Od wielu miesięcy jestem abonentem telewizji cyfrowej w sieci Multimedia. Niestety od dwóch tygodni jakoś nadawanego sygnału jest, delikatnie mówiąc, niezadowalająca.
Od początku zaistnienia problemu dzwonię do konsultanta i zgłaszam problem. Owszem obsługa telefoniczna jest bardzo profesjonalna, ale co z tego jak problem codziennie wraca. Podczas rozmowy Konsultant wykonuje update aplikacji. Po tym "zabiegu" sygnał jest prawidłowy. Następnie wyłączam telewizor i w następnym dniu jest ten sam problem. Więc znów łapię telefon w rękę i dzwonię do konsultanta. Denerwujące są dwie sprawy: powracający problem techniczny, a druga sprawa to długość oczekiwania na połączenie z Konsultantem.
Celem mojego pobytu w Rast było zakupienie tylko jednego artykułu. Po zorientowaniu się gdzie co się znajduje(odpowiedni logiczny układ produktów w sklepie pozwala na szybkie znalezienie interesującego nas produktu) udałam się do kasy. Mimo dużej ilości osób do obsłużenia były czynne tylko dwie kasy. Znacznie wydłuża to czas stania w długiej kolejce.Wygląda na to że,osób z personel sklepu jest zbyt mało i nie wykonują wszystkich czynności w odpowiednim czasie. Pracownicy wyraźnie wyglądają na przemęczonych pracą. Pani na kasie w odróżnieniu od innych pracowników wykonywała swoją prace energicznie i z pozytywnym nastawieniem do klienta.Na zadane pytanie odpowiadała rzeczowo.
Obserwacja dotyczy strony internetowej i zdalnego kontaktu z firmą. Jestem klientką firmy od 4 lat. Robię zakupy średnio co 3 miesiące. Jestem bardzo zadowolona ze współpracy. Zaczynając od strony internetowej ,gdzie jest bardzo przejrzysta i czytelna ofera,piękne zdjęcia,a kończąc na szybkim dostarczaniu przesyłki. Firma ma bogatą ofertę rozmiarów L,XL ,gdzie w przeciętnych sklepach z bielizną tych rozmiarów jest bardzo mało. Ponadto dla stałych klientów przewidziane są rabaty. Często otrzymuje ofertę tylko dla VIP lub kolekcje ,które nie są jeszcze w sprzedazy ja już mogę nabywać ze względu na staż współpracy. Korespondując mailowo z firmą zawsze otrzymuję szybką i rzetelna odpowiedż. Towar ,który przychodzi w paczce jest w opakowaniach ,czyściutki ,niepomiety. W pudełku zawsze znajduje się faktura i często jakis drobny upominek- gadżecik. Jest mnóstwo możliwości płatności czy to za pobraniem ,czy przelewem ,czy kartą. Dokonując płatonści kartą nie zdarzyło mi się aby było coś podejrzanego czy niebezpiecznego. Przesyłki docieraja szybko. Dodatkowo mozna zamówić zapakowanie bielizny w formie prezentu. Zdarzają się fantastyczne komplety bielizny okolicznościowe np na "mikołajki" lub walentynki. Jest to firma godna polecenia. Tylko raz potrzebowałam wymiany zakupionego towaru i odbyło się to równiez sprawnie i bez kłopotu.
Jak tylko jestem w okolicy to wpadam do tego sklepu ze względu na pyszne słodkie bułki w bardzo niskiej cenie. Co ciekawe nie znalazłem ich jak dotąd w żadnym innym sklepie. Niestety obsługa nie jest mocną stroną tego miejsca. Kiedy trafi się na właścicielkę to jest tragedia. Pani ta ma zawsze wściekła minę, jest co najmniej średnio miła. Mogła by spokojnie straszyć dzieci swoja miną 31 Października. Natomiast gdy trafi się na którąś z pracownic to już wszystko jest w porządku. Są miłe, uśmiechnięte, potrafią czasami pożartować, nawet zrobią czasami kanapkę z towarów zakupionych uprzednio w sklepie. Gdyby szefowa przestała sprzedawać we własnym sklepie wyszło by to wszystkim na dobre.
Zawsze lubiłem sklepy tej sieci ze względu na ich oryginalność lecz to jak traktują kandydatów do pracy przeszło moje oczekiwania. Aplikowałem na stanowisko specjalisty do spraw... nie ważne czego. Nie zostałem niestety zaproszony na rozmowę lecz przyszło do mnie pismo dziękujące za zainteresowanie ich ofertą. Takie traktowanie kandydatów bardzo mi się podoba. Wysłanie takiego listu to niewysoki koszt a nie tracą klienta sieci ich sklepów. Bardzo sprytne i zarazem miłe działanie marketingowe.
Moja ulubiona drogeria. Kosmetyki pierwsza klasa gdyby nie oszałamiajace ceny. Duży wybór plynow do kąpieli w kilku zapachach, szampnów : płupieżowe, do włosów tłustych, suchych, blond, dla dzieci. ładne opakowania szczegolnie te dla dzieci. Dobra ekspozycja towaru - artykuły poukladane ładnie i starannie na bierzaco uzupełniane braki.promocje wystawione osobno. Ekspedientki mile kulturalnie witajace klientów i to samo podczs pożegnania. Nie wciskaja ani innych kosmetyków ( tych po promocyjnej cenie) zachęcaja do wzięcia udziału w programie lojalnościowym ale... nie nachalnie.
pane ekspedientki maja firmowe stroje - uniformy. ładnie uczesane , , czyste zadbane i pomaowane paznokcie.potrafią doradzić jaki kosmetyk do jakiej cery , potrafią polecić ciekawy zapach i szampon.
Sklep posiada stoliczek dla dzieci. Czusta podłoga i szyba wystawowa. Duży wybór obuwia ale nie we wszystjich rozmiarach. panie nie bardzo chętne do pomocy. "Widać przecież jakie rozmiary są" - żując gume. Na butach które mnie interesowały nie było ceny pani ekspedientka z wielką obrazą ( mimo ,że to początek dnia handlowego) posdzła na zaplecze poszukac pudełka. Nie znalazła i kazał przyjść póżniej jak będzie kierowniczka. Ale nie bardzo wiedziała o której kierowniczka będzie.Ekspedientka ubrana wg mnie niestosownie, goły brzuch wyzywajacy makijaż i guma w ustach.
Ceny butów wysokie ale... jakość dobra.
Kolejny dziecięcy sklep w Manufakturze. Sklep zajmuje jedno piętro. Jest dośc mały jak na możliwości firmy . Regały zajmuja za dużo miejsca w stosunku do powierzchnii sklepu. Obsługa postawila kilka wieszaków , które dzieki swoim gabarytą znacznie zmniejszaja powierzchnię sklepu i ograniczają swobodę ruchów. Towaru dużo posegregowaneo wg wzrostu i płci. Obsługa mila wita słowami "dzień dobry", służa pomoca własciwie w kazdej chwili. Skora zamówic brakujacy towar w ciagu 2-3 dni. W sklepie czysto - podłoga wymyta, szyby wystawowe czyste, wystawa zgodna z aktuana porą roku. Widać,że rzeczy etnie zostąły albo wyprzedane albo zostały schowane do magazynu. Ceny przystepne- często obniżki dość znaczne.Czasmi problemy przy obsłudze terminala - przy dosć dużej liczbie klientów przychodzacych do sklepu. Brak kącika dla dzieci coś w stylu stolik miejsce do rysowania , krzeseło. Ale to wiąże sie z "wielkością" sklepu
W sklepie obecne dwie ekspedientki,bardzo komunikatywne i miłe. Bardzo dobrze zorientowane w asortymencie sklepu. Doskonałe doradztwo w kwestii odpowiedniego fasonu bielizny. Towar poukładany w sposób widoczny dla klienta, łatwo samemu odnaleźć odpowiedni rozmiar, w czym i tak wyręczają nas ekspedientki :) szybka i kompletna obsługa niweluje kolejki do przebieralni i kas.
Kupując artykuły dziecięce w sklepie "Mothercare" zostałam bardzo dobrze i profesjonalnie obsłużona przez wysoką, szczupła panią z długimi ciemnymi włosami. Nie musiałam szukać sprzedawcy, gdyż Pani widząc moje zakłopotanie sama podeszła i zadając rózne pytania, pokazywała róznego rodzaju asortyment. Opowiadała szczególowo o zaletach i wadach danej rzeczy, przy tym była cały czas uśmiechnięta.
Na dzień 04.11.2009 byłam zarejestrowana do lekarza pierwszego kontaktu. Rejestracji dokonałam telefonicznie kilka dni wcześniej. Pomijam czas oczekiwania na wizytę, pierwszy kontakt czyli człowiek potrzebuje natychmiastowej porady lekarskiej, ale cóż... to już dłuższy temat. Skupię się więc na wizycie.
W związku z tym iż rejestrowałam się telefonicznie musiałam podejść do rejestracji, w dniu wizyty, aby odebrać numerek. W rejestracji (przychodnia jest raczej niewielka) były trzy młode kobiety. Dwie blisko lady przy której zatrzymują się pacjenci, trzecia była troszkę oddalona i zajęta była jakąś pracą przy dokumentacji. Niestety obie kobiety przy ladzie były bardzo nie zainteresowane podchodzącymi pacjentami. Czekałam na swoją kolej i zdążyłam zauważyć jak wygląda obsługa pacjenta. Panie były bardzo zniecierpliwione. Po moim podejściu żadna z pań nawet nie spojrzała w moją stronę. Dopiero po chwilce jak już zareagowały na moje powitanie, zwróciły oczy w moją stronę. Zapytałam o numer gabinetu do jakiego mam się skierować, usłyszałam w sumie bardziej odburkniętą informację. Czułam się jak intruz, a to między innymi dzięki pieniążkom pacjentów te panie mają pracę. Starałam się nie zdenerwować tą sytuacją, ale trudno jest zupełnie nie zwracać uwagi na taką obsługę.
Wizyta u lekarza przebiegła wzorowo. Widać było profesjonalne zainteresowanie.
Tuż po wyjściu z gabinetu schodziłam po schodach, a przy samych schodach na parterze znajduje się jakieś pomieszczenie gospodarcze. Z tego właśnie pomieszczenia wychodziła pani która zajmuje się utrzymaniem porządku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale zapach jaki wioną z tego pomieszczenia był oszołamiający. Wszędzie głośno mówi się o zakazie palenia papierosów, a w przychodni w samym środku budynku zrobiono miejsce do palenia. Oczywiście cały ten "zapach" rozchodzi się bardzo szybko po budynku, tym bardziej że pomieszczenie to jest koło samych schodów. Dobrze że nie muszę często korzystać z usług lekarskich.
sklep zajmuje dwie kondygnacje w Manufakturze. Na parterze :ubrania, buty, akcesoria niemowlęce , troche słodyczy, stroje karnawałowe, na piętrze zabawki podzileone na chlopięce i dziewczęce, artykuły papiernicze, zabawki dla niemowląt.Niewiel osób z obsługi ale bardzo kompetetntnych wiedzących wszytsko o każdym poszukiwanym towarze dwie z pań nawet orientacyjnie o cenach i dacie najbliższej dostawy. Natomiast na uwage zasługuje szybkosć obsługi, często nie ma osoby, która stoi za lada z kasa i jest w stanie sprzedac towar. trzeba się dopraszac nie tylko o możliwość kupienia ale i o reklamówke do zapakowania towaru. Czasmi, panie nie mówia ''dzien dobry" , "zapraszamy ponownie" , problemy z drobnymi w kasie lub z zaplatą kartą. Nie zawsze tak jest ale wczoraj jednak tak było. Nie dzialał treminal i pani nie miala wyddac z 50 zł. Aha i jeszcze jedno z nóg zwalaja ceny zabawek i ubrań. Za wysokie na niska jakość. Sklep czyty, towar poukladany i na bieżąco uzupelniany.
Byłem w sklepi przejazdem na małych zakupach w Skierniewicach w Tesco wychodząc z samochodu na parkingu było dużo samochodów ,odszedłem od samochodu i kierowałem się w strone sklepu parking był czysty śmieci nie było widać może dla tego że bylo dużo samochodow i tego nie zauważylem ale wchodząc do sklepu było widoczne otwarcie i zamkniecie sklepu a także ulotki jeden rodzaj ale oferta była duża .idąc przez bramki po koszyk zauważyłem brudne koszyki wybrałem ten który był czysty, przeszedłem przez główna aleję popatrzyłem na towary które mnie zainteresowały cena była wyrażna i widoczna ale aby sprawdzić wiarygodność ceny potrzedłem pod czytnik cena sie zgadzała była identyczna jak na pułce więc wziołem produkt i wlożyłem do koszyka idac dalej zauważyłem kobiety które wykładały towar bardzo widać taki widok potrzedłem do jednej z pań która była na dziale motoryzacyjno/samochodowym poprosiłem o pomoc w wytlumaczeniu mi która cena jes do jakich kół ale nie otrzymałem tej odpowiedzi nie umiała mi pomóc twierdząc że ona się na tym niezna i nie jest z tego działu więc odszedłem ale za to kupilem płyn do spryskiwaczy nie musialem prosic o pomoc tej kobiety poszedłem w strone kas .kas było otwartych 7 ale i tak bylo sporo ludzi do kas ok:39 gdy byłem przy kasie kasjerka przywiatała mnie serdecznie zapytała o karte na punkty i pożegnała.
Wystawa jak przystało na markę. Oświetlenie ma cieplejsza barwę niż w sklepie w Złotych Tarasach ale też jakby przyciemne. Tu poza przywitaniem usłyszałam grzeczne w czym można pomoc?
Zabrakło natomiast próby nawiązania kontaktu, przedstawienia ciekawych jesiennych propozycji, jakiegoś hitu czy podobnego zagajenia, które może skutkowac zainteresowaniem a przede wszystkim zapamietaniem i chęcią powrotu. Niestety już przy tej marce mozna by spodziewac sie wyższego stopnia szkolenia sprzedawców w pracy z klientem.Skupię się na czymś co przeszkadza w przyjaznym odbiorze prezentowanego towaru czyli zagospodarowaniu przestrzeni sklepu:
1. meble ustawione w środku sklepu powodują zahamowanie do wejścia dalej, ograniczają widocznośc i pole widzenia.
2. Przy ścianach zbyt wysoko umieszczony towar również utrudnia dotarcie do ceny, rozmiaru i chęci zdjęcia
3. Dolne półki za nisko, trzeba się mocno schylac
Przyznam szczerze, że standard aranżacji ma się nijak do oferowanych cen.
Ponieważ nie finalizowałam w tym sklepie rzadnego zakupu nie mogę napisac niczego o wyglądzie i wygodzie przymierzalni.
W dniu 05.11.2009 r. odbyłam podróż MKP Łódź tramwajem nr.12 w godzinach rannych.
Będąc na miejscu na przystanku najpierw sprawdziłam rozkład jazdy tramwajów. Na przystanku wisiały 3 rozkłady jazdy różnych tramwaii. Transport, który mnie interesował był o godzinie 6:29. Do tego czasu miałam 5 minut.
W tym czasie mogłam sprawdzić czystość na przystanku i jego okolicy. Sam przystanek był nowym przystankiem, który zrobiony był z płyt bezbarwnych. Z dwóch stron przystanku były wywieszone plakaty, które były aktualną kampanią dwóch różnych firm kosmetycznych. Z innej strony były wywieszone rozkłady jazdy tramwajów. W środku przystanku byłą mała ławeczka koloru zielonego.
Wokół przystanku panował porządek, czystość i ład. Kosz na śmieci był pusty.
Przystanek z jednej strony był od strony ulicy, który był oddzielony barierkami.
O godzinie 6:28 przyjechał tramwaj, którym miałam jechać. Przyjechał jedną minutę wcześniej. Tramwaj, który jechałam był średniej klasy.
Kiedy chciałam wsiąść do tramwaju musiałam otworzyć drzwi do niego przez przycisk zewnętrzny. Motorniczy nie otwierał wszystkich drzwi na przystanku. W wagonie, w którym siedziałam było mało ludzi. Usiadłam na wolnym miejscu na samym końcu. Mogłam widzieć co się dzieje w tramwaju.
Wagon, w którym byłam nie był najczystszy. Na podłodze były widoczne zabrudzenia. Ściany, sufit oraz szyby były porysowane, pomazane. Siedzenia były czyste, ale widoczne były zdarcie farb. Przez pół drogi jazdy tramwajem było włączone oświetlenie. Działało ono poprawnie.
Motorniczy ubrany był w granatowy żakiet, granatowe spodnie i białą koszule. Motorniczy był mężczyzną w średnim wieku o blond włosach.
Motorniczy przez całą swoją jazdę jechał ostrożnie, ale czasami złamał prawo kodeksu drogowego. Na dwóch skrzyżowaniach przejechał na czerwonym świetle. Na przedostatnim przystanku motorniczy wysiadł z tramwaju i poszedł kupić coś w kiosku. Nie trwało to długo, była to kwestia niecałej minuty. Czynność tą zrobił w trakcie kiedy na skrzyżowaniu było czerwone światło. W czasie całej drogi nie zrobił żadnej kolizji. Na każdym przystanku każdy pasażer czy chciał wsiąść czy wysiąść z tramwaju musiał otworzyć sam sobie drzwi.
Podczas jazdy denerwujące było w tramwaju to, że drzwi podczas otwierania i zamykania były bardzo głośne i skrzypiące.
Do celu dojechałam o czasie jaki był na rozkładzie jazdy.
Moją podróż oceniam negatywnie. Nie podobało mi się zachowanie motorniczego w czasie przejechania na skrzyżowaniu na czerwonym świetle oraz to, że podczas postoju na czerwonym świetle poszedł kupić coś do kiosku. Również nie podobało mi się w tramwaju otwieranie i zamykanie drzwi. Pozytywnie oceniam to, że dojechałam do celu o czasie i że dojechałam tam w ogóle.
opryskliwosc pani która obsuguje brak wiedzy na temat promocji i sprzetu
brak fachosci podescia do klienta zachecenia i przedstawienia korzystnie oferty sklepu która na tle konkurecji wypada naprawde dobrze po prostu pełen luz i i zero zangażowania pani bez stroju firmowego asortyment prawie dostepny bo wszystkiego nie było ponoc mały magazyn i takie tam organizacja pracy to wielki haos klient na ostanim miescu misce pracy mogło by byc bardziej miło gdyby nie obsuga w zyciu nie byłem tak niemiło obsuzony najchtniej bym nic tam nie kupił bo podescie personelu straszne!!!! Chodzi o pania kolega choc w małym stopniu starałsie pomuc no i wiedz lepsza
Szanowny Panie Łukaszu.
Bardzo przepraszamy za zaistniałą sytuację.
Zapewniamy, że jak najszybciej postaramy się wyjaśnić ten incydent.
Z braku laku...
Z braku laku zmuszona byłam przenocować w Orzechowskim. Najkrócej rzecz ujmując - przeżycie jest mocno traumatyczne. Przy rezerwacji ustalono, że płatność nastąpi przelewem. Na miejscu okazało się, że albo gotówka albo nie ma noclegu. Dalej było już tylko gorzej. Pokój - max 10 metrów kwadratowych, "wystrój" koszmarny, pościel brudna (spałam w ubraniu), ręczniki zużyte w stopniu wykluczającym (w moim przekonaniu) możliwość używania ich choćby dzień dłużej, prysznic z plastikową zasłonką, brudna firanka. Zimno. W pokoju ani jednego kontaktu, nie ma jak podłączyć laptopa, żeby zabić nudę i czarną rozpacz internetem. Światełkiem w tunelu okazał się maleńki telewizor podwieszony na ścianie w rogu pokoju nad łóżkiem. Przetrwałam wieczór gapiąc się przez 4 godziny w kolejne programy z ramówki tvn24. Byle do rana, a później szybki prysznic i w nogi. Nigdy więcej.
Pizzeria mała, ale przytulna, mogłoby jednak być schludniej- sztućce kilkakrotnie były brudne. Pizza jest naprawdę b.smaczna, jednak oczekiwanie na jej dostarczenie niekiedy jest bardzo długie (raz czekałam 45 minut)
Wczoraj wybrałam się do Media Marktu z poważnym planem zakupu ekspresu do kawy. Jeśli chodzi o obsługę musiałam poczekać ok. 30 minut dopiero wtedy jakiś niekompetentny człowiek łaskawie postanowił się mną zająć. Nie potrafił odpowiedzieć na żadne pytanie i nie wiedział o ekspresach kompletnie nic, ale był z tego działu. Odpowiedzi na moje pytania szukał na opakowaniach produktów. Na koniec stwierdził, że jeśli się na coś zdecyduje, pomoże sprawdzić produkt. Nie kupiłam ekspresu.
Placówka banku, którą odwiedziłam należy do zadbanych - panował w niej nienaganny porządek, mimo iż znajdowało się w niej wielu interesantów. Pomimo dużej kolejki czynne były jedynie trzy stanowiska. Ponadto bardzo trudno było stwierdzić, w której kolejce należy stanąć, aby dotrzeć do okienka, w którym otrzyma się pożądane informacje. Czas czekania w kolejce wynosił około 15 minut. Po dotarciu przeze mnie do stanowiska osoby obsługującej i przedstawieniu sprawy, z którą przyszłam, otrzymałam informację, że właśnie tą sprawą (kredytami) zajmuję się inny pracownik. Skierowano mnie do innego stanowiska, które było puste, jednak za chwilę zjawił się pracownik banku. Otrzymałam wszelkie informacje, którymi byłam zainteresowana. Pracownik ze szczególną dokładnością wyjaśniał niezrozumiałe kwestie, drukował różne możliwe symulacje spłaty kredytu oraz oferował usługi, które mogłyby zmniejszyć oprocentowanie kredytu. Nie potrafił jednak odpowiedzieć na wszystkie moje pytania, w związku z tym dzwonił do innych pracowników, aby otrzymać pożądane informacje. Podczas naszej rozmowy zdarzyło się również, że osoba obsługująca odebrała telefon i przez chwilę prowadziła prywatną rozmowę. Nie mniej jednak pracownik banku rozmawiał ze mną w bardzo przyjazny i miły sposób. Można było zauważyć jego duże zaangażowanie i szczerą chęć wyjaśnienia wszystkich kwestii dotyczących kredytu. Na zakończenie wizyty otrzymałam wszystkie wydrukowane wcześniej informację oraz wizytówkę . Pożegnanie było również uprzejme.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.