, nieco zacierając poprzednie zaniedbania.
Szanowna Pani Marto.
Dziękujemy za wyrażenie swojej opinii.
Nieustannie podnosimy swoje kwalifikacje, aby zapewnić Państwu obsługę na najwyższym poziomie.
Zapraszamy ponownie!
Klient zauważony zaraz...
Klient zauważony zaraz po wejściu do sklepu, grzecznie przywitany. Po kilku minutach zaproponowano pomoc. Obsługa była aktywna, sprzedawca zaproponował szeroki odpowiadający oczekiwaniom klienta asortyment. Podczas przymierzania klient mogl liczyc na pomoc oraz rzetelne doradztwo sprzedawcy, który zajął się obsługa rowniez przy kasie. Klient zostal poinformowany o mozliwosci wymiany towaru i sposobie uzytkowania.Po zakonczeniu tranzakcji sprzedawca grzecznie i z usmiechem pozegnal klienta, zapraszając na ponowne zakupy.
Po wejściu do lokalu podeszła jedna z kelnerek, przywitała nas (byłem ze znajomą) i powiedziała: proszę sobie wybrać stolik (było dużo wolnych miejsc).
Wybraliśmy stolik podeszła Pani Ewa, uprzątneła naszynia, które pozostały po poprzedich klientach oraz starła stolik. Po chwili przyniosła karty. Kiedy odłożyliśmy karty, niemal natychmiast podeszła i przyjęła zamówienie. Zaproponowała zamówienie napojów do pizzy w promocyjnym zestawie (rozwiązanie tańsze od naszej pierwotnej koncepcji). Pani powtórzyła z pamięci całe zamówienie i podziękowała (również przedstawiła się i zasugerowała, że w każdej chwili można ją zawołać).
Po około 5 minutach otrzymaliśmy napoje. Na pizze czekaliśmy 20 minut.
Kiedy kelnerka podawała pizze, niefortunnie położyła jedną z blach i dwa kawałki pizzy upadły na ziemię. Pani Ewa szybko posprzątała, przeprosiła, że "narozrabiała" i dała na do wyboru dwa rozwiązania: szybko przygotują drugą pizzę albo tą średnią policzą jako małą. Z całej nietypowej sytuacji Pani Ewa wyszła bardzo dobrze. Zachowała się profesjonalnie i wzbudziła naszą jeszcze większą sympatię. Przed odejściem życzyła nam smacznego.
W trakcie jedzenia podeszła do nas inna kelnerka i zapytała, czy wszystko dobrze - czy pizza nam smakuje (jednak wypadło to mało przekonująco, sztucznie, raczej nie miało to nic wspólnego z realnym zainteresowaniem).
Po posiłku kelnerka zaproponowała deser. Odmówiliśmy, poprosiliśmy o rachunek (czekaliśmy niecałą minutę). Przy pożegnaniu Pani jeszcze raz przeprosiła za wcześniejsze zdarzenie.
Obsługę oceniam jako dobrą (mały wypadek nie wpłynął negatywnie na moją ocenę - wiadomo, że mogło się to zdarzyć każdemu). Pani Ewa była uśmiechnięta, sympatyczna i gotowa do pomocy. Pracowała sprawnie i profesjonalnie.
W lokalu panował półmrok (światła były przygaszone) co tworzyło przyjemną atmosferę. Lokal generalnie czysty, choć na stoliku, który wybraliśmy były jeszcze nie uprzątnięte naszynia po poprzednich gościach.
Sklep wygląda na opuszczony przez klientów i sprzedawczynie, które stały gdzieś tam w rogu. Obejrzałam towar i wyszłam, gdyż nie było mojego rozmiaru.
Ekspedietnki nie wykazywały jakiegokolwiek zainteresowania.
Często na garmażu i serach nie ma osób obsługujących. Czeka się dosyć długo, aż któraś z Pan na wędlinach jest wolna.
Podobnie osoba sprzedająca pieczywo obsługuje wagę na warzywach i owocach. Czasami robią się zatory.
Widać spore ograniczenie personelu.
I. Obserwacja wstępna:
1. Sklep mieści się w galerii handlowej –Galeria Centrum Z miejscami parkingowymi nie ma więc problemów. Sam sklep mieści się na poziomie 0 od strony Al.Piłsudkiego. Dość duży lokal- a więc sporo miejsca na regały i swobodne poruszanie się klientów. Podłoga czysta. Czynne dwie kasy. Jedna osoba z ochrony przechadzająca się po Sali sprzedażowej ale nie zaglądając do koszyka.
II Rozpoczęcie wizyty
Po wejściu Jednak zostałam zaatakowana przez jedną ze sprzedawczyń która koniecznie chce mi pomóc. Nie miałam nawet możliwości rzucić okiem na produkty. Pytałam sprzedawcę różne rzeczy dotyczące produktów. Ani jedna rada nie była dobra. dostosowana do tego co zostało napisane na pudełku. Panie były bardzo obruszone ,że jednak mimo tak „wyczerpującej” informacji nie dokonałam zakupów Jako pozytywne należy ocenić porządek w sklepie, wygląd pracowników oraz zaopatrzenie. Nigdy nie zdarzyło mi się aby w tym sklepie nie było produktu, który szukam. Ceny są porównywalne z cenami w innych perfumeriach tego typu
Przy wychodzeniu z lokalu nie powiedziano także do widzenia.
III. Analiza SWOT
Silne strony Słabe strony
1. Porządek
2. Wygląd pracowników
3. zaopatrzenie
4. Doświadczenie w działaniu
5. Elegancko urządzone lokale
6. Wiele lokali na terenie Polski
7. Marka rozpoznawalna na rynku
8. Nieprofesjonalna i niewykwalifikowana obsługa
Szanse Zagrożenia
1. Zatrudnienie miłej i wykwalifikowanej obsługi
2. Podwyżki cen produktów
3. Wzrost kosztu utrzymania lokalu oraz zatrudnienia obsługi
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.